…myślałam, że wiesz jaki kolor ma szczęście. Nie wiesz, prawda? Niby cała paleta do wykorzystania, a jednak ciemność zaciera kontury. Byłam pewna, że wszystko co nas dotyka nie jest przypadkowe, że tak długo jak wydycham pustkę z piersi zaciągając się Tobą będę spokojnie oddychać, że wierzac w potęgę miłości zachłysnę się nią tak mocno, że nie będzie już miejsca na pytania bez odpowiedzi. Naiwność prowadzi do granic zwątpienia, a najgorsza jest czekająca za szlabanem bezsilność. Twierdzisz, że mogę wszystko. Tak… nic mnie nie ogranicza, poza bezsilnością. Błądzę w poszukiwaniu prawdy, którą przecież znam. Tylko nie potrafię się przyznać sama przed sobą, że to prawda oczywista. Ufałam, że dajesz coś wiecej niz prostą talię złudzeń i teraz, w ciszy rzeczywistości, układam dwustronne puzzle prawdy od nowa. Powieki są po to żeby nie patrzeć jak odchodzisz na zawsze. Ponoć żaden ból nie trwa wiecznie. Kiedyś nadejdzie świt, który przyniesie ukojenie. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana…
![400_F_5815202_anIxsk3eaQCCr5bSAi1gwEeAD6csGZ0h[1]](http://alternatywnie.files.wordpress.com/2012/01/400_f_5815202_anixsk3eaqccr5bsai1gweead6csgz0h1.jpg?w=450)
































a Se tubą pojadę co? bo co tutaj dodać? no co? :)
brzmi dobrze :)
ps. rozbawiłaś mnie z tym “czarnym”, bo zrozumiałem, który to ja :P
“Każdy nasz krok zmienia nasze życie…”
Myślę, że nic nie jest przypadkowe,
to my jesteśmy sprawcami przyszłych zdarzeń,
świadomie lub nie…
Ps. Się pochwalę, dostałam od Urdena album ZAZ…
ale mam radochę, słucham na okrągło ;-))))
ja jestem ciekawa, co mi urden sprezentuje :P:D
„Każdy nasz krok zmienia nasze życie…”
Awdiejew ostatnio pisał coś w stylu: kto ogląda się za siebie, ten do przodu idzie tyłem… ale może wyzwolona ma pod ręką Ch…..y, bo mój własny leń nie pozwala mi wstać i tego sprawdzić :P
ZAZ ma fajniutkie buty, w sam raz do miękkich kroków :)
ale czekaj czekaj Maskana…Onufrzak nie odszedł na zawsze…jedynie ma urlop :P:D
wiem, że Onufrzak zaraz wróci… ale to zaraz ciągnie się niemiłosiernie:D
a to nie Onufer :P wystąpił w teledysku? :D
Odarty, wcale bym się nie zdziwiła…ten to UMI :D
matuchno, jak to dobrze, że byłam poza zasięgiem, bo byś mi ciągała nosem z godzinę przez telefon :P:D
cFaniara:D Ty wiesz kiedy odbierać słowami – abonament czasowo niedostępny:D:P
No… już nie płacz Maskano,
bo i ja zacznę…
Merytorycznie to ja nutką cichutką…
ech… i się wzruszyłam…
przesz znam Cię nie od dziś :P
wspomniałam już , że cudna notka? nie? kurde…albo się powtarzam trzy razy, albo zapominam, ledwo człek dwadzieścia przekroczy i już skleroza :P:D
a w głowie tylko jedno nazwisko… Alzheimer:D:P
A dzień dobry. :) Co Wam powiem, to Wam powiem, ale mam już dosyć studiów.
Ulotna, za kilka lat będziesz wspominała tez czas z łezką w oku i tęsknotą bo to se ne wrati;)
właśnie Ulotna…potem to będziesz wymyślała, jaki by tu fakultet jeszcze, żeby życie studenckie się nie kończyło ;)
Ja nie narzekam, na życie studenckie :D tylko czasami (po tygodniu siedzienia do 4, iścia spać i wstawania o 8 lub 9 to można mieć dosyć, co?)
Piszecie tak jakby szkoła podstawowa i studia było tym samym. :-P
jak zadzwonisz i zapytam: a Ty kto?…pamiętaj, żeby mnie do lekarza zapisać, bo ja na bank zapomnę :D
to może już CIę umówię?:>
Maskuś, coś Ty zmarniałaś /dwie bułki z salcesonem/ :)
Ulotna, kochana moja:*
a małosolne masz?:>
No jasne, że mam :D
matuchno, jak ja bym SE małosolnych podjadła…/obślinienie się po styki w klawiaturze/ :P
Twoja talia nie jest taka prosta, krągłości wiele i złudny jest ten, który widzi Cię inaczej. Pozostań sobą, bo w życiu nie liczy się wygląd. Przyznaj się sama przed sobą, że to prawda oczywista. Kiedy nadejdzie świt, wstań i napij się wody, ale pamiętaj żeby nie była gazowana…
hahahahahahahha
przelew poszedł:D
Jest tu jakiś cwaniak? :P
Ulotna, nie mam piątaka, jedynek u góry też nie.:-P
ani dwójek, trójek, czwórek…
ale to nic, papki też mogą dawać radość podniebieniu:D:P
i kleik teraz robią wielosmakowy :D
i widzicie? temat się zmienił, Onufrzak wrócił…normalnie znam go jak własną kieszeń :D
Brakuje mi jedynki do piwa :P
dwójki raczej :P
nawiasem, przypomnial mi się teraz kasi Klich utwór, jak tak zerknęłam nasty raz na notkę…znacie nie?
Dla mnie to najpiękniejsza
muzyczna interpretacja wiersza Poświatowskiej…
Zdecydowanie wolę http://www.youtube.com/watch?v=vfnyJwi1AL4
Też pięknie zaśpiewana… ale…
może dlatego, że wiersz napisała dziewczyna… ;-)))
Ja wiem jaki ma kolor. Zawsze ten sam.
Zawsze Adamie?
Nadmierny optymizm czy pesymizm?
Dzień dobry bardzo z krainy śniegiem i mrozem płynącej:)
Zawsze Mask. Pragnienia (w przeciwieństwie do możliwości ich realizacji) mają niezmiennie ten sam kolor.
Życzę ich spełnienia Mask.
(raczej realizm)
Dzień dobry. (u mię kurzawica)
im dalej w las, tym więcej drzew …
a u mnie duje, jak od tygodnia zresztą, zatem śmiało można napisać, że dzień jak co dzień jeśli o pogodzie mowa
czołem rannej ptaszki! i śpiochom też czołem ;)
plusy malowania są takie, że nie trza wychodzić do kuchni, żeby coś wszamać, większość na wyciągnięcie ręki jest :D
Pstro -szepnę ci dyskretnie bo jestem w dole : szczęście ma kolor białokremowy transparentny .Marzenie konkretne czyli nadzieja wsparta oczekiwaniem ma kolor morelowo-różowy też transparentny .uff.
Ale jak pięknie potem będzie… jak pięknie.
Do czasu… ;-)))))))
Witam Chaberku… nikogo więcej nie widzę…?
Śpiochy, a pomóc Pstro… to już nie ma kto…?
Ja przynajmniej wspieram nutką…
wyczytane min temu…
“Nadchodzi wraz z tymi suchymi liśćmi,
które teraz nasz świat pragną przyćmić
Krople deszczu zamiast słońca promieni,
teraz od kaloryfera mi się buzia czerwieni
… Duże kałuże budzą depresję,
nic nie rozumiem, nic mi się nie chce
Za szarym oknem bardziej szary świat,
w Tobie nie ma mnie, we mnie nie ma Nas
Czuję jak upływa czas, wciąż tylko goni myśli ślad
coś odchodzi, ktoś ucieka, ja przepraszam, nie zaczekam
Zanurzam się w życiu z romansów,
by nie myśleć o sobie, o tym że nie mogę znów zasnąć
Bezsenność mnie dobija, oczy, ręce, szyja,
tak pragną snu, a on nie przychodzi już
Niepowodzenie goni porażkę,
kiedy ja wreszcie zasnę?!”
są śpiochy… i inni ;)
Biedny ten człek…
Szarości… też mają piękne odcienie….
srebro, złamana biel, grafit…
Witaj Onufry!!! ;-)
co proszę? :D
Sorry… to miało być dla Ciebie Odarty… ;-)))
Jednym okiem jestem jeszcze po stronie snu… ;-)
Twoja linia obrony ma pewną słabość, bo przecież wiadomo że nieustannie myslisz o Onufrym :P
Nieustannie to nie,
czasem mam myśli zajęte różnościami… ;-)
A rodzi się coś twórczego, ciekawego, wartego do pochwalenia się z tych mysli, hmm?
Ja udaję, że myślę : D
Dla mnie tak…
dla bliskich również ale oni nie są obiektywni.
Dla innych, mam nadzieję, że tak ;-)
wyzwolona od tego jest sobota, zeby nawet nie mysleć ;)
viola :)
Sobota jest od pisania pracy :D bo jak do piątku nie zjawię się u promotora z czymkolwiek, to na bank wstawi mi dwóję :D
wstawi mi pałę – było by bardziej “treściwe”
Jak ja bym chciała choć raz jeszcze dostać dwóję… ;-)))
nie wiem jak Wy ale ja już po pracy. Od teraz aż do poniedziałkowego świtu będę celebrowała szlachetne nic_nie_robienie a jeśli coś_robienie to wyłącznie dla przyjemności czego i Wam życzę:)
wyzwolnazdwójki nie martw się na zapas :P
Szkoda kurde. I. Jarocka zmarła.
Zajebiście smutno mi.
Chorowała od dłuższego czasu . Przypuszczam ,że czeka ją tam jakaś miła kawiarenka .
Widzieliście mecz ze Szwedami? Szczęka mi opadła (górna).
Ale dlaczego asekurujesz również powieki ?? Jesteś bardzo ostrożny .
Dlaczego nic nie mówisz ,grafo… Och , przecież masz zajęte usta , to proste .
pewnie, że widzieliscie:)
/zebranie szczęki i włożenie na miejsce/;)
Maskana mi szczękę oddała. Zuch dziewczyna! :)
prawie jak harcerka;)
Nie za bardzo pasuje. Na pewno moja ta szczęka?
swoją mam więc musi być Twoja;)
Cześć :)
Odniosę się do notki: szczęście jest kolorowe. Najpewniej Pstrokate :P.
Kadarka, lepiej bym tego nie ujęła :P:D
… gdy przyjdzie szczęście wiem, że wtedy będzie jasno :) a jaki kolor ma “jasno” ? ma wszystkie kolory:)
ile osób tyle zdań na temat barwy – muszę znaleźć własny kolor szczęścia… ale dziękuję za ukierunkowanie:)
czuję się jakbym mieszkala w cementowni na pakowni…wszystko zakurzone bialym proszkiem…matuchno jedyna…ja już nie chcę remontu, niech go ktoś sobie weźmie :D
Nie narzekaj Pstro jeszcze dzień dwa i będziesz miała śliczne miszkanie :)
mmrr, zostawilam Ci u Eli jeszcze jedną nutkę, naumiesz się grać i zagrasz nam…my SE z maskaną naprażymy popcornu a Ty będziesz grał do świtu :>;)
mam pewne obawy co do slowa “piękne” albowiem moja kuchnianabiera koloru wiosennej łąki w lecie…zieleń, że po oczach daje….a miala być leszczyna /mur/ :D
dzięki za nutki Pstro… postaram się z tym naumieneim… :)
ha! Pstro musisz odcierpieć swoje. Przetrwałam budowę i wykończenie… Ty też dasz radę… bo kto jak nie Ty?:>
przesz mi grzywka sterczy jak ją postawię i to bez udziału lakieru :D …ja dam radę, ale nie wiem czy domownicy dadzą sobie radę ze mną :D
pakuj Włocha i dawaj go do mnie:D
ale że co? chcesz mu zrobić jakiś masaż na obolałe mięśnie? :> … opisz mi tu co z nim będziesz robiła, bom ciekawa :P:D
mhmm… zapomnij!:P:D
Pstro z kielnią w prawicy. Jak bohaterka z PRLowskiego plakatu.
kobiety na traktory!
Grafo :D hahahahahaha …nie no, ja chodzę i smęcę, jeszcze trochę i mnie na balkon wywalą :D
Maskana a zerknij do Eli szybciutko, fotka w tej jej notce “Pierwszy rejs”…jak weszłam, to pomyślalam, że Twoją wstawiła, co to się umowiłaś z Odartym i Onufrzakiem na lody…normalnie na pierwszy rzut oka jak ta, ktorą mi na maila wysłałaś :P:D ta z dopiskiem…schudłam nie?
domyślam się co mnie tam spotka /łyk nerwosolu/:D
idę
hahahahahaha
ale podomka taka jakby Twoja, nie?:>
Pstro, bladaś bardzo… łyknij trochę tlenu to Ci się koloryt poprawi.
nie jakby moja, tylko moja! bo Ci pożyczylam :P
Szczęście? To coś, co tak iskrzy takimi iskierkami:))
pomiędzy siekierami, pomimo siekiery wiszącej w powietrzu ;)
Fota u Eli jest “The Cult !”
What wrong ?
/ że się popiszę nieco /
Adam z języków obcych to ja tylko ozorki. W galarecie;)
Wstawać śpiochy, dzień święty święcić:)
Zero buzi ?
/zerk w lusterko/
jedna buzia jest. Moja;)
Skoro mię nie postrzegasz – znaczy, niemile widzianym.
Spadam wienc.
Do niezobaczenia.
Adam, Twoja interpretacja zabija fakty.
oho! ktoś tu wstał lewą nogą :>;)
zerknełam na kolor ścian właśnie i potwierdzam, łąka na ścianie…nic tylko lodówkę otwierać i piknik robić :D
ledwo wstała i już o jedzeniu:D:P
U mnie żadnych siekierek nie widzę. Wręcz przeciwnie:))
i cudnie, Ada. Goń każdą jaka będzie chciała się zbliżyć:)))
Naturalnie, Mask, taki mam zamiar :))
cześć :)
kto serwuje słowo na niedzielę? :)
cześć Odarty:)
jesteś chętny na serwowanie?:>
otóż niekoniecznie maskana. Raczej czyniłem przygotowania do uczty ;)
do uczty?
hmm… jedynie co Ci mogę zaproponować to rosół z makaronem, ziemniaki, rolady wołowe i surówkę z czerwonej kapusty.
Na deser tiramisu.
Reflektujesz?:>:)
rosół i tiramisu zdecydowanie nie, reszta jest strawialna ;) A słowem nie chesz mnie podkarmić? :P
no wiesz… czym chata bogata:D
wiesz, bo od jedzenia się tyje. Muszę uważać
Dzień Dobry .
Nie wiem jakim sposobem skopiowały mi się dwa klipy…?
Cuda jakieś czy co…? Acha, DobryWieczór Państwu!!!
Do Widzenia . Miło tu sobie tak posiedzieć przy muzyce.
wizzgaa gdzie idziesz? poopowiadaj, neich Ci pozazdraszczam ;)
dwa klipy też mogą być , a nawet bardzo :D balujecie? bo ja kurde nie :D
już jestem po nartach… fajnie było z koleżeństwem z pracy… ok. dwudziestu zjazdów i żadnego upadku :)/dlatego się cieszę bo jestem początkujący w tych nartach:)/
mmrr, no proszę, relaks i jeszcze raz relaks :) a człek SE wybrał kuchnię do sprzątania…rzecz jasna odnotowałam ten fakt w kalendarzu, że sprzątałam i niech mi ktos powie, że tego nie robię, to się powołam na ten dzień! :)
wypoczętyś? zrelaksowany?:>
po nutce ? a proszę :)
Cześ!Oj miałam tu do nadrobienia w czytaniu w słuchaniu i w śmianiu:)))Pozdrawiam was i sciskam mocno!!!!!Notka jak zwykle daje do myślenia…ja nie cierpię kiedy życie stawia mnie na rostaju dróg bo czy kurna wiesz którą wybrać?
kurde Ela, ale się mijamy ostatnio, też mam zaleglości…wpadam pozerkać i uciekam w real…ale jeszcze przyjdzie przysiąśc i poczytać :)
No niech że cie uscisne bo mnie przez dwa dni nie było wcale w necie…
ja bylam myślami i chwile by złapać oddech :) ale to kropla w morzu powiem Ci :)
Czy ty czasami nie masz znowu jakiegos remontu?
jak znowu? kurde, kuchnia dopiero co …zielono mi…mogę teraz zaśpiewać ;D
no niedawno tez cos tam wyrabiałas w domu :)))Ja zazwyczaj robie to latem
ja też planuje na lato, ale potem wyjeżdżam i nici z remontu, no to wyszło na teraz, taki spontan :)
posprzątałaś już? bo muszę od Onufrzaka wartburga odebrać żebym miała czym na odbiór do Ciebie dojechać;)
taaa…posprzątałaś…ten kurz robi ze mną co chce :D
Dobra nutka na sen…
albo i nie…
dobra nutka nigdy nie jest zła :)
wstałam, rozejrzałam się…kurz na nowo osiada…w następne malowanie normalnie wyjeżdżam z domu :D
nie wiem ile Onufrzak naobiecywał Maskanie, że dała mu tyle urlopu, ale ĄŻ tyle, to już leTka przesada :P
Przesz siedzę tu w kącie. Tak schudłem? :-P
musi zmizerniałeś, bo Cię nie zauważyłam :P
już się wyurlopowałeś? bo nie pamiętam kiedy to się do pracy miałeś w końcu wziąć :P
Cześć , tak sobię myślę ,gdzie ta maskana ….
ha! dobre pytanie Ci powiem :)
no,myślę . bez niej trudno będzie
no weź…zawsze wraca, na szczęście, poszwenda się, poszwenda i wróci, jak już tęsknota żyć nie da :D
Dzień dobry wszystkim…
choć to poniedziałek ;-)))
Pstrusia…
Nie wiem czy mogę ale zaryzykuję ;-)
POLECAM świetny post Marii /Taniec Ćmy/
pt. TYNKTURA… Naprawdę warto!
http://taniec-cmy.blog.onet.pl/
Tęsknota to pryszcz .Trza wywabić z kanciapy kila o poranku bo się zestraszył i nic nie mówi.do Maskany by się odezwał po pierwszej kolejce ,tzn. w pierwszej kolejności
Ale, ale …! alarm odwołany .Zestraszony bohater przemówił .
ja myślałam Wizzgaa, że Ty się za mna stęskniłaś i pędziłam do notbuczka nie bacząc na przepisy ruchu drogowego… a Ty mnie na wabik chciałaś…/płacz na końcu nosa/
:D
tak czy inaczej – jestem:)
Dzień dobry Wam…
Przyszłam z Panią Basią coś oznajmić!
cześć Violu, odpoczywasz już po pracy?:>
pees
nie znałam wcześniej Pani Basi:)
Cześć Mask…
W pracy jezzzzdem do 20.00
Za panią Basią też nie przepadam ale
akurat ten dowcip na czasie jest… ;-)
dobrze, ze już po 20:)
Nie przepadam za panią Basią. Mało subtelna kobita. ;)
hahaha
Grafo, faktycznie wyraz subtelna zupełnie się z panią Basią nie koreluje;)
Mam nadzieję, że pani Basia nie ma potomstwa.
No coś Ty…
Taka żywotna kobieta..?
Pewnie z piętnaścioro ;-)))))
jakoś nie umiem sobie wyobrazić tego śmiałka, który uległ… w dodatku 15 razy:D
Więziła i głodziła nieszczęśnika, mordowała chomiki na jego oczach. Żeby przeżyć musiał podołać niemożliwemu. Podołał piętnaście razy. Pochowała go razem z chomikami. Teraz pani Basia poluje na następnego.
Trza się pilnować. ;)
a`propos głodziła…to zrobiłam dziś naleśniki do wyboru…ze szpinakiem i żółtym serem, z serkiem na slodko i z jajkiem sadzonym, szynka i serem…ha! taka ze mnie dziś byla kuchareczka w nowo pomalowanej kuchni krzątająca się :D
jak dobrze, ze jestem dziewczynką…
Jakby coś Grafo, to wal do mnie jak w dym – mam piwniczkę, w której możesz się schronić:)
Ale nie masz chomików? ;)
hahahahahahaha
nie mam. Ale jak Ci będzie samotnie wśród beczek to Ci jakiegoś zakupię:D
no co tam? bu tu znośnie – napisała i kaszlnęła, resztki kurzu się uniosły :P:D
zjadlabym tych ze szpinakiem /oblizanie się/ zostało Ci trochę? bo jak zostało to odpalam wartburga a Ty za jakieś 2 godziny zagotuj wodę na kawę;)
odsprzątałaś już chałupę?:> bo mi się Onfrzak pytał czy w parniku rozpalać:P
odsprzątałaś to znaczy to samo co odgruzowałaś? a to tak :D …bo kurzu dalej tyle, że jak kichnę, to mi się nad głową unosi, ale bliżej niż dalej ładu i skladu…pamiętaj mnie przygarnąć jak następnym razem zachce mi się malowania co? :>
co do nalesników…zanim dojedziesz, to już będą :D …a Onufrzak wpadł tu jak po ogien i tyle go widzialam, nawet nie zdążył napisać, czy dalej się urlopuje, musi znowu gmina na prONdzie oszczędza i odłączyli :P:D
Pstro, masz przygarnięcie jak w banku. Metrów u mnie pod dostatkiem – mimo gabarytów damy radę. Tylko daj znać wcześniej, żebym barek uzupełniła:D
oczywiście, przesz krzywdy Se nie zrobię :D