Alternatywnie z dawnych lat.

Luty 16, 2016

13150469-Puzzle-jigsaw-matching-Solution-idea-concepts-3d-people-Stock-Photo

Wyobraź sobie, że wchodzisz na największą imprezę świata. Sam. Przepychasz się przez tłum spoconych, tańczących. Ktoś właśnie wetknął Ci łokieć w żebro. Nawet nie zdążyłeś oddać. Napiłbyś się czegoś, ale do baru kolejka jak w PRLu po kawałek świni na obiad.
Męczy Cię ten krajobraz. Muzyka zbyt głośna, światła zbyt ostre. Brak szans na oswojenie przyjaznego człowieka. No bo jak tu do kogoś zagadać w takich warunkach. Całość zlepia Ci się w jeden, niezrozumiały, irytujący obrazek. Trochę się dusisz, a trochę chciałbyś kogoś. Taki nastrój.
I wtedy widzisz swoje zbawienie. Na piętrze, po prawej stronie jest mały balkon. Rzucasz się w jego kierunku, w poszukiwaniu tlenu. Gdy wychodzisz na zewnątrz, świeży wiatr od razu Cię orzeźwia. Czujesz się coraz lepiej. Nawet muzyka dobiegająca z sali, z oddali wydaje się jakoś bardziej dźwięczna. Po chwili patrzenia na nocne światła wielkiego miasta odwracasz głowę. Wpatrujesz się w tłum tańczących. Patrzysz i trochę nie dowierzasz. Nagle zaczynasz rozumieć.
Widzisz na przykład logikę kolejki do baru. Okazuje się, że przy dobrym ustawieniu, drinka można dostać w 3 minuty. Ludzie nie sklejają się już w jedną, falującą masę oszołomów. Widzisz kilka różnych grup. Są ci, co biodrem ruszają składnie – chyba trenują po godzinach. Jakaś szkoła tańca czy coś w tym stylu. Są tacy, którzy ewidentnie przyszli na podryw (rewir działania zdradza intencje) i ci, którym jednak udaje się porozmawiać. W oddali dostrzegasz nawet grupę swoich znajomych z liceum. Okazuje się, że wcale jednak nie jesteś tam zupełnie sam.
Kiedy po chwili balkonowania jesteś już gotów na powrót do środka, reszta wieczoru toczy się zupełnie inaczej. Lepiej. Wiesz gdzie podejść, wiesz z kim zagadać. Kończysz imprezę rano, w dobrym humorze. To była dobra noc./ by ktoś :)

I chyba każdy tak wspomina alternatywnie co? :)


Tykanie zegara …

Październik 29, 2015

11220480_1482177462112261_3271374178955109348_n

…kto nie lubi wracać na stare śmieci?…no kto? ;)


Całkiem potem…

Maj 19, 2015

Mam sentyment do tego miejsca dlatego tutaj zaglądam. Kawał czasu zostawiony w literkach nie pozwala o sobie zapomnieć. I co ważne ludzie, którzy mimo upływu czasu zawsze znajdą na wirtualnej mapie to miejsce. Niby zaglądam sporadycznie, ale zawsze uśmiecham się tak samo na widok znajomych nickowych twarzy :)

m_1160624_1353430895_0_495

ps. by się wszyscy pokrótce określili co u nich ( czy wporzo, czy jak ?) W szczególności Onufrzak, który wynalazł w jakimś utworze pstro w tekście :P


Wpadanie w gniew.

Marzec 13, 2015

relaks

Budda Gautama zwykł mawiać do swoich uczniów:
”Wpadanie w złość jest tak głupie,że trudno zrozumieć,
w jaki sposób inteligenta ludzka istota może to uczynić.
Ktoś coś robi a ty stajesz się zły?
Ta osoba może robić coś niewłaściwego,może mówić coś złego,
może próbować poniżyć cię czy obrazić.To jej wybór.
Jeżeli zareagujesz,staniesz się niewolnikiem.
Jeżeli natomiast powiesz: >sprawia ci radość to że mnie obrażasz.
Mnie sprawia radość że nie staję się zły>
zachowasz się niczym mistrz.”

Mówcie do mnie miSZCZuniu Pstro – dokończyła z miną ziomala z dzielni ;)


U(waga).

Styczeń 3, 2015

szklanka

Oby szklanki w waszych ręCach były tylko takie, co to toast się nimi wznosi :)


Święta tuż tuż a za chwile już .

Grudzień 19, 2014

Możliwe, że nas (nas znaczy pstro ) ostatnio mniej na tym wirtualnym padole pod tym adresem, co nie znaczy, że zapomniałam tu drogi. Zaglądam i owszem i cieszy mnie wasza tu obecność pod moją nieobecność :P.
Kolejne święta zbliżają się wielkimi krokami, zatem nieustająco życzę wam aby przy świątecznym stole nie zabrakło ciepłej rodzinnej atmosfery. Życzę uśmiechu, zdrowia i cudownych prezentów. A z Nowym Rokiem, jak to powiadają: pieniądz niech się sypie, a lepiej szeleści :)

stroik

…. no i moja najulubieńsza z ulubieńszych


Chwilami tolerancyjna.

Październik 19, 2014

10413352_779067408798320_894608430578265985_n

Mam dwa mózgi. No­woczes­ny i sta­roświec­ki. No­woczes­ny sza­nuje twoją wol­ność, upa­ja się to­leran­cją, wy­kazu­je zro­zumienie. Sta­roświec­ki chce mieć cię na wyłączność, nie ma za­miaru się z ni­kim dzielić, pod­ska­kuje przy każdym nies­podziewa­nym te­lefo­nie, wpa­da w popłoch na wi­dok ta­jem­nicze­go rachun­ku z res­taurac­ji, posępnieje kiedy poczu­je na to­bie ja­kiś no­wy za­pach, drży, kiedy zaczy­nasz dbać o kon­dycję al­bo ku­pujesz no­we ub­ra­nia, na­biera po­dej­rzeń, kiedy uśmie­chasz się przez sen, czu­je żądzę mor­du na samą myśl, że obej­muję cię in­na ko­bieta, że czy­jeś ra­miona spla­tają się na two­jej szyi, że czy­jeś uda roz­chy­lają się pod tobą…’

Éric-Emmanuel Schmitt – Małe zbrodnie małżeńskie


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 77 obserwujących.