To co zabawne w człowieku …

Uczeń zapytał Hejasi:
– Chciałbym wiedzieć, co jest najśmieszniejsze w ludzkich istotach?
Hejasi odpowiedział:
– To, ze zawsze myślą pokrętnie: chcą szybko dorosnąć, kiedy to się stanie narzekają, że stracili dzieciństwo, tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, a wkrótce tracą pieniądze , by zatrzymać swoje zdrowie; są niespokojni o przyszłość, a zaniedbują teraźniejszość, przez co nie żyją ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyją tak jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają tak jakby nigdy nie żyli.

Paulo Coelho

Reklamy

136 Responses to To co zabawne w człowieku …

  1. onufry69 pisze:

    Więc żyję szybko, kocham mocno i pewnie umrę młodo ;)

  2. pstro pisze:

    wychodzi na to (jak to czytam), że we mnie nie ma nic zabawnego ;)

    Onufrzak fakt, dopiero masz 69 lat ;P

  3. onufry69 pisze:

    zawsze mówię, że jesteś sztywniara, trzeba Cie ciągnąć za język i takie tam :P

  4. maskana pisze:

    Pielęgnuję w sobie dziecko:) Do pieniędzy mam ambiwalentny stosunek, jak są to dobrze, jak nie to… będą:) Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz aż się zepsujesz – smakuje zanim się popsuje:) Żyję dniem dzisiejszym, przeżywam tylko namacalnie:) I mam nadzieję, dożyć późnej starości „w zdrowiu i szczęśliwości”:)
    No chyba, że w końcu kupię Kawasaki ZX-12R Ninja. Wtedy proszę sobie wziąć to co będzie się do zabrania nadawało… resztę skremować:)

  5. pstro pisze:

    ja też się cieszę, że życzenie mojego ojca składane przy okazjach różnych, brzmiące : dorośnij , się nie spełnia …a Maskany Kawasaki ZX-12R (choć przypuszczam,/bez guglania/, że to jakiś motor)jest mi równie obce jak jej MU :D

  6. maskana pisze:

    MU nie jest maskany, Pstrusiu. Ona kocha chłopaków Wengera:)
    A Kawasaki jest cudny:)

  7. pstro pisze:

    pstro tez kocha chłopaków, niekoniecznie Wengera :D

  8. pstro pisze:

    widzisz jak Onufrzak zaniedbuje teraźniejszość? :P:D

  9. maskana pisze:

    pewnie w parniku siedzi, i nożykiem resztki w buzi popycha:D

  10. onufry69 pisze:

    jak zaniedbam, pierwsza się o tym dowiesz :P

  11. pstro pisze:

    napisał Onufry, po czym wytarł w waciak tłuste od boczku palce :P

  12. onufry69 pisze:

    a co do komentarza Maskany…z Kawasaki lubię sake, a kawę tylko z mlekiem :P:D

  13. maskana pisze:

    Sake jest fuj. Za to kawa wyłącznie z mlekiem:D

  14. pstro pisze:

    ale rozebrał kawasaki na czynniki pierwsze :P , do rozbierania, to jak widać pierwszy :P

  15. onufry69 pisze:

    Mask, sake to japoński trunek, ja piję wszystko oprócz smoły i lepiku, więc sake też :P
    Pstro, Ciebie oczami rozbiorę, chcesz? :P

  16. maskana pisze:

    Mask, sake to japoński trunek…
    No nie! Niemozliwe! Poważnie???
    To dlatego jak popijesz to w kimonie po magazynie biegasz:D:P

  17. onufry69 pisze:

    Mask, kimono ma normalne rękawy, a to ma rękawy ułożone wokół ciała :P:D

  18. pstro pisze:

    takie to masz, jak wykonają zazwyczaj jeden telefon :P

  19. onufry69 pisze:

    Ty już Pstro masz pełną szafę tych koszul, przyznaj :P

  20. pstro pisze:

    jeszcze odnośnie sake,(odwracając uwagę od moich koszul :P) to Onufry, jak się sake skończy, to podnosi się z kolan i jak rodowity japończyk mówi: konicziła :P

  21. onufry69 pisze:

    tak, a potem jak jadę po alkohol do sklepu rowerem, to Ty krzyczysz na całą wioskę : szprychajajamucharata :P

  22. odarty pisze:

    A propos przypowieści… i alkoholu :)
    „KSIĄDZ ZAWSZE WIE” – Były urodziny księdza proboszcza i dzieci przyszły z życzeniami urodzinowymi i prezentami. Ksiądz wziął opakowaną ładnie paczuszkę od małej Mary i powiedział: „Ach! Widzę, że przyniosłaś mi książkę”. (Ojciec Mary prowadził w mieście księgarnię). „Tak, skąd ksiądz wiedział?” „Ksiądz zawsze wie!” A ty Tommy, przyniosłeś mi sweter”, powiedział ksiądz podnosząc paczkę, którą wyciągnął do niego Tommy. (Ojciec Tommy’ego handlował wyrobami z wełny). „Zgadza się. Skąd ksiądz wiedział?” „O! Ksiądz zawsze wie”. I tak dalej, dopóki ksiądz nie podniósł pudła Bobby’ego. Papier, w którym było opakowane był mokry. (Ojciec Bobby’ego sprzedawał wina i wódki), więc ksiądz powiedział: „Widzę, że przyniosłeś mi butelkę szkockiej i trochę wylałeś!” „Złe”, powiedział Bobby,,,to nie szkocka”. „No, to butelka rumu”. „Znowu źle”. Palce księdza były mokre, włożył jeden z nich do ust, ale nie dało mu to wskazówki. „‚Czy to gin?” „Nie”, powiedział Bobby. „Przyniosłem księdzu szczeniaka!”.

  23. pstro pisze:

    hahaahahhahaha :D

  24. onufry69 pisze:

    U Pstro na to się mówi ćwiara :P:D

  25. pstro pisze:

    Odarty, Ty nie zaniedbujesz teraźniejszości co?:>

  26. odarty pisze:

    pstro a czy Ty myslisz, ze ja wiem jaka ona jest.

    ćwiara to tak na raz pewnie ;)

  27. pstro pisze:

    znaczy, że co Odarty? nie doprowadzasz do kaca? :P:D

  28. onufry69 pisze:

    Odarty…nie wiem jak dla Pstro, ale dla mnie na dwa razy :P

  29. pstro pisze:

    ćwiara ?, to ja nie wiem czy warto zagrychę szykować :D

  30. odarty pisze:

    pstro ostatnio wcale się nie doprowadzam… ale kolega uczył, by nie doprowadzać… jak mówisz

  31. pstro pisze:

    Onufry sprecyzuj, że na dwa gulgnięcia :P

  32. onufry69 pisze:

    Pstro, dla Ciebie zagrany cały hejnał z Wieży Mariackiej będzie za długi na tą ćwiartkę :P

  33. pstro pisze:

    Odarty, Ty posłuchaj w ten czas kolegi, bo teraz zarazy jak konie latają w powietrzu, więc organizm trzeba odkażać i nawadniać tym samym ;)

  34. onufry69 pisze:

    na dwa wiry, spore wiry :P

  35. odarty pisze:

    a niby kto spłoszył te konie? Pstro nie mogę przez jakiś czas… eksperymentuję z jedzeniem

  36. onufry69 pisze:

    jakie tam konie?…jeden stary, poczciwy siwek :P

  37. pstro pisze:

    ja też czasem eksperymentuję, generalnie nie jem mięs wszelakich oprócz ze dwóch i kiełbas w ogóle…ale gdzieś w połowie imprezy mocniej zakrapianej to bierze mnie na eksperymenty typu : zasmakuje mi to czy nie :D , wtedy to nawet z papryką mogę eksperymentować, ktorej również w normalnych warunkach nie jem ;)

  38. odarty pisze:

    jak poczciwy to biedy nie wyczyni ;)

    ja jak wypiję,to wali się mój świat żywieniowy, bo wtedy inne soki się uruchamiają, a trochę mi tego szkoda. Mięso jadam, ale coraz mniej. Może kiedyś przestanę :)

  39. maskana pisze:

    Jak nie o piciu, to o jedzeniu:)

  40. onufry69 pisze:

    poczciwy jak i ja, kiedy trzeba to po błocie pójdzie ;)

  41. odarty pisze:

    a przecież po 19ej niedobrze jest się karmić. Maskana zapodawaj innego temata… normalnie ;)

  42. onufry69 pisze:

    Mask, żyjemy używkami w dużym stopniu…po co się ograniczać? ;)

  43. maskana pisze:

    …powiedziała mask gryząc ogórka z chili…

  44. maskana pisze:

    Onufciu, ograniczać się samemu? Nieeee.
    Kajdany są dobre tylko w jednym wypadku:)

  45. odarty pisze:

    czytałem dość ciekawy artukuł, gdzie autor starał się udowodnić, iż narkotyki w kulturach pierwotnych przyczyniły się do rozwoju mózgu (myśli, abstracji itp) człowieka :)… więc może używki mają jakiś sens

  46. onufry69 pisze:

    kajdanki, kaloryfer, lodówka w zasięgu wzroku…ale nie, wróć!
    kajdanki, łóżko, ona i on :P

  47. onufry69 pisze:

    odarty…wszystko jest dla ludzi, ale w ilościach nie siejących spustoszenia w szarych komórkach…nie ma mądrego , żeby wiedział, kiedy przekracza granicę .

  48. maskana pisze:

    Ja bym chętnie porozmawiała o /o czym by tu/ o /myśl dziewczyno myśl/ o… o wyższości technologii kosmicznej z roku 1960 nad współczesną /uff/
    Może być?:)

  49. odarty pisze:

    onufry racja, i potem też racja :)
    Kiedyś z narkotykami experymentowali tylko szamani, bo ponoć wiedzieli jak dawkować by ”otwierać” inne pokłady mózgu

  50. pstro pisze:

    a znowu inni powiadają, że uzywki zabijają komórki w mózgu, nie wiem czy u mnie mają co zabijać, no ale z czegoś ta moja mądrość musi mieć źródło (procenty to też jakby nie było używka) :P:D

  51. onufry69 pisze:

    Mask jeśli chodzi o tych co żyją w kosmosie, to możesz mi mówić kosmito :P:D

  52. odarty pisze:

    wiesz w katalogo używek jest też kakao (poczytaj jakie ma substancje chemiczne ;) ) więc i tym samym czekolada też

  53. onufry69 pisze:

    Pstro, mądrości nigdy za wiele, więc pijmy ile się da…chociaż nie sądzę, bo ja dostaję po tym małpiego rozumu :P

  54. odarty pisze:

    maskana ja proponuję do wyboru:
    1/ malowidła naskalne
    2/ życie ryjówki syberyskiej
    3/ inny ;)

  55. onufry69 pisze:

    ja proponuję:
    1/ malowidła Maskalne :D

  56. maskana pisze:

    Odarty, poproszę bramkę nr 3:) z uwagi na fakt, że zdolności plastycznych u mnie brak a ryjówka syberyjska wywołuje na moim ciałku gęsią skórkę.

  57. odarty pisze:

    to kto weźmie ryjówkę na siebie ;)?

  58. maskana pisze:

    Onufry:D:D:D
    Więc chodź pomaluj mój świat…lalala

  59. pstro pisze:

    na czekoladę to się piszę, mogę poeksperymentować, nie dość że używka to afrodyzjak /zacieranie rąk/ ;)

  60. pstro pisze:

    ja i ryjówka to też odpada, chomika nie dotknę a co dopiero takiego zwierza :D

  61. odarty pisze:

    ja nie umiem ryjówki przyprawiać, wolę czekoladę z kardamonem, gorzką. Ładniej pachnie

  62. maskana pisze:

    Czekolady nie lubię. Pozostanę wierna lubczykowi:)

  63. odarty pisze:

    kim jest lubczyk :D?

  64. pstro pisze:

    matuchno, człek na poświątecznej diecie a tu o czekoladzie, a nad śliną zapanować to wyczyn ;)

  65. odarty pisze:

    ”spośród ziół, które nie tyle mają wzbudzić uczucie, ale raczej wywołać falę namiętności i dać siły do miłosnych igraszek, najbardziej znany był lubczyk.”
    Niezłe z jego ziółko.

  66. maskana pisze:

    Sądzę, że August II Mocny dodawał lubczyk nawet do herbaty:)

  67. maskana pisze:

    Lubczyk jest cudny. Nie mąci w głowie, żadnych tam sercowych uniesień. Działa jak natura chciała:)

  68. odarty pisze:

    August I Mocarny nawet herbaty nie słodził cukrem

  69. onufry69 pisze:

    Moje zachowanie co do igraszek i uniesień jest jak najbardziej naturalne i bez wspomagania, aż strach pomyśleć, gdyby jeszcze coś wspomagało…:P

  70. maskana pisze:

    Paul Erdos lubczyku nie wcinał. Pewnie dlatego miał czas na publikacje:)

  71. odarty pisze:

    ciekawe jaką substancję chemiczną tam wsadziła natura, że tak potrafi ten lubczyk na nas zadziałać

  72. maskana pisze:

    Wszyscy guglają skład chemiczny lubczyku?:D

  73. odarty pisze:

    malowidła naskalne zawierają ziarna kakaowca

    ”Amatorom marihuany należy przypomnieć, że w Kakao zwarte są te same substancje, co w Konopiach (cannabis), ale w małej, homeopatycznej dawce leczniczej, stąd Kakao zwiększa przepływ energii, lekko rozwesela, działa kojąco i przeciwdepresyjnie likwidując ból po rozstaniach czy innych przykrych przeżyciach emocjonalnych. Fenyloetyloamina, znana jako hormon F wywołuje stany euforyczne, stan poczucia bycia zakochanym, bo to związek wydzielający się w stanie zakochania. Hormon F powoduje stan uniesienia, wzniosłości, podobnie jak amfetamina, ale bez destrukcyjnych skutków ubocznych charakterystycznych dla długotrwałego zażywania amfetaminy. Na tym polega wyższość naturalnej, boskiej medycyny, że skutki uboczne są wyeliminowane bądź zminimalizowane do stopnia nieszkodliwego!”
    Ma jeszcze jedną substancję, ktróa wydziela się w organiźmie podczas orgazmu ;)

    Chyba mniodem, cukru wtedy raczej nie być

  74. maskana pisze:

    Hmm… To jestem na straconej pozycji…
    Z narkotyków to jedynie kompot. Z suszu. Wigilijny. Kakao odpada bo na sam dzwięk wyrazu -mleko- dostaję drgawek.
    Pozostaje mi lubczyk:)

    Jak on sobie takim mniodkiem herbatę dosładzał, to całe życie spędził w odmiennych stanach świadomości:)

  75. onufry69 pisze:

    Ryśka Lubicza znam, ale nie wiem, czy w temacie jestem…

  76. maskana pisze:

    Znałąm Ryśka Riedla. O Lubiczu nie słyszałam.

  77. odarty pisze:

    maskana kakao pije się bez słodzenie i bez mleka, by substancje nie traciły właściwosci. Da się przyzwyczaić :)

    jesteś onufry69, tu temat jest jeden :D:D:D

  78. odarty pisze:

    a ja Rysia z filmu Ryś, ale on chyba nim nie był tak po prawdzie, z powodu tego, że był kimś innym… normalnie ;)

  79. maskana pisze:

    To ja poproszę o kompletną instrukcję. I wykaz efektów ubocznych też:)

  80. maskana pisze:

    Wszystkie Ryśki to fajne chłopy. Podobno:)

  81. odarty pisze:

    a mogę wleić link?

  82. odarty pisze:

    albo prześlę przez pstro :D

  83. maskana pisze:

    Czuję, że Pstrusia kakao do menu wprowadza. Z lubczykową posypką:)

  84. maskana pisze:

    To ja na kuriera poczekam:) I dziękuję:)

  85. odarty pisze:

    tańczy menueta podkręcona ;)
    tak sobie wymyślę, w drodze analogii, że może kakao też służyć jako odżywka do ciała

  86. Przypomniał mi się dowcip o fanie MU. Dobry wieczór :)

  87. onufry69 pisze:

    Dobra, zakup Bronków na dzisiejszy wieczór się powiódł :)…sie cieszę:)

  88. odarty pisze:

    Wieczór wieczór :) Mów

    maskana, gołąbek (by pozostać w symbolice) poleciał

  89. onufry69 pisze:

    w sumie to już nawet nie pamiętam, kiedy prawdziwe kakao piłem ;)

  90. maskana pisze:

    Menueta? To musiała duuuużo tego wypić:D

    Cześć Valuś. Jeśli o fanie MU to chętnie posłucham:)

  91. maskana pisze:

    Odarty – ślicznie dziękuję:*

  92. Znajdujesz się w jednym pokoju z jadowitą kobrą i fanem Manchesteru United. Masz pistolet z dwoma nabojami. Do kogo strzelisz w pierwszej kolejności?

  93. Odpowiedź brzmi:

    Do fana Manchesteru United. 2 RAZY!

  94. odarty pisze:

    maskana podziękujesz pstro, bo ja podziękuję jej :) Czy jakoś tak ;)

    „PAŃSKI KOŃ CIERPI NA ŻÓŁTACZKĘ” – Grupa studentów college’u była niezadowolona z kiepskiej jakości piwa, które podawano im w stołówce. Kilku z nich wpadło na świetny pomysł, żeby wlać trochę tego piwa do butelki i posłać do laboratorium szpitalnego w nadziei, że dowiedzą się, co się w nim znajduje. Następnego dnia otrzymali notatkę treści: „Pański koń cierpi na żółtaczkę”.
    Ciekawe co piją fani, że mają takie końskie zdrowie ;)

  95. maskana pisze:

    Valuś:D
    Wybór: czerwony diabeł – kobra jest w tym wypadku oczywisty:)

  96. To jedyny dowcip o MU jaki pamiętam a było tego więcej. Ten jakoś mi tak utkwił w pamięci.

    Tak z innej beczki, chciałem was zapytać po jakich frazach najczęściej ludzie trafiają do was z google?

  97. maskana pisze:

    Valuś, oprócz nazwy bloga i tytułów notek dziś np ktoś wpisał „Pamela Anderson nude”. Wczoraj „kobieta mrok”:)
    Zupełnie nie rozumiem klucza:)

  98. odarty pisze:

    dobranoc :)

  99. Klucz bywa dziwaczny o czym przekonała się jedna z moich znajomych. Nie powiem ci teraz dokładnie jaka to była fraza ale moja znajoma nigdy nie wspominała o czymś takim.
    U mnie na blogu najpopularniejszy jest wpis o ogrodzie japońskim. Muszę załadować do sieci filmy stamtąd. Na razie wrzuciłem tylko zdjęcia.

  100. maskana pisze:

    Dobranoc Odarty:)

    Valuś, ja się nie znam na marketingu blogowym. Niby wiem, że trafny tytuł notki zapewnia większą ilość wejść z wyszukiwarki, ale nigdy się przy tym nie zatrzymałam na tyle, żeby wprowadzać ten model. Może dlatego, że taki ze mnie blogopisacz jak operowa śpiewaczka:) Spam wychodzi mi znacznie lepiej niz pisanie:)

  101. Ja podejrzewam, że do mnie najczęściej wchodzą poprzez tagi, które wrzucam w opisach zdjęć. Też tego za bardzo nie kumam ale cieszę się, że ktoś od czasu do czasu zagląda.

  102. maskana pisze:

    Myślę, że zglądają częściej niz od czasu do czasu… Nie bądz taki skromny:)
    U Ciebie łatwiej napisać komentarz, łatwiej się odnieść do notki. Tutaj, mimo dość dużej ilości wejść, mało kto decyduje się na napisanie komentarza. Nie wiem dlaczego:) Każdego chlebem i solą witamy a mimo to się boją. Chleb czerstwy czy co?:)

  103. sprawa7 pisze:

    Wódki nie ma, ot co!

  104. maskana pisze:

    Onufry wszystko wypił, tylko wino zostało.
    Może być?:)

  105. sprawa7 pisze:

    Polej, Maskano.;)

  106. maskana pisze:

    Melu, ja dla Ciebie całą skrzynkę kupię. Będzie jak znalazł, kiedy znów nas z zaskoczenia weźmiesz:)

  107. maskana pisze:

    Czarek krzyczy, że on też specjalnie dla Ciebie. No to proszę:

  108. sprawa7 pisze:

    Niezłe,posączę i dzwonić będę. Zajrzę potem.;)

  109. brak wódki to może być jakiś powód ;) chociaż ja osobiście preferuję inny typ alkoholu.

  110. duch_i_mrok pisze:

    Dobry wieczór :)

  111. maskana pisze:

    Mroku, ustem w polik:*
    Znów Cię real zagarnął… zaczynam się o Ciebie martwić:)

  112. duch_i_mrok pisze:

    Kłaniam się nisko Maskano ustyma w obydwa poliki :) A co do reala..no cóż samo życie… odwieczna pogoń za … wiadomo :P

  113. maskana pisze:

    Pogoń? Znaczy sezon polowania na króliczki uważamy za otwarty?:)

  114. wino oczywiście :) ja nie lubię cierpieć następnego dnia a po wódce zawsze cierpiałem więc zaprzestałem raz na zawsze picia tego trunku. wino jest jednak bezpieczniejsze. :)))

  115. maskana pisze:

    No wiesz Valuś, z tego co słyszałam wszystko zalezy od ilości:)

  116. duch_i_mrok pisze:

    Maskano… króliczki i owszem…ale niestety mnie dopadły bardziej przyziemne niedogodności , a mianowicie fundusze na… pożyczany cukier :P
    Ocean witaj brachu :)

  117. maskana pisze:

    Mroku zaprawdę powiadam Ci: Ty przez te sąsiadki z torbami pójdziesz:)

  118. wiem co mówię maskano. zresztą, widziałaś kiedyś cierpienie, które maluje się na twarzach pijących wódkę? piją i cierpią. ja jednak wolę się delektować :))))

    cześć duchu :)

  119. duch_i_mrok pisze:

    Maskano…zaprawdę powiadam Ci : będę dzielnie walczył i..się opierał onym (oczywiście bez przesady) :P

  120. maskana pisze:

    Powiem Ci, że zdarzyło mi sie widzieć malujące się cierpienie nie tylko na twarzach pijących wódkę. Widziałam cierpiących przy każdym łyku Guinnessa. Osobiście cierpię na sam widok JD i jemu podobnych… Teraz, jak o tym wspomniałam, to nawet czuję zapach bimbru:D

  121. maskana pisze:

    Mroku, dobrze, że dodałeś „bez przesady”:D

  122. duch_i_mrok pisze:

    Maskano… tak właśnie… bez :D

  123. pstro pisze:

    jestem i nawet zostawie swój ślad … Mroku !!! /uścisk po wytrzeszcz:D/

    Mela!!! / uścisk po drugi wytrzeszcz/

    trzeciego nie dam rady…weŚcie dobijcie a nie dam rady…:P

  124. pstro pisze:

    i jak Was nie kochać? no jak? może być w kolejności alfabetycznej:> :P

  125. maskana pisze:

    Jeśli pominąć m to ja jestem zaraz po Ali:D:P
    GdzieŚ była jak Cie nie było???

  126. pstro pisze:

    bo ja ten no…eksperymentowałam :D , co się nie robi dla nauki i postępu…jak ten królik doświadczalny pędziłam, żeby na własnej skórze przetestować jedną z używek :D

  127. maskana pisze:

    Nie no, jak w imię nauki to masz przebaczone:D
    Smaczny ten eksperyment? I jakie rokowania na jutro?:)

  128. pstro pisze:

    smaczny, połączony z ordzewiaczem czyli colą, kamienia nazębnego nie ma, zęby sprawdzę jutro czy są :P:D

  129. maskana pisze:

    ZNaczy wieczór udany. I na dentyście się zaoszczędzi. Same plusy:D

  130. pstro pisze:

    oczywiście, że udany, jak już ruszę tyłek z fotela przed kompem, to niech świat wie co traci, kiedy na fotelu siedzę :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: