„Kociak” …

– Chryste Panie, co za upał! – takie lub podobne słowa najczęściej cisnęły mi się na usta tamtego popołudnia. – Pomyśleć, że są ludzie, którzy nie wierzą w efekt cieplarniany… – westchnąłem i podreptałem do kuchni po kolejną porcję kostek lodu. Po drodze olśniło mnie: „A może balkon? Chłodniej tam zapewne nie jest, ale może trafi się choć jakaś iluzja ruchu powietrza?…” Z niechęcią założyłem podomowe spodnie, zaparzyłem kawę, zabrałem gazetę… Każdy ruch mi przypominał o tym, co się działo dnia poprzedniego. „Oj, stary, stary” – jęknąłem w duchu – „starzejesz się, co tu ukrywać. Dwudziestu lat to ty nie masz już od dawna…”
Na balkonie nawet nie było tak źle; drażnił tylko reklamowy billboard naprzeciwko, głoszący, że KEFIR DANONE JUTRO RANO czy może coś podobnego. Usiłowałem skupić się na piciu kawy i lekturze gazety; niestety jedno i drugie okazało się być ponad siły mojego zdehydralizowanego (zawsze lubiłem to słowo) organizmu. W końcu dałem za wygraną i przymknąłem oczy…
Z półdrzemki wyrwało mnie ciche miauknięcie. Początkowo usiłowałem przypisać je oparom Jacka Danielsa, jakie po pijaństwie poprzedniego dnia musiały cały czas buszować w moim organizmie, jednak po chwili tuż obok usłyszałem nieco głośniejsze „miau”. Otworzyłem leniwie jedno oko… Przede mną siedział kot; młodziutki, szarobury kociak. Zauważywszy u mnie oznaki życia, zaczął nieporadnie wspinać się po mojej nodze, aż rozłożył się na kolanach – gdzie, głowę bym dał, zaczął się łobuzersko uśmiechać przy akompaniamencie mruczenia. Żebym uwierzył, że jest żywym kotem, a nie tylko alkoholową fatamorganą, co jakiś czas wbijał mi w nogę pazurki.
– Żesz cholera na jego kark! – zakląłem. „Niskie pierwsze piętro; nic mu się nie stanie, kiedy zrzucę go z balkonu, prawda?” Nie zrobiłem tak tylko dlatego, że wymagało to stanowczo za dużo wysiłku. Poza tym, cóż, zawsze lubiłem koty – nawet te bezczelne, które przychodzą do umierającego człowieka i zaczynają robić mu krzywdę.
– I skądżeś się tu wziął, do jasnej…? – Kotek oczywiście nic nie odpowiedział. „Skąd tu jakieś koty?! Zaraz, zaraz… Ta ruda, która wprowadziła się kilka tygodni temu? Hmmmm… Na to wygląda; nasze balkony się łączą…” Przypomniałem sobie, jak kilka dni wcześniej spotkaliśmy się w windzie. Młoda kobieta niby nie była w moim typie, ale zdecydowanie miała coś w sobie (i nie był to tasiemiec) – może to uduchowione spojrzenie? „Spokojnie, staruszku, spokojnie”, pomyślałem sobie. „Życie to nie jest bajka, a romans zaczyna się od znalezionego kota najwyżej w tanim… romansie właśnie. Poza tym masz kaca jak z Dęblina do Kopenhagi, chęci na Małe Conieco zero… a nawet gdyby pojawiły się chęci, to i tak w ślad za nimi nie pójdą możliwości.”
Tak czy inaczej, kota trzeba było oddać. Wynikająca ze zrozumiałych powodów niechęć do opuszczenia leżaka walczyła u mnie z wizją zwierzątka, „produkującego” wielką, żółtą kałużę na środku pokoju, na moim ulubionym dywanie. „O, nie! Tego bym nie przeżył…” Wolałem już uczynić ten tytaniczny wysiłek i zrobić kilka kroków. Coś mi kazało wziąć prysznic, znaleźć jakąś świeżą koszulę, ba – nawet ogolić się, niezbyt starannie, ale zawsze! Po krótkiej chwili, trzymając kocurka na rękach pukałem do drzwi sąsiadki.
Pukanie pozostało bez odpowiedzi; energiczne dzwonienie również – w mieszkaniu musiała je skutecznie zagłuszać dobiegająca zza drzwi muzyka grupy Bon Jovi. „I’m a cowboy, I’ve got the night on my side, I’m wanted… dead or alive!” Kiedy zdałem sobie sprawę, że nucę pod nosem, uśmiechnąłem się, a nawet roześmiałem w głos. Zdawało się, że nie tylko ja mam słabość do brudnych gitar, przywodzących na myśl głębokie Południe i do śpiewu Jona B. z czasów, kiedy nie grał jeszcze muzyki dla nastolatek słuchających MTV. „Hm, taaaaaak. No popatrz, popatrz, staruszku – kto by pomyślał? Ech, trzeba będzie jednak przyjść później… a kota zamknąć w łazience, z terakoty łatwo posprzątać.” Odwróciłem się, żeby odejść, żałując, że drzwi od mieszkania fanki grania z Teksasu („I don’t know, where I’m going, only God knows, where I’ve been – I’m a devil on the run, six gun lover, candle in the wind”, śpiewał pan Bongiovi) nadal nie chcą się otworzyć… I na moment straciłem równowagę za sprawą kota, który postanowił wyrwać się z moich ramion na swobodę. Rozpaczliwie zamachałem rękami, jakimś cudem złapałem akurat za klamkę… a drzwi otworzyły się i obaj wylądowaliśmy na dywanie za progiem.
„No, to zostawiaj swojego nieproszonego gościa, zamknij za sobą drzwi i w nogi”, pomyślałem, ale… Jednak postanowiłem uprzedzić właścicielkę mieszkania, że kto inny mógłby wejść do środka równie łatwo, niekoniecznie w dobrych zamiarach. „A poza tym wynajmujesz czwarte czy piąte mieszkanie w życiu i jeszcze nigdy nie mieszkałeś przez ścianę z dziewczyną, która też lubi album Blaze Of Glory…”
Powoli poszedłem w kierunku, z którego dobiegał śpiew na dwa głosy – strasznie fałszowała, ale mnie też słoń nadepnął na ucho…
………. cdn…..

Szami & Carlos

Reklamy

116 Responses to „Kociak” …

  1. pstro pisze:

    Szami bój sie niebios! nareszcie jesteś! wiesz, że Wasze łączone opowiadania bardzo mi się podobają, pomijając, że niebieski ma na mnie alergię :D

  2. maskana pisze:

    Fiu, fiu.
    Fiu, fiu, fiu…
    /merytorycznie się wypowiedziała/

    Wybieram się na doroczny zjazd Kół Gospodyń Wiejskich. Wrócę niebawem. Bądźcie grzeczni:*

  3. pstro pisze:

    będziemy jak zawsze /wyciągnęła z szafy swój najlepszy strój łowicki/ ja Szami wprowadzam w arkana wordpressa, a wiesz , że z arkan to ja noga nie?…tylko mnie nie sypnij!

  4. beautiful liar pisze:

    hahhahahah… chyba się udało, albo o nie…;)))

  5. pstro pisze:

    haha … no udało się :D ale może byś się na avatarze tak nie chichrała co? :P…czekaj zaraz Ci podam to i owo:D

  6. beautiful liar pisze:

    A jednak;) No Pstro:D Możemy być z siebie dumne:D

  7. pstro pisze:

    ja z Ciebie dumna jestem :D na maila Ci posłałam linka gdzie avatara możesz dodać…pozdrowiłas niebieskiego? lepiej nie pozdrawiaj bo się naburmuszy :D

  8. beautiful liar pisze:

    Ło matko avatar jak z koszmarnego snu…znaczy podobny do mnie..i jak to zmienić?

  9. beautiful liar pisze:

    Oczywiście , że pozdrowiłam:) Dzieki temu nie zauważył, iz milczałam kilka miesięcy;)))

  10. pstro pisze:

    :D czytaj wyżej :D i tam zaraz z koszmarnego! bywały gorsze:D

  11. pstro pisze:

    dobra dobra Szami, już Ty mnie nie pocieszaj, jak nic ma wysypkę od moich pozdrowień :D

  12. beautiful liar pisze:

    Hmmmm… nie moge tam się zalogować:) Nic to:)

  13. pstro pisze:

    no możesz…dajesz swój mail i haslo…popróbuj :>

  14. beautiful liar pisze:

    :))) Chyba zgadłaś;) Więc Ty mu w ten sposób ..sprowadzasz wysypke?;))

  15. pstro pisze:

    i powiem Ci, że lubię Was czytać…w takim wydaniu własnie…z ciągiem dalszym, tak na przemian:)

  16. pstro pisze:

    Szami hahaha niebieski jak kolor moich ócz, a niezgodny jak nie przymierzajac moj znak zodiaku (bliźniak) ze skorpionem ;D

  17. beautiful liar pisze:

    daję i nie mogę się zalogować:|

  18. pstro pisze:

    zerknij tam na dole po prawej stronie „meta” i jest zaloguj się tak ? to dajesz login i haslo i to z grawatara się wyswietli

  19. beautiful liar pisze:

    Dobranoc:))

  20. pstro pisze:

    /zerk cichaczem/ cześć kociaki:>:D

  21. pstro pisze:

    boś wyspany to dobry, u mnie będzie dobry, jak SE drzemke strzele :D

  22. onufry69 pisze:

    a bo ktoś kazał Ci siedzieć do późna…ciekawe kto. :P

  23. pstro pisze:

    sama wpadlam na taki durny pomysł :P

  24. onufry69 pisze:

    a potem zdziwienie, że komuś się przysnęło….miałem mądrzejszy pomysł. :)

  25. pstro pisze:

    od wielkiego święta tak masz i wielkie halo:P

  26. onufry69 pisze:

    halo to będzie jak skończysz zajęcia, niekoniecznie wielkie. :P

  27. pstro pisze:

    Ty nie zagaduj tylko merytorycznie się wypowiedz co? :P

  28. onufry69 pisze:

    Tu akurat kot jest dziełem przypadku…ja wolę iść do sąsiadki i pożyczyć szklankę cukru. Znaczy, że kontroluję wtedy to dzieło przypadku. ;)

  29. pstro pisze:

    widzisz tytuł tuby? nic się nie dzieje przypadkiem :>

  30. onufry69 pisze:

    i tu nawet się z Tobą zgodzę. :)

  31. pstro pisze:

    no prosze jaki zgodny, musi coś chce :P

  32. onufry69 pisze:

    ja już wszystko mam co chciałem. :P

  33. pstro pisze:

    i oto jestem ! upał jak diabli, dzien normalnie powalajacy z nóg, jesli ktoś mysli, że jutro będzie chlodniej, to nic z tego …i co tam miluchy? :>

  34. onufry69 pisze:

    Fru…poleciało:*
    dzisiaj jestem bliżej, bo tego potrzebujesz…

  35. pstro pisze:

    przysłowiowo padam na twarz, potęskniłeś? no, dobrze Ci to zrobi :D:* łap w locie :)

  36. pstro pisze:

    no tak, Maskana wyjechana /rym jak wiadomo regionalny/ to Odartego wcięło po całości :>

  37. beautiful liar pisze:

    z…włajaż… buziak Pstro:D)))

  38. pstro pisze:

    cześć Szami, gdzie to byłas wyjechana co? Onufry wyjechany, Maskana wyjechana, ja ciągle w biegu,a skwar jak diabli :)

  39. onufry69 pisze:

    Dzień dobry. :)
    Przysiądź na chwilę. :):*

  40. maskana pisze:

    Maskana wrócona. Tadam:)

  41. maskana pisze:

    O! Onufrzak! Cho no tu, niech Cię uścisnę w kapelutek:)

  42. onufry69 pisze:

    Cześć Mask.:)…..w kapelutek?:>, gdzie Ty dziewucho byłaś wyjechana, no gdzie? :D

  43. maskana pisze:

    Taaak w kapelutek. Ja nie wiem co CI po głowie, oprócz kapeutka, chodzi, ale ja właśnie o TYM kapelutku:P:D

    Byłam na zjeździe Koła Gospodyń Wiejskich. Ktoś tym wszystkim kobitkom grochówę gotować musiał, a wiesz, że w grochówce, od czasów wojska, to mam miszcza:D

  44. onufry69 pisze:

    Mi tam po głowie to raczej nic nie chodzi, czasem tylko przebłyski mam. :P:D
    Szczerze mówiąc, to nie zauważyłem zwiększonych wiatrów, duchota nadal :D

  45. maskana pisze:

    Bo ten zlot był na górze, nie powiem jakiej, bo jak wszystkie na miotły wsiądą, a nie daj ten_na_górze na odkurzacze, to się tam tłok zrobi, i grochówki braknie… a tego byśmy nie chciały:D

  46. onufry69 pisze:

    „a tego byśmy nie chciały”….wiela tych gospodyń tam?:>

  47. onufry69 pisze:

    Powiem Ci, że ta Twoja znajomość języków oPcych mnie powala. :D

  48. maskana pisze:

    Powiem Ci, że mnie też powaliła. To może zamast stać nade mną i gapić się w zachwycie, pomożesz mi wstać, hę?:P

  49. onufry69 pisze:

    taki gorąc, że może lepiej nie wstawać :P

  50. maskana pisze:

    O proszę. Troskliwy Miś:P:D
    Masz rację… troszke jeszcze poleżę, co się tak zrywać będę.

  51. onufry69 pisze:

    Nawet mi przez myśl nie przeszło, że Ty możesz być zrywna i porywcza w taką pogodę. :P:D
    Wszyscy gdzieś wyjeżdżają i Pstro jakby po trosze wyjechana. :D

  52. maskana pisze:

    Ja nawet w inną pogodę ani zrywna ani porywcza nie jestem. Klasyczny przykład mimozy:D

    Wysłałam do Pstro telefoksa, wyglądam odpowiedzi, choćby gołębia, sygnału dymnego. I nic:(

  53. onufry69 pisze:

    Po 14-stej pewno odbierze. ;)
    Ja jestem klasycznym przykładem perzu, nic nadzwyczajnego i dużo tego wszędzie. :P:D

  54. maskana pisze:

    /rozglądanie się wokół/ nie widzę, mimo, że vision express na nosie:P

  55. onufry69 pisze:

    Mask, teraz w vision express jest promocja..jedną parę kupujesz, a druga jest gratis…może warto nad tym pomyśleć.:P:D

  56. maskana pisze:

    Załapałam się na – ile lat, tyle zniżki. I tym sposobem na nosie siedzi mi Prada po przecenie 62%. To się nazywa promocja:D

  57. onufry69 pisze:

    Do dojrzała mimoza jesteś, doświadczona. :P:D

  58. maskana pisze:

    Doświadczona przez los… czy tam kupon. Miliard w środę, miliard w sobotę:P:D

  59. onufry69 pisze:

    Tak, tak…miliard w środę, miliard w sobotę, a w poniedziałek do roboty. :P:D

  60. maskana pisze:

    Do roboty to już w niedzielę wieczorem. Nocki mam w tym tygodniu:P:D

  61. onufry69 pisze:

    Nie przysypiaj znowu w stróżówce tak jak ostatnio…większość euro-palet ktoś świsnął. :P:D

  62. maskana pisze:

    Ktoś? Hehehe. Masz szczęście, że też lubie, w zimowe wieczory, patrzeć jak ogień wesoło skacze w kominku. Więc… drogę do mojej drewutni znasz… i nadal będę twierdziła, że tamtej nocy spałam jak zabita:P

  63. onufry69 pisze:

    Wyobrażam sobie jak drewutnia się zajmuje, tam dopiero wesoło ogień będzie skakał. :P:D
    A tak w ogóle, to lubię rzeźbić w paletach. :P

  64. maskana pisze:

    Z uwagi na fakt, że moja drewutnia przyklejona jest do Twojej chałupy, to ja też se wyobrażę:P:D

  65. onufry69 pisze:

    Chałupa, to duże słowo….zwykła lepianka z klepiskiem, dywanów nie ma….w waciaku śpie, więc nie ma co się zająć. :P:D

  66. maskana pisze:

    Dywan obiecałam, tak? No! Po wypłacie dostaniesz. Tylko kup coś na chwasty, bo przez persa się przebiją:P:D

  67. onufry69 pisze:

    Mask…helou! Tam rosną chabry! :D

  68. pstro pisze:

    tadam!! – ostatkiem sił krzykŁa pstro :>

  69. pstro pisze:

    a Ulotna odgrażała się, że poskarzy Ci, że chodziłam do kawiarenki na rum z colą :P:D

  70. onufry69 pisze:

    nie musiała skarżyć skoro tam Cie ciągnie. :P:D

  71. pstro pisze:

    ale chciała dasz wiarę? ale „z kont klikash” nie pytalam przechodnich nicków :P:D

  72. onufry69 pisze:

    przesz to wiadomo…Ty i zaczepianie. :P:D

  73. pstro pisze:

    w tym moim padnięciu, zaczepianie to ostatnia rzecz ktora mi w głowie :P:*

  74. onufry69 pisze:

    Ja w to bardzo wierzę. :P

  75. pstro pisze:

    Onufrzak, Ty mi tu od Jadźki nie zbaczaj z tematu tak? tylko pisz jak było :P

  76. onufry69 pisze:

    Rumu z kolą nie było. :P

  77. dobry wieczór w przelocie :) wróciłem z ogródka. łaziłem po trawie z areatorem na nogach. sąsiedzi obserwowali mnie z daleka i myśleli, że postradałem zmysły. ;-)

  78. Ech… jak ja dawno nie piłem rumu z colą…

  79. onufry69 pisze:

    Zresztą, zbaczam tylko w jedną stronę bez mydlenia oczu teraz;)

  80. onufry69 pisze:

    Oceano…mnie tez nie jest dane pić takowego trunku.:)

  81. Ale nie pijesz, bo nie możesz czy też może nie pijesz, bo nie masz okazji, przypływu gotówki, towarzystwa do picia?

  82. onufry69 pisze:

    A zawsze coś wypadnie i pada na piwo, więc też nie ma co narzekać.

  83. pstro pisze:

    Valuś ja myslałam, że Ty gdzieś na Bali wylegujesz się ;D

  84. pstro pisze:

    Valuś kopmcia napisze i człek musi dać nura w google, zeby wyszpoerać co to areator :P

    fakt, Onufrzak jest wierny bronkowi jakby cyrograf podpisal gdzieś w karczmie „Rzym” :P

  85. onufry69 pisze:

    Pstro….od jutra się też będziesz wylegiwać…no może nie na Bali, ale zawsze.:)

  86. onufry69 pisze:

    Pstro…areator, to coś podobnego do tego na czym stoi u Ciebie telewizor, czyli…podobne do pługa. :P

  87. Nie. Na Bali jest niebezpiecznie. Wolę Malediwy ;-)

    Fakt. Areator to nowe słówko ;-)

    Maskana już była? Chciałem ją przepytać z ostatniego odcinka „Zagubionych” ;-)

  88. pstro pisze:

    no może nie na Bali ale na bani i owszem :P:D

  89. pstro pisze:

    Maskana była się przywitać pod moją nieobecnośc i pobiegla zobaczyc czy w zagrodzie po nieobecności wszystko gra, przeliczyć inwentarz biegający po podwórku to nie lada sztuka, ponoc wpuszcza pojedynczo do kurnika, bo jej o jedną parę nóżek za mało :P:D

  90. maskana pisze:

    Pstro:* może byś tak telefoksa do zagrody wpuściła, hę? bo się biedak od przedpołudnia po wsi błąka…

    Valuś, maskana była, jest i będzie. Jak wirus, albo inna bakteria. Z zagubionych to ja bym wolała Ciebie odpytać, bo jak emitowali, to ja gdzieś w środku Polski, sama zagubiona byłam. Więc bądz tak miły i się znajomością ostatniego odcinka podziel. Proszę:)

  91. maskana pisze:

    Sprawa nóżek się wyjaśniła, Pstrusiu. Jadźka się chwaliła, że wczoraj u Onufrzaka na obiad pierzaste jak z KFC jadła:P

  92. pstro pisze:

    Maskana, a bo mi padł akumulator, znaczy wiesz korbka sie obluzowała i teraz dochodzi do siebie, a wcześniej, to jak połączyć się chciałaś, to akuratnie kierpca haftowałam na zaliczenie, sama wiesz…kordonek mi sie splątał, ledwom co zaliczyła

  93. onufry69 pisze:

    Pstro…korbka się obluzowała…też to zauważyłem, naprawić?:>

  94. onufry69 pisze:

    Mask…wszystko pokićkałaś, to były zimne nóżki. :P

  95. pstro pisze:

    Tobie moje nóżki powinne wystarczyć tak? :P:D

  96. onufry69 pisze:

    A który/a powiedział/a, ze nie wystarczają?:>….jutro mają wszyscy wpierdziel. :D

  97. pstro pisze:

    w kolejnosci alfabetycznej? …no, to Maskana możesz sobie ciut pospać :P:D

  98. onufry69 pisze:

    Masz farta, że Ciebie to nie dotyczy. :P:D

  99. pstro pisze:

    znaczy spać mogę do oporu ? :* chociaż raz :D poczekasz, potęsknisz i takie tam? ;)

  100. onufry69 pisze:

    Do oporu to nie bardzo, ale ta 11:00 jest wporzo…będę jak kiedyś…:*:)

  101. pstro pisze:

    to cho spać :);*

  102. Hm.. nie pamiętam na jakim etapie się zakończyło ostatnim razem.

    W alternatywnej rzeczywistości Desmond odkrywa, że ludzie, z którymi leciał samolotem, są w jakiś sposób ze sobą połączeni. Okazuje się, że wystarczy jakiś bodziec żeby pasażerowie lotu przypomnieli sobie, że byli na wyspie. Desmond zdobywa listę i po kolei odnajduje wszystkich pasażerów i stara się pokierować nimi w ten sposób żeby wspomnienia z wyspy wróciły.
    W międzyczasie Sun (żona Jina) zostaje postrzelona i trafia do szpitala a Desmond celowo potrąca autem Locka, który ląduje w tym samym szpitalu co Sun. Jest taka scena, w której oboje jadą na łóżkach szpitalnych obok siebie i Sun przypomina sobie wydarzenia, które miały miejsce na wyspie.
    Do Locka zaś przybywa na operację Jack Shepard, który w ostatniej chwili musiał wyjść gdy adwokat miał odczytać wolę jego zmarłego ojca a na salę weszła Claire (matka Aarona i jak się okazało przyrodnia siostra Jacka). Oprócz tego Sawyer łapie przypadkiem Kate, która ucieka przed FBI a nieco później także Saida. Zatem jak widać drogi wszystkich bohaterów zaczynają się krzyżować.

    Na wyspie zaś Sun odnajduje Jina a Sawyerowi udaje się przekonać wszystkich żeby przestali słuchać Locka i uciec na drugą wyspę gdzie stacjonuje Witmore. Jednak Jack zmienia zdanie i wraca. W międzyczasie Lock każe Saidowi zabić Desmonda, którego wrzucił do studni na wyspie. (Desmond przypłynął na wyspę razem z Witmorem w łodzi podwodnej i został poddany działaniu pola elektromagnetycznego.)

    Maskano, obejrzyj powtórkę jutro o 23-ej.

  103. pstro pisze:

    Valuś następny serial bede oglądac, bo nawet jak pomine odcinekj, Ty go streścisz jak ta lala ;)

  104. onufry69 pisze:

    no teraz już mogę…fru.:*

  105. Ciekawe czy wymyślą coś równie pokręconego jak „Zagubieni”. Mam do was słabość więc na pewno strszczę :-)

  106. pstro pisze:

    ejże !! a jak pofrunęło ? jesteś przy kompie ? :> :*

  107. pstro pisze:

    Valuś, znaczy na jakiś brazylijsko-wenezuelsko- argentyński serial nie ma co liczyć? :D

  108. Tam będzie za dużo wątków ale z drugiej strony wszystko łatwo tam przewidzieć. Te seriale to schematy generalnie :)

  109. pstro pisze:

    w innych serialach też nie ma takich zawrotnych zwrotów akcji, a nawet jak są, to zakończenie jest na ogół do przewidzenia:)

  110. onufry69 pisze:

    no tak, cały czas..:D…chyba tlena nie zażywasz. :D

  111. pstro pisze:

    jak nie jak tak? oddycham pełną piersią :P:D

  112. onufry69 pisze:

    Ta pełna pierś mnie kiedyś zabije. :P:D

  113. […] Powoli poszedłem w kierunku, z którego dobiegał śpiew na dwa głosy … […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: