Wszystko się może zdarzyć …

dwa kilometry dalej

W głowie Miłosza tańczyły demony. Mijał trzeci miesiąc jak nie widział Justyny, jak nie karmił się jej widokiem, jak nie rozkoszował się jej dotykiem, zapachem, szeptem… Tęsknił. Tęsknił i umierał, umierał wraz ze swoimi marzeniami i oczekiwaniami nieziemskich chwil. Jak to dobrze – myślał – że są jeszcze okna. Można przez nie oglądać świat, bo w nim samym zagościła bylejakość i szaroburość. Był czas, na krótko po rozstaniu z Justyną, że jego umysł podlewał swoją różę samymi wymówkami i niezadowoleniem, a ona mizerniała coraz bardziej. W Miłoszu wygrała jego własna duma, która najpierw chroniła przed Justyną jego poczucie męskości, a potem, po pokonaniu wyjaśnień Justyny, zwróciła się do swojego stwórcy, i bez żadnego sentymentu karmiła się jego smutkiem.
Jednak ten czas minął, tak samo jak minął potop. Powoli zamieszkiwał w nim ktoś inny, inny Miłosz. Przestawał on być łowcą złudzeń i czcicielem dumy. Rację i słuszność rzucił w kąt i uśmiechnął się do swojego szczęścia, do swoich nowych szans. Wtedy po raz pierwszy od dłuższego czasu poddał się w myślach słodkiemu uniesieniu  i poczuł jego smak. Wszystko okazywało się proste, bo odkrył, że sekret szczęścia jest równie prosty jak sekret nieszczęścia. Niezadowolenie i niedosyt to naturalne źródło twojego własnego wroga, wroga którego sam tworzysz, który potajemnie mieszkając w tobie karmi się twoją siłą, spychając cię na margines życia, który jak magnes ściąga do ciebie równie niezadowolnych ludzi jak ty sam. Czuł się odkrywcą tajemnicy, wiedział jaką drogą chce podążać. Czuł, że…
Miłosz na chwilę przerwał swoje głębokie zamyślenie i zmaganie się w nim z myślami. Myśli są fajniutkie do kawy, ale życie składa się z kroków. Park był piękny, ale ławka na której siedział zaczynała uwierać, zaczynała być twarda, zaczynała stać w miejscu zbyt osamotnionym. Wstał i poczuł głód. Na straganie wybierał radosne kolory. Energiczną czerwień pomidorów, zamknięte słońce w suszonych morelach, słońce lipcowe, które wiele widziało, a teraz może trafić do niego samego. Przywołało to w nim dobry nastrój.
Odwrócił się i palnął spontanicznie.
– czy pani umawia się z mężczyznami, którzy kupują pomidory po 4,60 zł?
– a jakie jest pytanie, czy umawiam się z mężczyznami, którzy wielbią czerwień czy są oszczędni? – uśmiechnęła się.
Wyglądało na to, że ma ochotę na słowne gry. Miłoszowi w niczym to nie przeszkadzało, bo takie początki są niesamowicie urokliwe. Jeśli by ich znajomość się rozwinęła, miło było by to wspominać kiedyś… a jeśli nie, to niech uśmiech zadziała terapeutycznie i niech oboje mają dobry dzień.
– zawsze wybieram czerwień jeśli mam apetyt na szczęście
– nawet o 11.30 w piątek, nie chce pan poczekać z tym do soboty wieczór? – Uśmiechała się
– mógłbym, ale dlaczego miałbym mordować dzisiejszy dzień?
– rzeczywiście, nie wygląda mi pan na mordercę szczęścia. Zresztą świat by tego panu nie wybaczył, ja również.
– mam dla pani mimo to gorzką propozycje… Spojrzał jej w oczy, wiedząc że ma silne spojrzenie, i dodał – zapraszam na kawę
– taką gorzką, zupełnie czarną, czarniutką?
Tak, dokładnie taką czarną jak pani pończochy i włosy – pomyślał, ale świat usłyszał inne słowa- wolę ją widzieć jako mocną, nieskażoną, o głębokim ukrytym smaku.
To zadziwiające jak czasami trzeba ubierać swoje myśli w piękne kolory, chociaż w głowie buszuje dzika czerń. Miłosz jednak rozgrzeszył się szybko. Przecież w taki sposób powstaje poezja.
– a ja teraz pracuje, wyszłam tu na chwilę. Może bym chciała, może bym o tym pomyślała… ale teraz muszę już wracać do pracy… ale panu podpowiem, że warto tu wracać po pomidory. Pożegnała się uśmiechem i pewna swojego piękna odeszła.
– przecież właśnie chodzi o te chwile – wypuścił słowa w przestrzeń.

Odarty

Reklamy

189 Responses to Wszystko się może zdarzyć …

  1. pstro pisze:

    powiem Ci Odarty, że pisać UMISZ i dodam, że pilsnera powinieneś wprowadzić d oswojego menu w ilościach nie zagrażających zdrowiu :D

  2. onufry69 pisze:

    Długo było czekać na kontynuację. Odarty chylę czoła.:)

    • odarty pisze:

      chylisz ze zdjęciem kapelusza czy bez :D?
      Ale zauważ, że (nie słucham się teraz) pstro udostępniła mój list miłosny na Twoją prośbę o nową notkę. No nie mogę, no niemożliwość wielka… normalnie :D

    • onufry69 pisze:

      Odarty tam tylko łysina, ale skoro nalegasz.;)

  3. odarty pisze:

    chcesz mi go kupować i przysyłać :D To nie jak piszę, tylko uśpiony kontroler w mózgu :D

  4. pstro pisze:

    TY kontrolera szturchaj częściej :D

    szukałam ostatniej części Justyny i sama byłam zdziwiona, że to było w lipcu! jak ten czas zaiwania

  5. odarty pisze:

    sam tego nie wiedziałem. Chciałem pobawić się słowem… bo tak lubię… i trochę sprowokować przy okazji :D

  6. pstro pisze:

    tylko słowem sie lubisz bawić? :D

  7. maskana pisze:

    Lubiłam tamtego Miłosza, choć ten jest bardziej o(d)twarty… pomidory najbardziej malinowe… a duma jest jak kij w kręgosłupie – nienaturalnie usztywnia kark:)

    Cudna notka, Odarty.

  8. odarty pisze:

    dostanie kosza za 3 pkt od czarnej koszykarki, plus z rzutów osobistych, a stanie się na powrót Miłoszem miłującym Justynę. W tym matrixie można nim manipulowac dowolnie :D

  9. maskana pisze:

    wszystko w Twoich rękach:)

  10. pstro pisze:

    /manie czarnych włosów/ /kaszle/ :D

  11. odarty pisze:

    o jaka, mnie chce wplątać w pisanie kolejnej notki ;)

  12. maskana pisze:

    ja sie nie zgadzam na śmierć Miłosza. Nie zgadzam sie i już.

  13. odarty pisze:

    wszystko w Twoich rękach maskana :)

  14. odarty pisze:

    czas na mnie. Dobranoc :)

  15. maskana pisze:

    w moich? Odarty, jak mogę pisać o nich skoro Miłosz jakieś obce dziewczyny na cenę pomidorów kusi? no nie mogę, no:)
    Kolorowych…:)

  16. onufry69 pisze:

    Miłosz nie może umrzeć! Ale w sumie Justyna zostanie całkiem sama.:>

  17. maskana pisze:

    no właśnie… całkiem sama… a tyle pokus wokół:D

  18. onufry69 pisze:

    Mask, a jak masz na drugie imię? :P

  19. maskana pisze:

    hahahahha
    kiedyś Ci powiem:D:P

  20. onufry69 pisze:

    No ok. Najpierw może poczekajmy, co dalej z Miłoszem.:P:D

  21. pstro pisze:

    pewno jakaś Luśka uwiedzie Miłosza, bo już się o niej śpiewa : Luśka, Luśka, ach Luśka, Ty miałaś imadło w paluszkach :P:D

  22. maskana pisze:

    co ma być to bedzie niebo znajdę wszędzie… lalala:)

  23. maskana pisze:

    i tymi paluszkami (mojego) wędzonego dorsza i (moją) bagietkę. Heh losie…:D

  24. pstro pisze:

    Luśka masz na drugie? ;P:D

  25. pstro pisze:

    panie proszą panów…Onufrzak!! :P:D

  26. maskana pisze:

    to Wy się bujajcie czy tam gibajcie, czy inne ajcie:) a ja światło zgaszę, zeby ten no romantycznie bylo:)

  27. pstro pisze:

    maskana, a zapal w sieni światło, bo my też zaraz wychodzimy, a Onufrzak gotowy SE jedynki powybijać jak się potknie :P

  28. onufry69 pisze:

    Ja bym coś zarzucił na ruszt. No weźcie się prześcigajcie między sobą. Uprzedzam, że obierki od ziemniaków wchodzą mi w całości między zęby. :P

  29. maskana pisze:

    skoro wchodzą to znak, że się ze światłem spóźniłam:)

  30. pstro pisze:

    o tej porze się nie je! krocz za mną :P:D do spania!:D

  31. Mirażyk pisze:

    śpicie już pewnie… :D

  32. Mirażyk pisze:

    Dzień dobry! /głośny krzyk/ kawa stygnie!

  33. chemikon pisze:

    Zimna kawa to już prawie jak ciepła wódka, co Onufrzak? ;)

    Dzień dobry skoro już taki ma być :P

  34. maskana pisze:

    taki musi być, nie ma innej opcji.
    Od rana słucham z niezmiennym zachwytem:

  35. chemikon pisze:

    Ten obrazek to taki kiczowaty coś jak czerwony mikołaj

  36. chemikon pisze:

    A może to puzzle Ravenburgera?

  37. maskana pisze:

    dobry kicz nie jest zły, Dmitrij:) poza tym rozpływam się pod naciskiem doznań słuchowych, nie wzrokowych:)
    I co Ty z rana taki na NIE, co:> Ciężka noc? /przytulenie i poklepanie po pleckach/

  38. chemikon pisze:

    JAki zaraz na nie? Chociaż myszę z rana w drobny mak rozwaliłem… |Ale to bardziej dzień jak noc. Lecę jutro a nie mam chęci. Masz rację MAskaneczko, jakoś tak wszystko po ch… coś :(

  39. onufry69 pisze:

    Kemik…gdzieś kiedyś na weselu słyszałem jak krzyczeli hasło „gorzka wódka”, dasz wiarę? ;)

    Dzień dobry. :)
    wstałem juz dawno, żeby nie było. :P:D

  40. maskana pisze:

    Nie lubię układać puzzli, bez znaczenia czy to Ravensburger czy nasz Maxim. Ostatnio z moim dzieciem układałyśmy Ariel. Znaczy podwodny świat niebiesko-niebieski z domieszką niebieskiego i mała syrenka w prawym dolnym rogu. 500 sztuk. Niby mało a tyle niecenzuralnych wyrazów przeleciało mi przez myśli:) Nigdy więcej.

  41. chemikon pisze:

    Ale jak to gorzka Onufrzak? To się słodzi? Ja nic nie wiem, no miody to może i słodkie są, ale wódka wiesz co Onufrzak? Wódka to dla mnie taka… bardziej mokra jak gdyby…

  42. onufry69 pisze:

    Kemik, piszę co słyszałem, a jak już usłyszałem to hasło to nie piłem.

  43. onufry69 pisze:

    Mask…jakoś mi się wierzyć nie chce, że Ty przeklinasz. :P:D

  44. maskana pisze:

    Dmitrij cho no tu, ja mam chęci pod dostatkiem (bez skojarzeń poproszę) oddam Ci trochę przez osmozę:)

  45. maskana pisze:

    Cześć Onufciu:)
    Też mi się nie chce wierzyć jak już mi przez myśl przeleci, ze przeleciało:D Ale tak… przyznaje sie bez bicia… czasem przeleci:D:P

  46. chemikon pisze:

    Kto kogo, że skojarzę? Co do osmozy Maskaneczko to musi byc kontakt przez błonę (sic!) I wg prośby nie kojarzyłem :)

  47. onufry69 pisze:

    kurka wodna i motyla noga, to nie przekleństwo Mask. :P:D

  48. pstro pisze:

    i psia mać! też nie :P

    wstaliście? no, ja też :P

  49. onufry69 pisze:

    którą nogą wstałaś ja się pytam? :P

  50. chemikon pisze:

    no, motylą pewnie

  51. pstro pisze:

    jaką bym nie wstała, to moge Cię Onufrzak zrypać jak chcesz, tylko powiedz :P

  52. pstro pisze:

    Kemik, napisałabym, że nóżką jak od sarenki, ale byś zapytał, czy taka zgrabna, czy taka owłosiona …na bank byś zapytał :P

  53. onufry69 pisze:

    możesz zacząć od siebie. :P

  54. chemikon pisze:

    Wcale bym nie zapytał Pstrokatko, foty bys mi przysłała :P Dorzuc trochę szczegółów o tym rypaniu Onufrzaka PStrokatko, please :) Rypko Ty :P

  55. pstro pisze:

    znaczy co? przed lustrem stanąć? i za co niby? ja sobie nie mam nic do zarzucenia /myśli, czy już czas na śniadanie/ :P

  56. pstro pisze:

    raczej zRypko :P:D …. Kemik, ja Onufrzaka nie rypię, za daleko, końmi to będzie z tydzień :P

  57. chemikon pisze:

    A co dopiero wołami :) ZRypko? Ze niby złota rypko? Jedna z kategorii kobiet? :P

  58. pstro pisze:

    aż strach zapytać jakie do tej kategorii należą i czym się charakteryzują, no ale wstrzymam oddech i zapytam :D

  59. maskana pisze:

    ojej Dmitrij, za to teraz ja skojarzyłam. Znaczy po ptokach:D:P

  60. maskana pisze:

    też wstrzymałam:D

  61. onufry69 pisze:

    Pstruśka coś by się tam znalazło do zarzucenia, ale zanim staniesz przed lustrem, to się uczesz. :P:*

  62. onufry69 pisze:

    się dziewczyny przodem z tym oddechem wypieły :P

  63. onufry69 pisze:

    zaczepiła mnie dziewczyna która zbierała na WOŚP, dałem jej dychę i mówię: teraz musisz mi posłodzić.
    nie zakumała. :P

  64. pstro pisze:

    bo Ciebie Onufrzak mało kto zrozUMI :P

  65. pstro pisze:

    musi jakaś ładna była, skoro z dychy wyskoczyłeś :P:D

  66. onufry69 pisze:

    najważniejsze, że ja siebie rozumiem. :P

  67. maskana pisze:

    11:12:57 ~ Onufrzak: mask kopsnij dyszkę takie ciałko sie koło mnie kręci na coś szczytnego zbiera a ja 2,70 tylko mam na Poranek Sołtysowej nie bądz świnia mask cyknij przelewik

    No chyba była, nawet bardzo ładna
    :D

  68. pstro pisze:

    ja czułam maskana, że on się koło Ciebie na sam pierw zakręcił, skoro w moim okienku milczał :D:D

  69. chemikon pisze:

    Kobiety są:

    DZiecinne – co do rączki to do buzi,
    Złote rypki – rypią się jak złoto;
    Rusałki – ten mnie rusał, tamten rusał;
    Damy – temu damy, tamtemu damy;
    Kotki – ten mnie miał, tamten miał;
    Słomiane – rżną sie jak sieczka;
    Pobożne – najchętniej leżą krzyżem;
    Chemiczne – rozkładają się w temperaturze pokojowej;
    Partyjne – przyjmują wszystkich członków;
    Domatorki – byle komu, aby w domu

    Usatysfakcjonowałem Panie, czy też zadość uczyniłem ich życzeniom ;)

  70. pstro pisze:

    kurde a innych kategorii nie ma? bo się nie mogę w żadną wpasować i jeszcze wyjdzie, że nie jestem kobietą :P

  71. maskana pisze:

    hmm… a ja się odrobinkę rozczarowałam – tak długo wstrzymywałam oddech na próźno:D. Wszystko co wkleiłeś to seksistowskie pobożne życzenia zrodzone na wysokości drugiego guzika kiepskiej jakości portek. Chciałam powiewu romantyzmu, kuszącego meritum najwazniejszego z uczuć, lekkości westchnienia a nie czerwonoarmisty zakochanego w lufie swojego T-90. No ale może ja się nie znam:D

  72. chemikon pisze:

    Ależ Pstrokatko, kategorie trzeba łączyć :P

  73. pstro pisze:

    Kemik, znaczy z każdej odrobinę? :D a nie, to zmienia postać rzeczy :P

  74. chemikon pisze:

    Twój post na tyle mnie zawstydził Maskaneczko, że pozwólcie iż zamilknę. TAk się przyzwyczaiłem do czatu, że nie pomyślałem o wklejeniu – żenada :(

  75. pstro pisze:

    Kemik, ale z milczeniem Ci nie do twarzy, no weź…:> już mi tu nie wciskaj, żeś taki szybko zawstydzający się :P

  76. maskana pisze:

    Dmitrij zawstydziłam Cię? no weŚ bo jeszcze uwierzę, i żywcem do nieba pójdę:)

  77. pstro pisze:

    jak powiedział tak zrobił, jaki słowny :D …częściowo zrobiłam obiad /pochwalenie sie/

  78. maskana pisze:

    mam nadzieję, ze Mu ta słowność przejdzie bo ja nie chcę ani do nieba, ani tym bardziej zywcem:)
    Całkowicie obiad zjadłam /jak sie chwalic to na całego/

  79. onufry69 pisze:

    Mask i jeszcze mi narób smaka i powiedz, że obiad był z dwóch dań. ;)

  80. pstro pisze:

    u mnie będzie z jednego o jako gorąca kolacja, bo śnaidanie jadłam przed 13stą :>

  81. chemikon pisze:

    „(…) a jako gorąca laska”, tak żem przeczytał :|

  82. onufry69 pisze:

    kiedyś monopolowe sklepy otwierali o 13stej..nie wiem, czy ma to związek z Twoim czasem na śniadanie. :D

  83. pstro pisze:

    Kemik /rzut mu się na szyję z całym swoim ciężarem/ :D

  84. pstro pisze:

    Onufrzak, suszyło Cię do 13stej co? z nogi na nogę przy geesowskim sklepie bidulu :P

  85. onufry69 pisze:

    Ty się zajmij lepiej szyją Kemika, a mnie suszy po 13stej jak i przed. :P

  86. pstro pisze:

    z szyją Kemika wszystko w porządku jak mniemam :P

  87. SzuflaNdia pisze:

    Jaka szkoda, ze nie kupuje pomidorow na straganach. A szczescie zazwyczaj zabijam w czwartki.
    Milej niedzieli

    Dobra robota Odarty

    • odarty pisze:

      chodzi Tobie o wypite Pilsnery jako źródło inspiracji, czy może o to, że słucham się szefowej? :D

  88. pstro pisze:

    Szu! no weź mnie uściskaj chociaż, bo na bank się stęskniłeś:> ładnie zalinkowałam Cię?;)

  89. pstro pisze:

    nie uściskał, to mi przyjdzie wywalić go z listy /faja z nerw/ :PO

  90. maskana pisze:

    wróconam:)
    tak, też sie cieszę

  91. pstro pisze:

    maskana ja sie cieszę, na bank Szu w piąstki piszczy z radości też :P

  92. onufry69 pisze:

    Mask ja się bardzo cieszę.:)

  93. pstro pisze:

    Szu, się mi wymksło ;)

  94. maskana pisze:

    no ja też Was kocham:D
    Spaliłam obiad i jestem prawie ten, no prawie szczupła jestem.
    Onufrzak ani sie waż wspominać, ze prawie robi róznicę:P

  95. odarty pisze:

    u sumie jak też, bo …… mi to kazał/podpowiedział/przekonał ;)

  96. maskana pisze:

    intrygujące te kropeczki. Kto/co ma aż taką siłę sprawczą, Odarty?:>

  97. odarty pisze:

    maskana, Ty wiesz. Nie prowokuj mnie do nadmiernych wylewności, bo sobie przyrzekłem, że… :)

  98. pstro pisze:

    że…? bom ciekawa:>

  99. maskana pisze:

    no tak, zapomniałam, że ja wiem wszystko:)))
    Obietnice dane sobie powinny być nie do podważenia. Niestety w moim wypadku to jedyne czasem łamane. Kiedyś sie nauczę:)

  100. odarty pisze:

    pstro…

    maskana, obietnice to jak domino…

  101. maskana pisze:

    o nie! nie zgadzam się. Czasem, w bardzo rzadkich przypadkach nie dotrzymuję danych sobie obietnic. Jak domino? Bój się Boga:)

  102. odarty pisze:

    Boga kocham, tak jest łatwiej ;) I On sam się na to nabiera i dba o mnie ;)
    Ja mało sobie przyrzekam, z racji niechęci do przymusu :) … ale jeśli już, to staję na głowie jak jogin ;)

  103. pstro pisze:

    Odarty…a te kropeczki?:> co za nimi?;)

  104. odarty pisze:

    pstro, symbolizują Twoje znamiona ;) Mam wyjaśniać dalej :D

  105. pstro pisze:

    Odary, Bóg nie żyje od wczoraj i nie jest taki naiwny jak by się mogło zdawać, to, że przepuszcza przez palce część Twoich poczynań to tylko dlatego, ze w ogólnym rozrachunku ludzkości są takie błahe, że nie warto sobie nimi zawracać glowy, a Ty i tak dręczony wyrzutami sumienia się poprawisz i On o tym wie ;)

  106. pstro pisze:

    Odarty, a wyjaśnij:>

  107. odarty pisze:

    pstro, w mojej głowie żyje i ma się dobrze, nawet przemawia do mnie :D …i to nawet bez czystej błogosławionej ;)
    …ale i tak masz rację ;)

  108. maskana pisze:

    przeczytałam: „Bóg nie żyje od wczoraj” i moja pierwsza myśl – o rany! jak to? skąd Pstro ma takie informacje?

    Chyba powinnam pójść spać.

  109. odarty pisze:

    może pstrusia zgrzeszyła ;) na chwałę…. :D

  110. pstro pisze:

    mając na uwadze grzechy główne , to grzeszę, ale interpretując je na skalę XXI wieku, to nie za bardzo, alb obardzo a jest mi darowane cześć za coś tam..:D

  111. odarty pisze:

    pstro, Ty nie zagalopwuj się, tak jak onufry, bo będzie Ci wybaczone przez Boga… jeśli Twoja ofiara wyrazi taką chęć ;)

  112. maskana pisze:

    nie wiedziałam, że to jest tak, ze bedzie wybaczone jak ofiara wyrazi chęc /szukanie notesu z telefonami/ to ja sie muszę skontaktować z ofiarami, na jakiś obiad zaprosić czy coś. I do notariusza też muszę zadzwonić. Żeby dokumenty przyszykował. Wolę mieć odkupienie na piśmie:D

  113. odarty pisze:

    a to może ja się zwyczajnie na tym nie znam, jako przyziemny ludek :D

  114. pstro pisze:

    Odarty, ja czuję, że mam taryfę ulgową, wiem, że nie musi tak wcale być cały czas, ale póki co, nie ma mnie za co doświadczać los… mus iw mojej księdze przeznaczenia jest drobnym druczkiem dopisane „weź na nią poprawke”…:D

  115. maskana pisze:

    hahahahahaha
    te poprawka:D

  116. maskana pisze:

    Dzień dobry. Szaro, zimno i śpiąco. I z kontrolą drogową. Na szczęście mam już przepyszną kawę z wanilią i spienionym mlekiem. I przecudną tubę… czego chcieć więcej?

  117. pstro pisze:

    chyba wszędzie dziś szaro buro, nie wygląda na tę godzinę normalnie, chociaż człek już na nogach o dziwo …jak tak przeczytałam o tej kawie, to aż SE smaka narobiłam, a przecież kawy nie piję :D

  118. maskana pisze:

    Już wiem „czego chcieć wiecej”. Zachwytu o poranku:
    http://365rowerow.wordpress.com/2011/01/10/10365/#comment-3

  119. SzuflaNdia pisze:

    ee tam, jakis fotoszop :)

  120. pstro pisze:

    nie no, wypolerowany aż się można w nim przejrzeć :D

    Maskana a weź łyka tlenu z rana co? :>

  121. maskana pisze:

    Pstro! łykam i łykam, zlituj sie bo mi nadmiar tlenu zaszkodzi!:D

  122. maskana pisze:

    Szu:
    uprasza sie o nie spłycanie mojego gustu.
    dziękuję
    mask
    :)

  123. pstro pisze:

    a Onufrzak miał tu być skoro świt, normalnie jak m&msy leci SE w kulki :P

  124. onufry69 pisze:

    te m&msy to rodzaj wiadomości sms, czy co? :P

  125. pstro pisze:

    już Ty nie udawaj takiego niekumatego :P

  126. onufry69 pisze:

    aż tak to widać? :>
    obiecuję poprawę. ;)

  127. pstro pisze:

    Ty i poprawę, to nawet do siebie nie pasuje :P

  128. onufry69 pisze:

    Dobrze, że Ty nie masz poprawa na imię.:P

  129. maskana pisze:

    … tylko Tradycja:D

  130. onufry69 pisze:

    …wyjełaś mi to z ust Mask.:P:D

  131. pstro pisze:

    co wyjęła? tak pytam :P

  132. onufry69 pisze:

    Zgadniesz jak nie wiesz? :P

  133. pstro pisze:

    już Ty mnie nie kołuj co? :P

    a Maskana niech zaczerpnie łyka, jak już raczy wrócić :P

  134. onufry69 pisze:

    Bo Ciebie się da akurat kołować. :P

  135. pstro pisze:

    spróbować możesz :P

  136. onufry69 pisze:

    Nie mam koncepcji w jakim temacie miałbym próbować. :P

  137. pstro pisze:

    też tak własnie pomyślałam, ale nie chciałam Ci podpowiadać :P

  138. onufry69 pisze:

    Możesz mi podopowiadać tak jak lubię.:P:D

  139. maskana pisze:

    dotleniam sie dziś za wszystkie czasy:)

    o czym będziesz opowiadała?:>
    /manie miski popcornu/

  140. onufry69 pisze:

    Weź sie Mask trochę przesuń, też spocznę i posłucham opowiadania. Zrób więcej popcornu, mogą być ze dwa wiadra.:P:D

  141. Licencja pisze:

    Cześć wszystkim :)

  142. maskana pisze:

    Onufry w misce mieszczą sie trzy wiadra, moze byc ?:>

    Cześć Li:*
    Chcesz popcornu?:>
    Podoba mi sie Lec w opisie bloga:)

  143. Licencja pisze:

    Chcę :)) Lec zawsze się obroni :)

  144. maskana pisze:

    Lec tylko zachęca, życie się obroni:)

  145. pstro pisze:

    polożyłam się na chwilę i co? zasnęłam … ciśnienie cienkie czy cuś?

  146. Licencja pisze:

    Pstrusiu, to tylko noc, a noc to siusiu, paciorek i spać :)
    Natura Cię wezwała, nic innego :)

  147. pstro pisze:

    Li, ja bez popołudniowej drzemki nie funkcjonuje :) … widziałam stanęłaś do konkursu, no powiem Ci, że szanse masz duże na wygraną :)

  148. onufry69 pisze:

    Mask, nie wiem co to za miska, ale podoba mi się.;-)

  149. pstro pisze:

    ja wiem co to miska, czasem oglądam TV u sąsiadów i raz wybierali miskę :P

  150. onufry69 pisze:

    To jeszcze możliwość wyboru jest? Ja pierdziele.:P

  151. pstro pisze:

    teraz z tego szoku nie zaśniesz :P

  152. pstro pisze:

    Maskana ja nie, po wdechu?:>

  153. onufry69 pisze:

    Mask ja już nie śpię. Bry dzień. ;)

  154. pstro pisze:

    /manie mandarynek przed sobą/ coś po nocy w gardle mi zaschło :P

  155. onufry69 pisze:

    Witaj w klubie i rzuć mandarynką. :P

  156. pstro pisze:

    mogę rzucić tylko musisz wiedzieć, że mandarynki obiera się ze skóry :P

  157. onufry69 pisze:

    A co rączki przyrosły? Obierz i możesz mi włożyć delikatnie do ust.:P

  158. onufry69 pisze:

    Mhm, całą kilogramową siateczkę.:>

  159. pstro pisze:

    nie wiem czy już się zaczęło wiosenne przesilenie, ale jak tylko poczuję kawałek łóżka, natychmiast zasypiam… no chyba (jak na gabarytowego misia przystało) marzy mi się sen zimowy :P

  160. onufry69 pisze:

    już Ty nie udawaj śpiącej królewny tutaj. :P

  161. pstro pisze:

    tam zaraz królewny /poprawiła aureolke lśniacą jak korona/ :P

  162. pstro pisze:

    od 15stej zaczyna się głosowanie, chyba będę musiała wszystkie ą i ę w komciach poprawiać jak już nic mądrego nie mam do napisania, to niech chociaż będzie poprawnie :P:D

  163. onufry69 pisze:

    a ja w ogóle muszę przestać pisać. :P

  164. pstro pisze:

    i kapelusz wypierz :P

  165. onufry69 pisze:

    a Ty to ramię wyszoruj, bo się przykurzyło. :P

  166. pstro pisze:

    się nie przykurzyło a opalone takie :P

  167. onufry69 pisze:

    włosy se nad gazem z ramion opalałaś? :P:*

  168. Ene pisze:

    A dzień dobry, ja jeno na moment zajrzę :-).
    A Pstro, jak chwilkę znajdziesz, to na pocztę podejdź.

  169. pstro pisze:

    Ene! /skok na niego i przeczochranie mu włosów/ …własnie byłam i własnie miałam pisać, że na msze dam, że mnie lubisz i że może być i że cudnie i że cudniej nawet :D

  170. pstro pisze:

    Onufrzak yhy, rosną jak zwariowane, żeby tak na głowie rosły, to by było super :P

  171. onufry69 pisze:

    se wyobrażam jak po tym przeczochraniu Enemu będą rosły. :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: