Zauroczenie – droga do zatracenia.

Miała w sobie coś z szaleństwa. Jej błysk w oku wprowadzał we mnie niepokój, ale też ten rodzaj magnetyzmu, ten stan, z którym nie umiałem walczyć, któremu zawsze ulegałem. – Nie walcz ze sobą. Spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś kroplą w oceanie, że jesteś wiatrem na wietrze. Nie koncentruj energii w sobie lecz zlej się z energią wszechświata. Rozpuść się w otaczającej przestrzeni i wybieraj z życia to co Tobie służy lecz nigdy z nim nie walcz. Nie trać na to energii – znała mnie dobrze. Niesamowite. Była niesamowita. Niesamowita od samego początku. – Nie potrafię – machinalnie odpowiedziałem. Przyzwyczajenie do ostrożności i z niej wypływających obaw było we mnie mocno zagnieżdżone, do tego stopnia, że tak jak teraz, przemawiało moim głosem. – Wiesz, wszystkie oceny sprowadzają się do tego, że człowiek uważa się za nieudolnego i nic niewartego albo cel określa jako trudno dostępny. To siła rozpędu naszych przyzwyczajeń. Wszystko co trzeba robić to pozwalać sobie mieć. Myśl o tym, że sięgasz po swoje – a ona najzwyczajniej w świecie uśmiechała się i wciąż biło od niej zachęcające ciepło. To właśnie w takim cieple rozpuszczają się obawy. Boję się tego trochę. – Strach i niepokój rozpraszają się w działaniu. Bezczynny niepokój będzie wisieć w powietrzu, dopóki nie podejmiesz aktywnego działania. Uwierz mi – była pewna siebie, swojej siły, i pewna tajemnych sztuczek, które z wielką lubością zastawiał na nas świat, by nas niewolić, a które wydawały się jej doskonale znane. – Poza tym – mówiła dalej – Ty masz w sobie potencjał. W Tobie mieszka spokój i piękne słowo. To są dary. Korzystaj z nich zanim zmatowieją. – Pani jest okrutna – wrócił do mnie uśmiech i apetyt na żarty – Pochlebstwa teraz brzmią we mnie i upominają się o więcej. I obok okrucieństwa jest w Pani wiele fantazji i ciepła. – Nie chcę nawet tego ukrywać, nie przed Panem – przyjęła tą formę zabawy słownej. Lubiłem ją taką. Zawsze rozmowy z nią przywoływały we mnie dobry nastrój, a łaknąłem go jak narkotyku. Stawałem się od niego uzależniony i uzależniony od jej sprawczyni. Nie wiedziałem co będzie jutro, pojutrze, za parę dni. Przestałem analizować.

Odarty

P.S.

Też jestem od Ciebie uzależniona:)

Reklamy

168 Responses to Zauroczenie – droga do zatracenia.

  1. maskana pisze:

    Dziękuję Odarty:)

  2. pstro pisze:

    przeczytałam cyt. Miała w sobie coś z szaleństwa i pomyślałam: o! napisał o mnie…a tu nagle ps. … :P:D

  3. pstro pisze:

    Odarty widzisz z jaką łatwością przychodzi Ci pisanie? oby częściej! ;)

  4. maskana pisze:

    po tym pierwszym zdaniu tez myślałam, że Odarty napisał o Tobie, ale ten fragment „…a łaknąłem go jak narkotyku. Stawałem się od niego uzależniony i uzależniony od jej sprawczyni.” utwierdził mnie w przekonaniu, że tekst jest jednak o mnie. Skad wiem? Hmm… Odarty za każdym razem zwraca się do mnie „moja ty kokainko”
    :D

  5. pstro pisze:

    dobra dobra, wiemy jak było, jak Odarty dał notkę o swoim śnie, to

    12:11:32 ~ Maskana: Odarty a napiszesz coś dla mnie? o mnie? napisz co? napiszesz?
    12:12:31 ~ Maskana: Odarty jesteś? nie wiem czy doszło to co napisałam, żebyś napisał, bo napiszesz nie? napisz, bo już pstro się pochwaliłam że napiszesz
    12:13:08 ~ Maskana: a kuku! to znowu ja z zapytaniem czy napiszesz :>

    :P:D

  6. maskana pisze:

    i tak do następnego dnia rano:D:P

  7. pstro pisze:

    no, nawet Ci napisałam, że z tym marudzeniem w okienko kogoś mi przypominasz :D:P

  8. pstro pisze:

    Onufrzak chyba myśli nad merytorycznym komciem, no to SE poczekamy :P:D

  9. maskana pisze:

    Onufry nie guglaj tylko pisz:P:D

  10. onufry69 pisze:

    Ja bardzo chętnie merytorycznie, ale nie teraz gdyż tekst jest bardzo długi, a komp lata w ręku i literki się rozmywają na ekranie.:P:D

  11. pstro pisze:

    Onufrzak poczekamy ;P

  12. onufry69 pisze:

    Jak Ty mnie znasz i wiesz, że warto. Czekajcie. :P

  13. pstro pisze:

    no bo wracasz, wracasz i końca nie widać :P

  14. onufry69 pisze:

    Bo taka pogoda szarobura, nie było leTko. :P

  15. pstro pisze:

    piguły masz? i nie mam na myśli pielęgniarek :P

  16. onufry69 pisze:

    Mam właśnie zażyłem, a termofor tak daleko…dreszczom nie ma końca. Zapomniałem Ci wysłać testamentu. :P

  17. pstro pisze:

    a co Ty mi chcesz jeszcze dać, hasła do poczt mam, jakoś pocieszę Twoje wielbicielki :P

  18. pstro pisze:

    a morgi pod lasem to mi przepisałeś, jak ostatnio dopadło Cię 36,8 na termometrze :P

  19. onufry69 pisze:

    Zauroczenie może skończyć się różnie. Najlepszą opcją jest takie, gdy przerodzi się w miłość, ale tylko odwzajemnioną. Człowiek nie zna dnia i godziny, miłość jeśli ma przyjść, to przychodzi, a wtedy chodzimy tanecznym krokiem. Przyjemnemu ciepłu nie ma końca, wystarczy brać i oddawać ze zdwojoną siłą i czekać na następne cudowne chwile spędzone razem.;)

  20. onufry69 pisze:

    Wielbicielki powiadasz? Od kiedy masz te hasła, to jakoś nie piszą cholera.:P

  21. pstro pisze:

    a jutro skoro świt? :>

  22. onufry69 pisze:

    Dobra, login Ci przepisze jeszcze, tylko staraj się głupoty pisać. Wiem, wiem pójdzie Ci jak z płatka.:P:*

  23. pstro pisze:

    widzisz, nawet nie pamiętasz kiedy przepisałeś :P

  24. pstro pisze:

    Odarty napisał i poszedł się przewietrzyć, a przecież pada…u mnie pada :P:D

  25. onufry69 pisze:

    Oczywiście, budzik nastawię, ale bez żadnych nieporozumień. Nie wstydź się. :P

  26. onufry69 pisze:

    Do zakochania jeden krok…przez kałużę na to wychodzi :P

  27. Adamaszek pisze:

    No? ;PP

  28. Adamaszek pisze:

    Przepraszam że ja tak niemerytorycznie, ale jeszcze się nie zapoznałam ;PP

  29. Adamaszek pisze:

    Odarty, to jak już przeczytałam, generalnie to w sumie chyba zrobiłabym wszystko co rozkażesz, pod warunkiem że czasem byś mnie przytulił i poklepał po ramieniu ;PP

  30. odarty pisze:

    Daria, nie igraj ze mną, bo się zakochasz :D

  31. Adamaszek pisze:

    Odarty – wiesz, bez poklepania po ramieniu się na pewno nie zakocham, taki mam fetysz ;PP

  32. odarty pisze:

    hehe… czas odkryć więcej Daria :D

  33. Adamaszek pisze:

    więcej fetyszy? ;PP

  34. odarty pisze:

    pewnie, jeden to jak osamotnienie

  35. Adamaszek pisze:

    może by się coś jeszcze znalazło, nie przeczę, chcesz się przekonać?;PP

  36. odarty pisze:

    lubię wyzwania, możesz się nieco obnażyć. Zobaczymy co w duszyczce Ci gra, i czym wypełniasz myśli

  37. Adamaszek pisze:

    nic mi nie gra i niczym nie wypełniam myśli, w ogóle jestem tępa i głupia. Zazwyczaj patrzę w jeden punkt i dłubię w nosie i tak spędzam długie godziny ;PP

  38. odarty pisze:

    Da się Ciebie lubić za styl Monty Pythona ;)

    • Adamaszek pisze:

      Jeju, kurka, że ja nie zauważyłam, a Ty napisałeś że mnie lubisz? Czy że ktoś? Bo że komu daję się lubić? Aha, ok mama się do mnie uśmiechnęła, lubi mnie, ale nie wiem, czy za to akurat :P

    • odarty pisze:

      Nic o tym nie wiem, to mój kolega kazał mi tak napisać :D

  39. Adamaszek pisze:

    chyba że podrzucisz temat, ale i tak nie gwarantuję że będę się wykazywać. Generalnie głupia jestem. I dzika. ;PP

  40. Adamaszek pisze:

    Nie za bardzo lubię Monty Pythona, znaczy uważam że jest spoko i ok (sens życia np.), ale jak obejrzę jeden film to jakby mam dosyć na jakiś czas, tak np. jak z Happy Three Friends – obejrzałam kilka odcinków jakieś dziesięć lat temu i nie odczuwam nachalnej potrzeby oglądania dalej ;PP

    • odarty pisze:

      Podają się w mocnej dawce, dlatego lubię wracać do nich raz na jakiś czas ;) Nie więcej

  41. odarty pisze:

    W niczym mi to nie przeszkadza, że miłujesz się w okłamywaniu mnie ;)

  42. Adamaszek pisze:

    Ale mi głupio teraz;P No, kiedy Ciebie okłamałam, no kiedy? /szuka terminarza żeby sprawdzić te informacje/

  43. odarty pisze:

    Czy ja mam Ci wszystko wyjaśniać? Nie obciążaj mnie tym

  44. Adamaszek pisze:

    Proszę Cię, jak mam rozmawiać poważnie z kimś, kogo imienia nie znam ;PP

  45. odarty pisze:

    Jedyne rzymskie używane do dziś!

  46. Adamaszek pisze:

    juliusz? ;PP

  47. odarty pisze:

    oczywiście, na 100% :D

  48. Adamaszek pisze:

    To miło mi, ja mam na drugie Kleopatra ;PP

  49. Adamaszek pisze:

    A co Cię trzyma Juliuszu o tej późnej porze przed komputerem, czy jest to zaiste chęć porozmawiania ze mną? Czy też zaciągnięto Ciebie końmi i posadzono i pasami przypięto tak, że nie masz wyjścia ? ;PP

  50. odarty pisze:

    Mówiłem Ci, nie igraj, bo się zakochasz :D Jak sama widzisz historia Egiptu jest nawet przeciw Tobie :D

  51. Adamaszek pisze:

    Bez obaw, w literkach się nie zakocham ;PP

  52. odarty pisze:

    Zazwyczaj chodzę spać ok. 1szej, więc entuzjazmu w tym żadnego nie ma. Co prawda, nie zawsze wieczory spędzam przed kompem.Dario mam ten komfort, że mogę robić co chcę… i robię to. Swoją drogą to zaraz stąd się zbieram

  53. Adamaszek pisze:

    Rób co chcesz, to jedyne możliwe wyjście w życiu. Ja też tak robię

  54. odarty pisze:

    Oo, bravo, szukasz wspólnego mianownika :D
    Wychodzę z życia w krainę snów ;) Dobranoc. Śpij spokojnie :)

  55. maskana pisze:

    Adamaszek się Autorem zajęła… i dobrze… Autor nie poczuł się zaniedbany. Mam nadzieję, że się nie poczuł:)
    Dzień dobry. Chyba. Oby.

  56. Daisy pisze:

    To ja może napiszę, jak wygląda zauroczenie z drugiej strony. Najpierw jest zdziwienie, że zaczynasz czuć coś do osoby, którą widziałeś raz w życiu. Zaintrygowała Cię, więc chcesz dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Normalny impuls. Powiedzmy po tygodniu chciałbyś już zapomnieć i żyć dalej normalnie w swoim prawdziwym związku. Ale nagle zaczynają się sny. Sny z którymi nie wiesz co zrobić. Nie, nie erotyczne, raczej przepojone taką niebosiężną, niespotykaną na jawie czułością. Jeszcze się nie boisz, jeszcze się cieszysz tym nowym doświadczeniem, przerażenie i strach przyjdą dopiero później, jak zobaczysz, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, a nadal nie zbliżyłaś się do Tej osoby nawet na krok. Rozpaczliwie zaczynasz szukać jakiegoś nowego sposobu. Planujesz terminy kiedy możesz ją zobaczyć bardzo starannie, nie wszystko na raz. Za dwa miesiące też przecież będę chciała Go zobaczyć. Jeżeli nie możesz zbliżyć się realnie – zbliżasz się chociażby odległościowo. Jeśli przeczytasz w tym czasie „Powinowactwa z wyboru” Goethego, zaczynasz sobie wyobrażać, że On wie, że jesteś w pobliżu, że czuje to, i że też się ku Tobie wysuwa, zbliża. Potem zaczyna się okres, gdy myślisz, że skoro to jest takie wspaniałe i silne, to na pewno niedługo się coś wydarzy, jak w książkach albo filmach. Spotkamy się przypadkiem na ulicy, mi coś upadnie, on podniesie, cokolwiek. A Potem mija rok i nic się nie wydarza a człowiek zaczyna powoli tonąć. Przyzwyczaiłam się już do myśli o Tej osobie, nie umiem przestać, nawet jeżeli wiem, że to do niczego nie prowadzi. To moment kiedy zaczyna się być śmiesznym. Człowiek rozsyła po świecie wiadomości, błagam, powiedzcie mu że go kocham, niech wie, jeżeli ma to gdzieś i i tak nie chce mnie znać, to niech przynajmniej wie. Jakoś wtedy zaczyna się pisać wiersze, żyć jak we śnie. Zaczyna się po prostu szukać Go, rozglądać się, przecież gdzieś musi być. I patrzeć jak ucieka, jak przed zarazą, jak tylko mnie widzi. I są też niezrozumiałe chwile, kiedy wydaje się że On jest blisko, mimo odległości, tuż na wyciągnięcie ręki. I człowiek zaczyna sądzić, że wariuje. Że wmawia sobie, że chce coś zobaczyć i wydaje mu się że widzi to. Bo przecież gdyby prawdą była ta bliskość, to coś by ją na pewno potwierdziło. Potem przychodzą kolejne ogromne wzruszenia, a wraz z nimi myśl, że trzeba przed tym uciekać, że człowiek długo tak nie pociągnie, że to cierpienie zaczyna być nieludzkie. Odchodzisz wtedy najdalej jak się da i Trach! W najmniej spodziewanym miejscu, w najmniej spodziewanej chwili – drżenie nóg,palpitacje serca, człowiek stoi jak wmurowany, ze szczęścia i szoku nie może się ruszyć. I jest się znów załatwionym. Ale ponieważ to już jest kolejny etap szuka się dalej sposobów. A co się właśnie pojawia – internet. Więc wchodzisz tam i zaczynasz krzyczeć na głos. Że bardzo kochasz i że potrzebujesz o tym porozmawiać, bo inaczej zwariujesz. Że chcesz tej osobie wszystko opowiedzieć, opowiadasz jej sny, wszystko, całą historię od początku. Ale to nie przynosi ulgi, zakochujesz się coraz bardziej, a ta osoba zdaje się nie mieć żadnych emocji. Wciąż jest tak samo zdystansowana, olewa Twoje próby nawiązania kontaktu. chce pozostać anonimowa. I wciąż JEST anonimowa. A uczucia kobiety nie kierują się tym co realne, a co nie, nie są racjonalne. Więc nawet w takiej sytuacji zaczynają rosnąć, kwitnąć, rozwijać się. Ludzie dookoła zaczynają zauważać że się zmieniasz. Mówią Ci to, ale tylko ja wiem, co mnie tak zmienia. I te głęboko ukryte uczucia, które nigdzie nie mają ujścia, bo osoba z marzeń nie materializuje się, nie można się do niej przytulić. Te uczucia wybuchają czasem strasznym rozżaleniem. Że zostały odrzucone.

  57. Daisy pisze:

    Pewnie się po drodze gdzieś pogubiłam i może wątek nie do końca składnie podany, ale po prostu miałam na myśli, że zauroczenie to jest zatracenie od samego początku.

  58. maskana pisze:

    Daisy napisałaś elaborat!

    Mnie, to o czym napisałaś, przypomina fatalne zauroczenie i drogę do samowyniszczenia. Potem już tylko emocjonalna pustka. Smutne to…
    Ja rozumiem, że trudno kontrolowac uczucia ale jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią – on nic do mnie nie czuje, ba! ma cię w nosie – to nie rozumiem po co się umartwiac. Życie jest tylko jedno, nie warto tracic nawet chwili na walkę z wiatrakami. Tego kwiatu pół światu:)
    Poza tym mężczyzna powinien byc potrzebny kobiecie do szczęścia, nie do życia. Jeśli do życia, to kobieta traci to co ma najcenniejsze – traci własne ja.
    Życzę Ci, Daisy, samych szczęśliwych zauroczeń. Na te obsesyjne szkoda czasu, energii i życia.

    • Daisy pisze:

      Przepraszam,nie miałam się przed kim wyżalić, a Ty jesteś dobrą osobą, to upatrzyłam sobie Twoją notkę. Tylko notkę :D

  59. odarty pisze:

    świetnie ujęte, do szczęścia, a nie do życia :)

    • Daisy pisze:

      Szczerze mówiąc, to ja nie wiem do czego mi to uczucie potrzebne, chyba do niczego, a jest, i jest mi z nim dobrze :P

  60. maskana pisze:

    /zaczerwienienie od pięt po cebulki/

  61. onufry69 pisze:

    dzień dobry. :)
    Odarty jestem zauroczony notką, miSZczu….nie droczę sie teraz. :D

  62. odarty pisze:

    hej
    Wiem, ale na wszelki wypadek nazwę Cię Onufer ;) Onufer od tekstów pochwalnych wolę autorskie komentarze. W ten sposób ochronię m. in. swoje ego :)

  63. maskana pisze:

    Cześc. Czuję żeŚ Onufrzak od świtu walczył z sobą żeby się przełamac i napisac:D:P

  64. onufry69 pisze:

    Odarty przyznaj, że moje starania żeby posmyrać Twoje ego są i tak na nic;)

  65. onufry69 pisze:

    Mask..jak Ty mnie znasz, zaciąłem się jakoś i nie było to golenie goleni. :P:D

  66. odarty pisze:

    Są na nic, i powiem Cię więcej, notką zarzucam sieć na Darię, aby ją rozkochać, a Ty włazisz w nią i plączesz się… :D

  67. maskana pisze:

    Odarty, nie igraj z uczuciami:D

    • odarty pisze:

      Nie igram, nigdy. Z żadną energią nie igram, co wczoraj próbowałem wyjaśnić, ale dowiedziałem się, że literki są nieszkodliwe, i to mnie uspokoiło ;)

  68. onufry69 pisze:

    Odarty włażenie jest niezamierzone, no gdzieś pisać muszę. :D

  69. maskana pisze:

    hahahaha
    Onufrzak to chodz do mnie, bo sie otworzyłam – możesz wleźc z butami:)

    P.S.
    nie mam c z kreseczką na klawiaturze

  70. maskana pisze:

    kurcze, zawsze nie w porę ozorem mlasnę!:P:D

  71. onufry69 pisze:

    Mask otworzyłaś? Ja się boję, że to może być puszka Pandory. :P:D

  72. odarty pisze:

    Onufer, ale żeby tak niszczyć misternie utkane sieci. Okrutny jesteś :D

  73. onufry69 pisze:

    Odarciuchu, po tych sieciach stąpam literkami tak lekko, że lżej już nie potrafię. Teraz mi napisz, że zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, to zamknę się w sobie. :P:D

  74. odarty pisze:

    Onufer, no co Ty. Jaki słoń? Morsem ewentualnie mógłbyś być. Tak na poważnie, to stąpaj ile chcesz, ale miej tą świadomość, że przestępujesz drogę Darii :D

  75. maskana pisze:

    Otworzyłam, w końcu muszę gdzieś sie żalic, że świat niedobry, ludzie złośliwi, cukier za drogi i hormony szaleją… bo przecież tu nie będę z siebie cierpiętnicy robiła, tak?:D:P

  76. maskana pisze:

    Odarty, jaM świadkiem, że Onufrzak absolutnie Darii w drogę nie wchodzi. Właściwie to kanałami biega, żeby przeszkodą nie byc:D

  77. odarty pisze:

    maskana i po torturach piórkiem będziesz tak samo piszczała :D?

  78. onufry69 pisze:

    Mask…zawsze możesz się mi w rękaw wypłakać, mam dwa…jeden tylko zajęty. :P:D

  79. onufry69 pisze:

    Odarty, a ja w pierwszym momencie zrozumiałem, że mam alfabetem morse’a pisać. :D

  80. onufry69 pisze:

    dokładnie kanałami, niczym serialowy Norek. :P:D

  81. maskana pisze:

    Odarty ja nigdy nie piszczę:P:D

  82. maskana pisze:

    Onufrzak jak ostatnim razem Ci rękaw zasmarkałam to mi nie tylko koszulę do prania przyniosłeś ale i dres i waciak i skarpety, więc jednak podziękuję – za daleko nad rzekę:P

  83. odarty pisze:

    muszę zmykać. Papaty :)

  84. onufry69 pisze:

    ze skarpetami to Mask przesadziłaś, bo niewiele z nich zostało, takie sito, ale widzę, że ubodło…cerowania trochę było. :P

  85. onufry69 pisze:

    miłego dnia Odarty. ;)

  86. maskana pisze:

    ano ubodło – najpierw wypierz potem do cerowania przynoś:P:D

  87. onufry69 pisze:

    Mask rozumiem Twoją delikatność, ale uważam iż jest nazbyt przesadzona w tym momencie. Dodam, że będę nadal miły. :P:D

  88. miia1 pisze:

    Ech, gdyby nie fakt, że tkwię po kokardki w oparach niesamowitości, zsiniałabym z zazdrości, że tekst Odarciucha nie tyczy mnie bezpośrednio:))
    Ładne… świat jest coraz ładniejszy. Odarty dostaje ode mnie siarczystego buziaka z przytupem!

  89. onufry69 pisze:

    Miia i oby te opary jak najdłużej utrzymywały się na tym samym poziomie. ;)

  90. miia1 pisze:

    Zwyżkują, Onufry, zwyżkują :))) Dzięki !

  91. pstro pisze:

    zmokłam jak diabli, leje od rana, chociaż taka barowa pogoda przy piątku, to jakby w sam raz nie? :>

    tęsknił ktoś oprócz Onufrzaka? :> ;)

  92. Daisy pisze:

    Dzięki mask za wsparcie,ale kto powiedział, że ja nie jestem szczęśliwa? I kto powiedział że nie zmieniam się na lepsze. I że ta miłość jest po prostu integralną częścią mojego JA i nie mogę się jej wyrzec, bo musiałabym stracić bardzo ważną część samej siebie. I to uczucie kwitnie razem ze mną, nawet bez osoby, bo to jest moje wewnętrzne uczucie. Ja wszystko jak dotąd przeżywam tylko wewnętrznie. I szczęście i nieszczęście. Ale generalnie już od dłuższego czasu szczęście w moim życiu wyraźnie dominuje. Bez względu na wszystko :D

  93. onufry69 pisze:

    menski coś się żalił, że tęsknił, ale ja tam nie wiem. :P:D

  94. Daisy pisze:

    Ja się nie stęskniłam Pstro,bo spałam ;D Ale gdyby nie to, to na pewno ;))

  95. maskana pisze:

    Pstro ja tęskniłam! ja! ja! mnie wybierz!:D

    Daisy, bez względu na wszystko badz szczęśliwa:D

  96. onufry69 pisze:

    Daisy tak trzymaj!. :D

    • Daisy pisze:

      naturalnie, mam zamiar pozostać tylko przy wnętrzu. Dziękuję za rady i wyrozumiałość :P

  97. Daisy pisze:

    Mask – i wzajemnie:D nie będę Ci się w paradę więcej ładować :P

  98. maskana pisze:

    Daisy, mnie w paradę??? yyy nie kumam czy tam żabkam, możesz jaśniej?:>

  99. Daisy pisze:

    No w Twoją paradę, pod Twoją notką :P Ani w żadną inną. I wydaje mi się że jesteśmy w miarę podobne, bo odbieramy podobnie pewne rzeczy, nie? :D

  100. onufry69 pisze:

    Mask nie wiesz o co się rozchodzi? No ja też nie :P

  101. maskana pisze:

    Daisy ładuj się gdzie tylko masz ochotę, ja się chętnie wszystkim podzielę, no może prawie wszystkim…:)
    I całkiem możliwe że jesteśmy podobne… Ja jestem fajna, Ty jesteś fajna – więc jakby po kądzieli czy tam mieczu:D
    Nie wiem jak u CIebie ze skromnością, bo u mnie jak widać deficyt:D

  102. Adamaszek pisze:

    Ja to skromności mam w nadmiarze, naturalnie ;PP

  103. Adamaszek pisze:

    Mask – a właściwie, czym Ty się nie chcesz dzielić? ;PP

  104. maskana pisze:

    Daria, na ten przykład teraz to się nie chcę podzielić tym co mam na talerzu. Bo pyszne i bo mało. No chyba że głodem przymierasz to ostatecznie mogę to przemyśleć…
    :)

  105. pstro pisze:

    potwierdzę, że Maskana posiłkiem to niechętnie :P

    wstałam… tak zmokłam, że normalnie mnie uśpiło /ziew/ że wytelepało to już inna inszość

  106. Mirażyk pisze:

    :) Maskuś, /bułka z salcesonem i ogórkiem kiszonym/ żebyś głodem nie przymierała mi tu :)
    Dobry wieczór :)

  107. pstro pisze:

    ogórek kiszony to i owszem, ale małosolny! /obślinienie się na samo wspomnienie/

  108. onufry69 pisze:

    Ale se znalazłaś obiekt do ślinienia Pstruśka. Tu jestem. :P:D

  109. pstro pisze:

    Onufrzak, a gdzieś Ty był jak szukałam? :P:*

  110. onufry69 pisze:

    Film oglądałem, bo wcześniej Ciebie szukałem :P:*

  111. onufry69 pisze:

    No teraz jestem. Szkoda, że nie ma tu emotki /tańczy/ bo na bank byś jej użyła. :P

  112. pstro pisze:

    akurat :P Maskany poszukuję :P

  113. onufry69 pisze:

    Pstruśka może pomóc szukać? No to Ci pomogę. :P Mask hop, hop. :P

  114. maskana pisze:

    szukajcie a znajdziecie:D

  115. pstro pisze:

    Maskana wyczytała „popcorn” i jak na zawołanie! :P:D

  116. onufry69 pisze:

    No coś Ty Pstruśka, dzwonka jej puściłem, ale jak już zjadłem :P

  117. pstro pisze:

    postanowiłam dać cytat…wiem, że po notce Odartego to obciach…ale kurde mole no!!! :P

  118. onufry69 pisze:

    To brzmi moja droga jak postanowienie noworoczne. :P

  119. adamaszek7 pisze:

    Pstrokatko – będzie notka zaraz?;PP

  120. pstro pisze:

    będzie kurde., bo po pierwsze primo, ciut mi muli, a po drugie primo chcecie nie? :P

  121. pstro pisze:

    Onufrzak, ja postanowień nie mam, bo nigdy nie dotrzymuje, to co ja będę po próżnicy :P

  122. Adamaszek pisze:

    Ja chcę, bardzo!! choćby to miała być burza z piorunami czy cuś ;PP

  123. pstro pisze:

    moje nocie to nie takie jak Odartego, mmrr , czy tam Maskany, moje to pseudo nocie z cytatem…ale i takie czemu by nie :P:D

  124. maskana pisze:

    taaaaa:P
    Pstrusiu, dawaj notkę, bo zaraz mnie powala, muszę sie z Morfeuszem poprzytulać żeby szlag zaraza trafił.

  125. Adamaszek pisze:

    Przypadkiem trafiłam znów na tę notkę i odkryłam to zdanie, które wtedy mi umknęło „tajemnych sztuczek, które z wielką lubością zastawiał na nas świat”

    Pułapki, które zastawia świat mogą dać w kość, to fakt :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: