Dostrzegamy plusy tu i tam.


Pewna legenda hinduska opowiada o człowieku, który każdego dnia nosił wodę do swojej wioski w dwóch ogromnych dzbanach przytroczonych do drewnianego nosidła na jego ramionach. Jeden z dzbanów był starszy od drugiego i był cały popękany. Za każdym razem, kiedy mężczyzna wracał ścieżką do domu, tracił połowę wody. Młodszy dzban był zawsze bardzo dumny ze swojej pracy i z tego, że nigdy nie uronił ani kropli z powierzonej mu wody. Drugi dzban zaś się śmiertelnie wstydził, że wyciekała z niego woda i był w stanie swoje zadanie wypełnić tylko w połowie, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że pęknięcia były wynikiem wielu lat wytężonej pracy. Stary dzban był tak zawstydzony swoją starością, że pewnego dnia, gdy mężczyzna napełniał go wodą ze studni, postanowił przemówić:

– Chciałbym cię bardzo przeprosić. Jestem już bardzo stary i nie mogę utrzymać wszystkiej wody, którą mnie napełniasz.

Człowiek uśmiechnął się tylko i łagodnie rzekł:

– Kiedy będziemy wracać do domu, przyjrzyj się bacznie ścieżce, którą od wielu już lat chodzimy od studni do domu.

Dzban uczynił tak, jak kazał mu jego chlebodawca i zauważył wiele kwiatów i warzyw rosnących wzdłuż drogi z jednej tylko strony.

– Czy widzisz, o ile piękniejsza jest roślinność po twojej stronie ścieżki? – spytał mężczyzna. – Wiedziałem, że masz pęknięcia, ale postanowiłem je wykorzystać. Posiałem więc nasiona, a ty każdego dnia podlewałeś je po trochu. Ściąłem już dziesiątki róż, które zdobiły mój dom, a moja żona i moje dzieci mogły jeść sałatę, kapustę i cebulę, które urosły dzięki twojej pracy. Gdybyś nie był taki jaki jesteś, nigdy nie miałbym tego, co mam. W pewnym sensie wszyscy się starzejemy i z wiekiem nabywamy cech, które zawsze można przecież obrócić na naszą korzyść.
Wyzwolonazliczb

Reklamy

200 Responses to Dostrzegamy plusy tu i tam.

  1. wyzwolonazliczb pisze:

    Wszystko da da się wykorzystać :)

  2. Adam pisze:

    a po co on tą wodę nosił ?
    Mógł wysłać babę swoją (lub cudzą jak swojej nie miał)

    • maskana pisze:

      nosił bo jak gadał dziad do obrazu to obraz do niego ani razu, a wystarczyło przerzucić sie z malarstwa na rzeźbę i proszę – jaka miła konwersacja;)

  3. wyzwolonazliczb pisze:

    Lubię takie opowieści.. :)

  4. Adamaszek pisze:

    Tyle podlanych kwiatków? Wow. Będzie nie na miejscu, jeśli powiem, że ta przypowieść brzmi mi ciut znajomo? :)))

  5. Adam pisze:

    A ja mam ptaszka

  6. Adam pisze:

    Ktoś jeszcze ma ptaszka?

  7. onufry69 pisze:

    Ja mam, ćwir, ćwir. Dobry wieczór.:-)

  8. Adam pisze:

    Dobry wieczór. Ćwir, ćwir ;)

  9. maskana pisze:

    Onufrzak! /skok na niego i…/ wiedziałam, że nie ustoisz:P

  10. onufry69 pisze:

    Widzę, że Pstruśka z tęsknoty się zaszyła. :-P:-D

  11. graforoman pisze:

    Mam nadzieję, że jak już będę starym dzbanem nie będę popuszczał. ;)

  12. graforoman pisze:

    Nic by na tym nie urosło.

  13. onufry69 pisze:

    Ja zaryzykowałem, jadłem i spuchłem o całe 3 kg. :-P

  14. pstro pisze:

    Ulotna to moja krew, też lubię przypowieści :)
    morał? nic nie jest dziełem przypadku :>…mój ulubiony morał :P

  15. wyzwolonazliczb pisze:

    Jest tu jakiś Cwaniak? :)

  16. onufry69 pisze:

    Ulotna, no jest, a co?

  17. wyzwolonazliczb pisze:

    Dawaj piątaka :)

  18. violamalecka pisze:

    Ktoś wspominał o ptaszkach..?
    Jestem…

  19. Fanny pisze:

    Cześć. Ma ktoś kontakt do Kubali? LUbię go czytać, a po ostatniej pladze złośliwych troli i u niego zaczęły się pojawiać jakieś, za przeproszeniem gówna i pewnie dlatego zahasłował bloga. No, to jeśli mnie Kuba czytasz, to podaj szyfr, proszę.
    Swoją drogą ostatnio naprawdę jakoś obrodziło w chamstwo…. poczekajmy na inną fazę księżyca.

  20. wyzwolonazliczb pisze:

    Powiem mu, żeby się odezwał.. :)

  21. elatroska pisze:

    Umieć akceptować innych takimi jacy są.Mało tego umieć akceptować siebie.Jest to bardzo cenną i wartościowa cechą charakteru.Najgorsze co moze być spisywać na straty swoje niedoskonałości.Dostrzec piękno mimo rys i zmatowienia..Docenić drugiego człowieka utwierdzając go ż nie jest bezużytecznym.Piękna legenda,mądra i oczywiście pouczająca bardzo.a jak to mówią na nauke nigdy nie jest za póżno…..Pozdrawiam ,ściskam grubych ,chudych i tych akuratnych:))))))

  22. pstro pisze:

    Ela niczym skowronek z rana :)

    wyspaliście się? no, ja też :)

  23. urden pisze:

    Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie. A wtedy można go wykorzystać jako kwietnik :D. WIęc czy młody, czy stary, zawsze się do czegoś przyda.

  24. pstro pisze:

    optymistyczne to nie? zważywszy, że młodsi nie będziemy :D

    • urden pisze:

      Dlaczego? Dla mnie to bardzo optymistyczne. Człowiek powinien mieć świadomość tego że jego życie nie kończy się z chwilą kiedy zaczyna szwankować na zdrowiu, tylko trwa dalej ale w innym wymiarze i nadal jest potrzebny.

  25. Fanny pisze:

    Dzińdbybry :)

  26. pstro pisze:

    no a dla mnie niby jakie? :P
    /myśenie jakby tu wykorzystać urdena :P/ a tak nawiasem, gdzie Ty przepadasz na całe dnie, hę? co tam dnie! tygodnie! :>

  27. pstro pisze:

    o Miia wstała, znaczy pora obiadowa się zbliża :D

  28. Fanny pisze:

    Dawno wstałam, ale oddawałam się rytualnym kąpielom, przeglądowi prasy, kosztowaniu kawy, półgodzinnym wyborze majtek…. Kochana, wiesz ile zajęć porannych ma kobieta bezrobotona? :D

  29. Fanny pisze:

    bezrobotna*

  30. pstro pisze:

    Onufrzak się wyurlopował w końcu :D no pochwal sie, żeś wypoczęty, że na Majorce zimy nie ma i takie tam :P

  31. Fanny pisze:

    Bezbronna też.
    Witaj sąsiedzie Urdenie. Ta w czerwonym szlafroku naprzeciwko, po drugiej stronie, to ja :) Macham CI kanapką z valboniakiem.

  32. urden pisze:

    Witaj sąsiadko Fanny (Miia) – jeszcze nie wiem jak mam się do Ciebie zwracać :idk:. Bardzo Ci do twarzy w czerwonym :D.

  33. Fanny pisze:

    Zwracaj się do mnie frontem;)

  34. Fanny pisze:

    Szybko coś…. :D

  35. Fanny pisze:

    Masz takie oczy przekrwione… czerwone jak pożar zórz :)
    ( Wtedy się widzi świat na różowo)

  36. Adamaszek pisze:

    A ja tak sobie pomyślałam, że woda to życie. I to nie tylko wtedy, gdy się ją pije. I piosenka podoba mi się bardzo, jedna z pierwszych czerwonych gitar, jakich się uczyłam na lekcji muzyki w podstawówce. Aż nie mogłam uwierzyć, w każdym razie od pierwszych dźwięków stało się jasne, że znam ją na pamięć :))

  37. Fanny pisze:

    Liści płynących z prądem wystrzegam się. Unosi je fala zwykle tylko po wierzchu. A sterowność wymaga… wysiłku:) Miłego popołudnia Urdenie.

  38. Fanny pisze:

    Lubię takie powiedzonko: Nie ma takiego wagonika, którego nie można by odczepić:)

  39. elatroska pisze:

    Czyżby towarowy sie trafił?:))

  40. violamalecka pisze:

    Towarowy lepszy niż expres… hmm…

  41. pstro pisze:

    podróże wam w głowie tak? :> :)
    nie przecierajcie oczu ze zdziwienia, tak, tak to ja, wstałam :> :P

  42. violamalecka pisze:

    Podróże są fajne.
    Witaj Chaberku…

  43. pstro pisze:

    cześć Violu, jak samopoczucie? :)

    odnośnie podróży, to mi się utwór zanucił w głowie

  44. Elatroska pisze:

    Niech będzie pochwalony…-)))weszłam tu pewnym krokiem bo odzyskałam siły!I oczywista oczywistosc ze mocno sciskam kawiarenkę gdzie melodię słychać…

  45. violamalecka pisze:

    Ho… ho…
    Wreszcie gwarno…
    Pstrusia wreszcie grającą
    szafę puściła w ruch ;-)))

  46. maskana pisze:

    dzięki Odartemu chodzi za mna od kilku dni:

  47. maskana pisze:

    dzień dobry się z Państwem. Weekend uważam za rozpoczęty:)

  48. odarty pisze:

    dostrzegam plusy w przypowieściach, które uwielbiam ;)

    Anthony De Mello SJ: ZA JAKĄ CENĘ POKÓJ? – „Wyglądasz dzisiaj skonany, Jack, w czym problem?” „Cóż, przyszedłem do domu dopiero nad ranem i właśnie, gdy się rozbierałem, moja żona się obudziła i powiedziała: „Nie za wcześnie wstajesz, Jack? Więc, żeby uniknąć kłótni, ubrałem się z powrotem i wróciłem do pracy”. Za jaką cenę pokój?

    maskana, jak przestanie za Tobą chodzić (ta kobieta), to ześlę cos innego, co krepuje nogi ;P

  49. Fanny pisze:

    Dzińdybry:)

  50. Fanny pisze:

    Ponieważ jest tak pierońsko zimno, że zamarzają oczy, gile w nosie i myśli, to wrzucam coś ocieplającego:

  51. maskana pisze:

    /gibanie się na boki/

  52. Fanny pisze:

    Rozcieranie rytmiczne zamarzniętego nochala. Tulenie kota i popijanie grzańca.

  53. maskana pisze:

    a mnie jest dziś ciepło. Na duszy mi ciepło.
    Mam nadzieję, że przejdzie na serce i ciało:)

  54. Fanny pisze:

    A dusza, to insza inszość. Mnie też w tym punkcie ciepło, gdyż albowiem odnotowałam serię sympatycznych, ludzkich odruchów. Szczególnie zbudowana jestem postawą pracowników oświaty. Okazuje się, że nauczycielami bywają też ludzie, którzy lubią dzieci:))

  55. violamalecka pisze:

    Muszę… muszę Wam to powiedzieć!!!
    Wczoraj w mym świecie pojawił się Olivier,
    mój trzeci wnuk… Ale jestem happy :-)

  56. pstro pisze:

    kto tak z rana na bloga gna?
    to ja! to ja! to ja!

    :P
    poczytałam rymy na blogach ościennych to ja tez , a co! :D

    viola powinszować! :) pewno pojedziesz maluszka zobaczyć co? :>

  57. violamalecka pisze:

    A polecę, polecę…
    jak tylko mrozy puszczą.
    Tam w Szwecji jeszcze
    bardziej minusowo niż u nas.

  58. pstro pisze:

    ale Ty na mrozy jesteś uodporniona po tych wyjazdach w góry :> termos z malinówką sobie na drogę weźmiesz i już :D

  59. violamalecka pisze:

    Wiesz… O skrzydła najbardziej się boję ;-)

    To na wesołą nutkę teraz ;-)

  60. mmrr pisze:

    jak tu cicho o zmierzchu….
    czyżby to był zmierzch kawiarenki Pstro i Maskana???????

    • pstro pisze:

      czyżby to był zmierzch kawiarenki Pstro i Maskana???????

      nawet jesli takowy nastąpi, będzie inna kawiarenka w której będziemy się spotykać :)
      ja chwilowo jestem zabiegana, spraw więcej niż czasu, końcówka remontu przedpokoju, a jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach :>
      no i czasem trzeba sobie odpocząć od zgiełku słów, a i innym dać odpocząć od siebie :), tak dla zdrowotności ;)

  61. maskana pisze:

    Mmrr, nie chwal dnia przed zachodem słońca:D
    Pstro pracuje na PKB. A ja udaję, że pracuję, możliwe że też na PKB.

  62. maskana pisze:

    dobry wieczór się z Państwem:)

  63. mmrr pisze:

    widzę, że wszyscy pracują na PKB :)))) btacy wszyscy zapracowani no i potem sięnie ma co dziwić że Polska w czołówce państw o dużym wzroście PKB w Europie… to wszystko przez te osoby z tej kawiarenki … hmm…

  64. maskana pisze:

    Mmrr, mnie w to nie mieszaj, ja dziś stosuję kreatywną księgowość, więc PKB nawet jeśli drgnie to wyłącznie po to, żeby przyspieszyć tempo wzrostu długu publicznego:)

  65. mmrr pisze:

    ok jesteś usprawiedliwiona Maskana… z tego wniosek, że i ja się do tego długu publicznego przykładam bo nie ma mnie teraz w pracy :)

  66. maskana pisze:

    i ja Cię rozgrzeszam, Mmrr:)

  67. elatroska pisze:

    dobry wieczór .wyspałam się dzien dziś nadawał sie tylko do tego:)0

    • maskana pisze:

      Ela, wyśniłaś egipskie słońce?jakiegoś przystojniaka? albo przynajmniej pełną lodówkę?:>

    • elatroska pisze:

      Mask sen miałam ale taki ze uciekałam …toż tak sie zmęczyłam ze aż tchu mi brakowało:)))))A przystojniaka to ja wolę prawdziwego:)))))))))

  68. onufry69 pisze:

    moja córuś śpiewa tak: „grzybek tu, grzybek tam, pełen koszyk grzybków mam” tak mi się z tytułem skojarzyło.

    merytorycznie chciałem oczywiście. :P:D

  69. violamalecka pisze:

    Witam…
    A gdzie Pstrusia się podziewa..?

  70. elatroska pisze:

    jak te mrozy długo jeszcze potrzymaja to ja normalnie uzbieram sporo kasy bo rzadko wychodze po zakupy:)))No nie mówiąc juz o tym ze figury nabiorę:)))

    • maskana pisze:

      u mnie dziś rano było -24 a wartburg wciąż zdechły.
      Wyemigruję gdzieś, gdzie dla tambylców szokiem termicznym jest spotkanie z temp +10:)

  71. odarty pisze:

    „Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli: – „Żona – zołza, Przyjaciele – oszuści, Szef – sadysta, idiota, Praca – beznadziejna, Życie do dupy…. A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: – „Ale dziwne życzenia i to codzienne, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać”….

    • maskana pisze:

      ech… uważaj czego „pragniesz”

      jak dobrze, że u mnie to tylko pekaesy:)

    • pstro pisze:

      jak dobrze, że u mnie to tylko pekaesy:)

      że niby chcesz, żeby pekas i u Ciebie na wiosce stawał? nie musiałabys dymać przez pola 3 kilometry do przystanku nie? :P:D

    • maskana pisze:

      yhym bo gdyby stawał to Onufrzak z widłami by za mną nie biegał, że niby w szkode mu wchodzę:D

    • pstro pisze:

      ale dlatego, że biega za Tobą, to się na autobus nigdy nie spóźnisz :P:D … i tutaj merytorycznie mi wyszło do tytułu: dostrzegamy plusy tu i tam…nie? :D

    • maskana pisze:

      hahahahaahhaha

      ja się dziś pod tą merytoryczność napiję:D

  72. pstro pisze:

    a kto to za jakiś nowy ON lajknął? kurde, wszystkie nowe twarze przejdą mi koło nosa przez to moje niebycie chwilowe…
    zajrzałam, bo gotowi jesteście zapomnieć o fajowej pstro :>:P

    • odarty pisze:

      “ – Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
      – Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie.
      – I co wtedy zrobiłaś?
      – Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa.
      – Długo?
      … – Tydzień.
      – To niedługo.
      – Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija.
      Powoli zaczyna się żyć na nowo. ”

      [ Erich Maria Remarque – „Łuk Triumfalny”]

      Uważaj, by nie przekraczać tygodnia w swoim niebycie ;)

    • pstro pisze:

      że niby tydzień bez zajrzenia co tutaj? never! niedoczekanie wasze! ;P

    • odarty pisze:

      to chyba dostrzegasz plusy przebywania tutaj ;)

  73. graforoman pisze:

    Żem wpadnoł, i żem się przywitał.

  74. pstro pisze:

    Grafo, ja nie wpadłam, zaszłam na spokojnie :P:D

  75. graforoman pisze:

    Pstro. Jak na spokojnie zaszłaś, to i twe dzeicię będzie spokojne.
    Nowy obywatel zawsze się przyda. ;)

  76. graforoman pisze:

    *dziecię spokojne.

  77. pstro pisze:

    Grafo, aaaa Ty o takim zajściu :D znaczy ten niż demograficzny wyciągasz z dołka i każdego namawiasz by się przyłączył? :>:D

    • pstro pisze:

      zgubne są nałogi, ale żeby w nałóg popaść przez chłopa mając tylu na wyciągnięcie ręki, a przy tym mieć wszystko czego dusza….nie na mój rozum ;)

    • odarty pisze:

      mnie to zawsze interesuje to, dlaczego ludzie tak łatwo ulegają systemowi, dlaczego nie mają w sobie siły, by się temu umiec przeciwstawić… i czuć się wolnym

    • wizja pisze:

      Odarty , to pewnie zebrałeś sporo materiału w temacie . Masz jakąś ciekawą wersję ?

    • odarty pisze:

      tak i tak :)

    • wizja pisze:

      Ale jesteś w stanie rozumieć ?

    • odarty pisze:

      powiedzmy, że nie tylko rozumiem, ale nawet i wiem dlaczego tak się dzieje, jaki to jest mechanizm sprawczy ;)

    • pstro pisze:

      Wizja, co tam na wizji hę/ jak samopoczucie i takie inne sprawy?:>

    • odarty pisze:

      „takie inne” to z kim sypiasz, co wczoraj piłaś i ile przytyłas :P :D

    • wizja pisze:

      Na pytanie pstro : wszystko w nieszkodliwej melancholii / czyli w normie / , na dopytanie odartego : nie . Co do mechanizmów > myślisz pewnie o systemowych ale nie mniej destrukcyjny wpływ mają mini – indywidualne mechanizmy w życiu każdego z nas . Można je pokategoryzować ale raczej każdy to wie.

  78. Fanny pisze:

    Dzińdybry. Pieniądze szczęścia nie dają.
    (Dopiero zakupy)

  79. odarty pisze:

    pieniądze dają możliwości przyodziania swojej powłoki fizycznej… głownie tylko tyle… w tym słowie na niedzielę ;)

  80. Fanny pisze:

    Oj,nie tylko, nie tylko. Dają też możliwość podróżowania, delektowania się dobrym wykwintnym jadłem, możliwość kształcenia się, kupowania książek, biletów do teatru itd… To mój niedzielny dodatek ;)
    Też mnie dziwi ten brak siły wobec pieniędzy i sławy.

    • odarty pisze:

      tak dają, ale nie dają widząc temat globalnie, bo iluż ludzi postępuje tak jak Ty ;)

      pieniądz krązy, jak zepsuje jedno serce, to przenosi się jak zaraza na inne :P

    • Fanny pisze:

      Wielu ludzi postępuje w ten sposób. Tyle,że ci, których znam, akurat tych pieniędzy mają ciągle maleńko ;)

    • wizja pisze:

      Czy może być coś wykwintniejszego niż starannie przyrządzone danie – proste ,świeże , ęnergetycznie żywe ……spożyte w nastroju niewymuszonej małej celebracji . Takie coś wymaga minimum pieniędzy za to sporo pozytywnych uczuć .

    • odarty pisze:

      i ma tak być, że ludzie będą mieli zawsze niewystarczającą ilość mamony. Już ktoś dobrze o to dba. Po co mają się czuć wolni, swobodni, kreatywni. Lepiej, zeby siedzieli w swoich domach przed TV lub połowce wódki…. i nie posiadali wiedzy

  81. pstro pisze:

    skoro świat podstawia Ci pod nos wszystkie swoje dobrodziejstwa, to szuka się czegoś „innego” ? może to nudno jest na dłuższą metę tak wszystko mieć? no i stąd te używki…a zresztą nie wiem, ja nawet papierochów się nie naumiałam palić, a co dopiero jakieś trawiaste draństwo :D

    • odarty pisze:

      masz rację :) tylko, że piszesz o zdobyczach i poszukiwaniach fizycznych, dla zaspokojenia raczej fizycznych potrzeb. Tu pewnie ma miejsce zachwianie równowagi między duchem i ciałem człowieka, dlatego kończy się to źle

  82. Fanny pisze:

    Potrzeby fizyczne zaspokaja się dość łatwo. To poszukiwania emocjonalne robią z ludzi bezmyślnych konsumentów. Myślą, że jak kupią kolejną kieckę, auto, mebel, to poczują się lepiej. Że mając kolejną rzecz, coś zmienią w swoim życiu. To właśnie psychiczne deficyty zapychane są zwykle pieniędzmi.

    • odarty pisze:

      zgadzam się :) W związku z tym proszę o dalszą część wypowiedzi, łącznie z pragmatycznymi radami :)

    • pstro pisze:

      psychiczne deficyty , ale przecież tych ludzi stać, żeby psyche sobie „reperować” u najlepszych tego świata, to jeszcze musi byc coś innego, ale nie wiem co :D

    • Fanny pisze:

      No właśnie pstruśka. Tego właśnie nie pojmuję. Może być tak, że taki psychoanalityk holywoodzki biorący tysiące baksów za godzinę, nie bardzo czai związek między kasą a psychiką ;)))

    • odarty pisze:

      bo w tym wypadku pułapka była zstawiona wcześniej: pogoń za sławą… i co jest niewiarygodne, ale i dziwnie sprawiedliwe, otrzymała swoją zapłatę. Zawsze masz to do czego dązysz ;) Pytanie kolejne, ile czasu poświęcała na pielęgnowanie sławy (ja tego nie wiem, ja spekuluję), a ile na rozwój siebie?

  83. Fanny pisze:

    Pragmatyczne rady? Łojezu… Zastanowić się dobrze nad własnym systemem wartości, dobrać sobie otoczenie o podobnym systemie wartości, a jeśli szafa zawiera 10 zielonych płaszczy, a kredyty bankowe wprawiają w ścisk trzewi, zaś z lodówki wyrzuca się kolejnego niedojedzonego łososia, to zgłosić się do terapeuty ;)

  84. wizja pisze:

    Dobrać sobie otoczenie o podobnym ……..tu bym sie zawahała . Czy takie ułatwienie jest konieczne ?

  85. Fanny pisze:

    Otoczenie też nas kształtuje i wychowuje. Niektórym z pewnością trudniej zachować swój system, kiedy czują presję pieniądza. Zgodnie z zasadą zastaw się, a postaw się. No bo co ludzie powiedzą? To naturalny odruch, równanie do innych.

  86. odarty pisze:

    jak dobrze, że zieleni nie noszę ;)

    pstro, stać tak. Jest tylko jedno, o czym chyba mów Fanny, trzeba wiedzieć czego potrzebuję, należy mieć tą świadomość

  87. Fanny pisze:

    Uhmmm…. świadomość i gotowość do zmian.
    Przeczytałam, że zieleni „nie znoszę” i już chciałam biec po szkła kontaktowe w innej barwie niż moja tęczówka ;)

  88. violamalecka pisze:

    To samotność…
    i to ta najgorszego rodzaju, bo wśród tłumów.
    Ktoś dziś powiedział, że w jej otoczeniu nie było
    nikogo, kto by potrafiłby jej pomóc.
    Kto nigdy nie doznał tak głębokiej samotności,
    nie zrozumie…może to sobie tylko próbować wyobrazić…

    • pstro pisze:

      dziwne, bo przecież każdy ma przyjaciół, a sławni nie zawsze byli przecież sławni i bogaci, więc w czasach kiedy tacy nie byli narodziły się jakieś przyjaźnie …nie no, ja nie mogę sobie wyobrazić takiej samotności …wyobraźnia zaczyna mi szwankować jak nic

  89. pstro pisze:

    w przeciwieństwie do Odartego, zielony uwielbiam, od butów po cień do powiek, (bo pasuje do moich Ócz niebieskich) :D

    przede wszystkim, trzeba widzieć u siebie problem /wymędrkowała/

    • odarty pisze:

      pstro, to będziesz mi pożyczać :) Noszę zgniłe zielenie, to już coś ;)

      viola, Fanny pisała, że otoczenie trzeba umieć sobie dobrać :) Na ten przykład przypomnę Wam, że pstro mnie tu zaprosiła, żeby wypełnić jej otoczenie :P Tak to się objawia ;)

    • pstro pisze:

      nie inaczej Odarty :D, doborowe towarzystwo w swoim otoczeniu mam, realnie też tak to się ma , to chyba nie budzi zdziwienia co? :>

  90. Fanny pisze:

    W zielonych butach inaczej się chodzi po świecie, to jasne :)
    Viola, a czy nie jest tak, że w dużym stopniu ludzie są samotni na własną niejako prośbę? Zawieszam się z tym pytaniem w przestrzeni i idę… zarabiać pieniądze. Na dobre wino, karnet na basen i kolejne spektakle teatralne, gdyż wpadłam w teatralny cug.

  91. pstro pisze:

    ja czekam, aż będzie coś ciekawego w repertuarze czego jeszcze nie widziałam, dobrze mieć znajomego pracującego w teatrze, co to szepnie na co warto, a starannie dobiera, bo jak twierdzi: jak się będziecie nudzić, to mnie na grilla nie wpuścicie :D
    też bym sobie poszła na dobre wino, gdyby mój żołądek się nie buntował po wypiciu jednej lampki…ale na dobrego drina pójdę, po tym jak się poopalam…taki mam plan! :D

  92. Fanny pisze:

    Pstruśka, ja chodzę ostatnio na same sztuki menelskie. Jedna o obskurnej kamienicy z pijakami, druga o pijaku, a trzecia o bezdomnym cieciu… Groziło mi już takie wczuwanie się w klimat, że tylko wino z kartonu, za 5 zeta, albo denaturat i śledzik w gazecie. Czas na sztukę z ładnie ubranymi ludźmi, gdzie nie palą na scenie :)))

  93. odarty pisze:

    może i ja odwiedzę teatr, bo ostatnio tylko dziwaczne filmy ;)

  94. Fanny pisze:

    Służę w razie czego recenzjami, Odarty :)

  95. pstro pisze:

    Miia to ja też na takie chodziłam, jak nie trunki na stole, to nago po scenie biegali :D

  96. graforoman pisze:

    O występach gadata? Szlag mnie trafił, że w marcu będzie w Szczecinie Selah Sue i nie ma już biletów. Mój żal ukoiła jednak pewność, że na czerwcowy koncert ZAZ w Teatrze Letnim na pewno się załapię. ;)

  97. pstro pisze:

    się mi przypomniało to zapodam, pewno znacie :)

    Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:
    – Co sądzisz o sytuacji na świecie?
    Dziadek odpowiedział:
    – Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
    – Który zwycięży? – chciał wiedzieć chłopiec.
    – Ten, którego karmię – odrzekł na to dziadek

    :)

  98. Elatroska pisze:

    To ja powiem wam dobranoc.Przychodzi pora snu.No na pewno starym zwyczajem obejze jakis film maksymalnie do połowy -)))Do jutera wyjątkowi ludziska -)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: