Dechomenon.

W internecie jest jak w „Państwie” Platona. Człowiek nie widzi prawdziwych rzeczy, ludzi, zjawisk, lecz złudzenia i cienie. U Platona ludzie siedzieli w jaskini i patrzyli na ścianę przed sobą. Za nimi palił się ogień. Między ogniem a nimi działa się rzeczywistość. Nie widzieli jej, bo byli do niej odwróceni plecami. Widzieli tylko cienie, które na ścianę rzucał płonący z tyłu ogień. Układali z nich swój złudny świat, nigdy nie poznając prawdziwego. Tak Platon przewidział istnienie świata wirtualnego, dziś w nim żyjemy jak jego ludzie w jaskini. Internet to współczesna jaskinia Platona. Tworzymy rzeczywistość ze swoich wyobrażeń. Budujemy światy, które nie powstają, wskrzeszamy ludzi, którzy nie istnieją. W świecie wirtualnym możemy być młodzi, piękni i bogaci. Nie mamy krzywych nóg ani cellulitu, próchnicy, kurzajek ani hemoroidów, zmarszczek, pryszczy na nosie, dziurawej skarpety, niewyprasowanej koszuli, nieświeżego oddechu. Nie wydzielamy brzydkich zapachów, lecz pięknie pachniemy. Możemy urosnąć o dziesięć centymetrów, schudnąć o dwadzieścia kilogramów. Możemy latać. A tam, po drugiej stronie klawiatury siedzą mieszkańcy jaskini Platona, którzy nam wierzą./by Piotr Adamczyk z książki „Pożądanie mieszka w szafie” znany jako yours

Reklamy

222 Responses to Dechomenon.

  1. graforoman pisze:

    Platon to jednak bystrzacha był. ;)

  2. pstro pisze:

    że Piotr fajnie pisze , to fakt niezaprzeczalny, nie przeczytałam jeszcze książki, fragmenty jedynie, zatem trza sięgnąć po tę lekturę teraz :)

  3. odarty pisze:

    możemy też być kotem po drugiej stronie przetopionego kwarcu, -niedawno ktoś napisał ;)

    mam złe informacje. Świat uznany za rzeczywisty wcale takim nie jest, ale jeszcze nie czas na takie niespodzianki ;)

  4. odarty pisze:

    powiem Ci pstro, że świetne, gustowny, przemawiające foty dajesz ;) Szkoda tylko, że mówię to z poślizgiem dwuletnim… ale wiesz, męźczyźni już tak mają :D

  5. maskana pisze:

    książkę Piotrka przeczytałam jednym tchem. To jedna z tych pozycji obok których nie da się przejść obojętnie…
    Kto nie przeczyta ten trąba.

  6. pstro pisze:

    Kto nie przeczyta ten trąba.- napisała Maskana zerkając na mła :P:D

  7. odarty pisze:

    fajny ten wrzesień. Chodzi sobie człowiek w samych majtkach przy otwartym oknie…

  8. odarty pisze:

    Pewien człowiek poszedł kiedyś do księdza i poprosił:

    – Ojcze, chciałbym, abyś odprawił mszę za mego psa.

    Ksiądz był oburzony. – Mszę za twego psa, co ty sobie wyobrażasz!

    – Pokochałem tego psa i chciałbym zamówić mszę w jego intencji.

    – Nie odprawiamy tu mszy w intencji psów. Może pan zapytać gdzie indziej, czy nie odprawiono by takiej mszy – odparł ksiądz.

    Wychodząc mężczyzna rzucił księdzu:

    – Trudno. Ja naprawdę kochałem tego psa. Podczas mszy za niego zamierzałem dać milion dolarów na ofiarę.

    Na to ksiądz:

    – Niech pan chwilę poczeka. Nie powiedział mi pan przecież, że pański pies był katolikiem.

    de Mello

  9. pstro pisze:

    Odarty, na kwiatka przysiadła nocia :> zuch chłopak! :D
    też mi de Mello jest bliski, cytowałam już go tutaj ho ho a może i ho!
    cześć miluchy :)

  10. odarty pisze:

    de Mello uczy i rozbawia. To świetna kompilacja

    pstro nie kupisz mnie pochlebstwem :P ;)
    Ja tak sam z siebie lubię chabry rozkołysane w złotym zbożu ;) To z wrażliwości się dzieje ;)

  11. pstro pisze:

    tam zaraz pochlebstwem, pochlebstwo będzie pod Twoja notką takie, że ładnie o mnie piszesz :P:D,

  12. pstro pisze:

    nawiasem, ja w ten sposób chcę zachęcić do śledzenia kiedy ukaże się Twoja autorska notka :D

  13. Adamaszek pisze:

    Odarty, jak nie piszesz bloga, a ten?:) notka pierwsza klasa. Czy to zdjęcie to rebus?

  14. pstro pisze:

    notka jak notka, ale wiesz jaka Piotra książka fajna? zresztą wejdziesz na jego bloga przekonasz się jak potrafi wciągnąć swoim pisaniem
    czy rebus to nie wiem, ot podpasowała mi do cytowanego ;)

  15. pstro pisze:

    ot i wymędrkował, ja w internecie paraduję w rozmiarze 52 do którego wzdycham w realu :P

  16. pstro pisze:

    Maskana poszła poćwiczyć, czuję, że przywloką ją za włosy, bo będzie tak wykończona, zanim do mnie numer wybierze pewnikiem obdzwoni szesnaście przypadkowych osób, tak trudno będzie je jw klawisze trafić :P:D

    • odarty pisze:

      tak tytułem „głupiego żartu”. Jeden z jaskiniowców ciągnie kobietę za włosy. Drugi pyta: dlaczego ciągniesz ją za włosy. Pierwszy odpowiada: bo jak ciągnę za nogi…. to piasek się nabiera :D

    • pstro pisze:

      Ty masz ją dopingować a nie zniechęcać :P:D

    • odarty pisze:

      a na jakie „tuju tutuju” maskana chodzi, tzn co robi?

    • maskana pisze:

      maskana chodzi w miejsce, w którym może popatrzeć na silnych mężczyzn ociekających testosteronem. A przy okazji wlezie na bieżnię czy tam na rowerek, uda niekumatą czy tam omdloną białogłowę aby testosteron mógł się wykazać. Potem wraca do domu i modli się gorliwie coby następnego dnia,z łóżka, o własnych siłach wstać:D

  17. Adamaszek pisze:

    ja też piszę zawsze prawdę :P

  18. pstro pisze:

    a ten jęzor na końcu to co? :P

    • Adamaszek pisze:

      Ten jęzor na końcu to jest takie coś, że może czasem powiem coś nie do końca tak jak trzeba, ale potem zawsze mogę próbować się usprawiedliwić

  19. maskana pisze:

    wyćwiczyłam się za wszystkie czasy. I czuję, że rano zejdę. Niekoniecznie z łóżka:D
    Na nagrobku poproszę o napis – „na zakwasy zeszła bo na bieżnię weszła”

  20. pstro pisze:

    zejdziesz, po schodach, ale czy wejdziesz, oto jest pytanie :D

  21. pstro pisze:

    kurde!! przegapiliśmy tego, który po raz czterystatysięczny wszedł na bloga, kto chce kwiaty? bo nie będę tutaj z nimi stała sama, jak palec drwala, czekoladki biorę :P:D

  22. rezerwa pisze:

    a tu constans …, pstrusia szaleje, witam po latach, czy też po lecie

  23. Adam pisze:

    Wszystko może być uznane za kreację i takie jest.począwszy od stworzenia aż po dziś dzień. Jej fałszywość bądź nie – jest tylko kwestią oceny polegającej na sposobie zmiany punktu odniesienia oceniającego. Więzień spoglądając przez kraty może sądzić i to całkiem słusznie że to reszta świata jest za nimi a on jest wolny choćby z tego tylko powodu, że cała reszta musi pracować na swoje utrzymanie a on nie.
    Każdy kreuje własny wizerunek choćby tylko w tym momencie, kiedy pudruje nos. Ludzie postrzegają siebie samych na ogół w sposób bezkrytyczny, i trudno ich za to winić. Wszak praca nad samym sobą nie jest niczym zdrożnym zwłaszcza – kiedy jej cel w swoim założeniu ma go przynajmniej o milimetr zbliżyć do ideału.

    Świat wyimaginowany nie istnieje – albowiem on sam musiał by w sobie mieć przynajmniej zalążek imaginacji. Jest jak najbardziej realny ze swoimi prawdami i kłamstwami bez względu na to czy nam się to podoba czy nie.

    Świat nie istnieje dla czegokolwiek co martwe, zaś każde co żywe jest skazane na kreację bo bez niej nie było by życia.

    Nieprawdaż?

    • odarty pisze:

      a np. z perspektywy psa, człowiek służy do rzucania patykiem :P

    • Adam pisze:

      Dokładnie, choć można by się w przypadku tego postu ograniczyć do gatunku homo i posłużyć np. przykładem idioty który to egzemplarz o tyle potrafi być pożyteczny, o ile można na nim wyładować własną frustrację lubo wypuścić przed szereg jako harcownika. Z jego (idioty) punktu widzenia będzie to doskonała forma zabawy, zaś „wypuszczający” będzie się mógł dowartościować wnioskiem iż od idioty jest nieco mądrzejszy.
      W drugą stronę to też działa.
      Jak?
      Sam do tego dojdziesz ;)

  24. odarty pisze:

    „Prognoza na nadchodzący weekend: alkohol, wątpliwa moralność, złe decyzje” :D

    • maskana pisze:

      Odarty… takich planów to tylko pozazdrościć:D

    • odarty pisze:

      to prognozy dla Was, ja w to nie wchodzę ;)

    • maskana pisze:

      o nie, nie, nie.
      Alkohol odpada. Troski utopię w herbacie z cytryną, taka będę awangardowa. Moralność to ja zaczynam pionować, więc się na poziom nie godzę. A złe decyzje – ja już swój limit wyczerpałam.
      Prognoza na weekend:
      nie tęsknić, nie rozpamiętywać, nie beczeć, wierzyć, ufać, śmiać się… ponadto celebrować własne ja i obolałe ciałko. Ament:)

  25. maskana pisze:

    dziś jest kolejny (ale już ostatni) pierwszy dzień mojego nowego życia. I oprócz bólu całego człowieka nie czuję nic. No, prawie nic bo mi szynką parmeńską z oscypkiem śniadanie pachnie.
    W związku z tym podzielę się doświadczeniem – siłownia to złooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo.
    A teraz niech mnie ktoś przytuli:( tylko delikatnie!

  26. Adamaszek pisze:

    od rana się męczycie? Maskana weź odpuść trochę ;D

  27. urden pisze:

    Nie trzeba było wcale czekać na internet. Nasz umysł (nasza wyobraźnia), to jaskinia Platona.

  28. pstro pisze:

    urden!! no niech mnie ktoś uszczypnie (byle nie za mocno) :P

    Platon młodym będąc poznał Sokratesa u którego pobierał nauki, a jak wiadomo, niedaleko pada Pstrokrates od Sokratesa nie?:P kogoś ponauczać? :D

  29. onufry69 pisze:

    ti, ti, ti…/klaps/ :P:D

  30. pstro pisze:

    masz te gry wstępne takie nietuzinkowe :P

  31. onufry69 pisze:

    a co wolisz się bawić w co mi zrobisz jak mnie złapiesz? :P

  32. pstro pisze:

    jak widzę też lubisz pytania retoryczne :P

  33. onufry69 pisze:

    ja widzę, że Ty mnie bardzo dobrze znasz. :P

  34. pstro pisze:

    cos tam w tym temacie wiem /poudawanie przez chwilę skromnisi/ :P

  35. pstro pisze:

    jeszcze tydzień wiszenia na telefonie jak Maskana robi obiad i szlag trafi mój rozmiar 52, dobrze, że jakiś namiot w domu jest, to się przyoblekę /napisała obśliniona pstro/ :P

  36. pstro pisze:

    jakby mnie ktoś dziś obaczył na stoisku warzywnym robiącą zakupy, to by pomyślał, że jestem fanką papryki, bo nakupiłam jej przeróżnej, a ja papryki nie jem nawet w przyprawie, chyba będę musiała zeswatać Maskanę z Włochem, bo ja nawet nie wiem co pichcę, znaczy nie wiem jak smakuje :D

  37. maskana pisze:

    właśnie zajadam… i nieskromnie napiszę – niebo w gębie.
    Matko! już mi żal, że kiedyś talerz będzie pusty:D

  38. onufry69 pisze:

    a co masz dobrego Mask, bo jak samą kaszę gryczaną, to nic nadzwyczajnego. :P:D

  39. onufry69 pisze:

    Johann Heinrich Füssli (ur. 7 lutego 1741 w Zurychu, zm. 16 kwietnia 1825 w Putney, obecnie dzielnica Londynu) – malarz, rysownik, teoretyk sztuki i poeta szwajcarski tworzący głównie w Wielkiej Brytanii.

    Mask masz te gadane o jedzeniu. :P

  40. pstro pisze:

    Onufrzak, ja czułam, że ostatnio jak mi podesłałeś rysunek z dopiskiem : ładnie? to chodziło o jakiegoś malarza, a Ty w zaparte szŁeś, że to Ty :P

  41. pstro pisze:

    wszystkie buzie roześmiane?:> nie ma to jak porządnie się wyspać, :)

  42. onufry69 pisze:

    i tu się z Tobą zgodzę:>

  43. pstro pisze:

    TU? a gdzie się nie zgadzasz? :P

  44. onufry69 pisze:

    mogłem na tlenie się jeszcze zgodzić w tej kwestii. :P

  45. pstro pisze:

    yhy i smsa wysłać :P

  46. pstro pisze:

    i w liście napisać, takim na poste restante dla pstro :P

  47. onufry69 pisze:

    poste restante? nie znam niemieckiego – wybacz. :P

  48. pstro pisze:

    wystarczy, że mnie znasz, jutro jak na sume pójdziesz, to na tacę nie szczędź za ten fakt ;P

  49. pstro pisze:

    Kadarka też lubi /odhaczyła w kajecie pstro/ :D ponoć dla lubiących yours ufundował nagrody :D

  50. kadarka pisze:

    HAHAHA, on ma jakiś standard, który kobiety uwielbiają. Hak na babki ;). Trzeba zalajkować na FB :P.

  51. pstro pisze:

    kurde, ja nie mam FB, coś czuję, że mi przypadnie jedynie nagroda pocieszenia :D /zalanie dzisiaj doła/

  52. kadarka pisze:

    Pstro /głaskacz po włoskach/, nie bojaj, poimprezujemy z tymi, co nie wygrały.
    Będzie znacznie weselej, niż z wygranymi. No, nie płakaj, przecież w grupie / znacznie wiekszej przeto/ siła ;)

  53. pstro pisze:

    nie zapominaj, że te wygrane będą miały towarzystwo yoursa a co za tym idzie autografy na różnych częściach ciała /kaszle/ :D

  54. kadarka pisze:

    Daj pokój, i Ty chcesz taki autograf?

  55. pstro pisze:

    oj atmosferę robię! :P:D

  56. kadarka pisze:

    :D żeby Cię nie wciąło :P

  57. pstro pisze:

    prędzej to ja mogę być wcięta :D

  58. odarty pisze:

    to taki numer możesz wyciąć :P

  59. maskana pisze:

    tadam wróconam i też się cieszę:>

  60. odarty pisze:

    gdzie byłaś zatem, maskana?

  61. maskana pisze:

    szukałam jesieni i randkowałam z prażonkami:)

    Uwielbiam chwile, w których nic nie muszę, a mogę wszystko. Uwielbiam chwile nieskażone ciężarem egzystencji.
    Uwielbiam sobotnie popołudnia:)

  62. odarty pisze:

    fajnie, chociaż nie ma takiego słowa

    też uwielbiam takie chwile, gdy nic nie muszę. Te chwile chyba też mnie uwielbiają, bo często trafiamy na siebie ;)

    uwielbiam też film, który teraz oglądam: „Święci i grzesznicy. Historia papiestwa” „P

  63. maskana pisze:

    lubię słowa, których nie ma:)
    „Święci i grzesznicy” powiadasz?
    to o mnie przed i po;)
    powinnam go zobaczyć?

  64. odarty pisze:

    może nic nie ma ;)

    jest naście tomów Kryminalnej historii chrześcijaństwa Karl Heinza Deschnera. Nie wiem czy polecam, bo może trochę zachwiać człowiekiem

  65. maskana pisze:

    o to nie. Nie. Nie chcę. Ja już przeszłąm trzęsienie i więcej nie zniese:) Teraz chcę tylko wierzyć, że otaczają mnie istoty dobre, lepsze i najlepsze. Chcę chcieć:)

  66. odarty pisze:

    otaczają takie, jakie zaprosisz do siebie (zasada magnesu). Tylko to chcę napisać

  67. maskana pisze:

    jak się ma wiarę w ludzi wielkości czarnej dziury to radar czasem się psuje…

  68. odarty pisze:

    radar odbiera nasze myśli… i taką rzeczywistość pokazuje

  69. maskana pisze:

    lubię swoją rzeczywistość, mimo wszystko:)

  70. odarty pisze:

    dokładnie o to chodzi, a przynajmniej mam takie przekonanie

  71. maskana pisze:

    Twoje przekonanie jest fajne, zupełnie jak moje:)

  72. odarty pisze:

    mamy jeden wspólny gen

  73. maskana pisze:

    ja myśłę, że nie tylko jeden.
    A ja mam zawsze rację:)

  74. odarty pisze:

    w takim razie nie obalam tej wersji ;)

  75. maskana pisze:

    obalić możemy CUŚ innego, w końcu sobota jest:)

  76. odarty pisze:

    kolejna dobra myśl, maskana ;)

  77. maskana pisze:

    na co masz ochotę?:>

  78. odarty pisze:

    rum… ewentualnie wino wytrawne

  79. maskana pisze:

    ewentualnie mi się podoba:)

  80. maskana pisze:

    czy wytrawnym można się ululać? /zerk na zegarek/:)

  81. pstro pisze:

    to nie wytrawne Cię usypia :D

  82. odarty pisze:

    co do tego, jeśli Kryminalna historia… odpada?

  83. pstro pisze:

    ja rum!! z colą jeśli można wtrącić :>

  84. odarty pisze:

    żeby nie było, że jestem śpiochem ;)

  85. pstro pisze:

    ja to śpiochem jestem i trzymam się ostatkiem sił, żeby nie zaliczyć drzemki, bo zaliczę, potem nie będę mogła zasnąć a potem będę śnięta w pracy /opowiedziała swoją historię pstro :P/

  86. pstro pisze:

    jakaś anonimka chciała o coś zapytać Onufrzaka,, niech pyta śmiało, Onufrzak przeczyta :> przy okazji niech poda wymiary, ile ma hektarów użytkowych i jaką dotację z Unii,… a!!! i czy woli hodowle ogonów czy też pierzaste, bo Onufrzak na pierze jest uczulony ;P:D

    • Wizja pisze:

      Jaka cholera anonimka?????To byłam ja walcząca z bramkarzami przy wejściu.Jeden spytał:A ten mały Onufry to pani syn?Nie ma go dzisiaj.

  87. odarty pisze:

    słowo na wieczór ;)

    ‎Na pewnej budowie, gdzieś na Środkowym Zachodzie, gdy rozlegał się sygnał na lunch, wszyscy pracownicy siadali razem do jedzenia. Codziennie Sam rozpakowywał swoją paczkę z jedzeniem i zaczynał narzekać.
    – Do diabła! – krzyczał – znowu te kanapki z masłem orzechowym i dzemem. Nie cierpię masła
    orzechowego z dzemem!
    Dzień po dniu Sam bezustannie narzekał na swoje kanapki z masłem orzechowym i dzem…em. Mijały tygodnie i jego zachowanie zaczęło denerwować innych robotników. W końcu jeden z członków
    brygady nie wytrzymał:
    – Do licha, Sam, jeśli tak nie cierpisz masła orzechowego i dzemu, dlaczego nie powiesz swojej
    starej, zeby ci zrobiła coś innego?
    – Co znaczy: mojej starej? – odparł Sam. – Nie mam zony. Sam sobie robię kanapki.
    Sokrates przerwał, a potem dodał:
    – Tak więc widzisz, w tym zyciu wszyscy sami sobie robimy nasze kanapki. Podał mi brązową torbę, w której były dwie kanapki.
    – Wolisz z serem i pomidorem czy z pomidorem i serem? – spytał szczerząc zęby.
    – Och, daj mi którąkolwiek – odparłem.
    – Gdy będziesz juz w pełni odpowiedzialny za swoje zycie – powiedział Sokrates, gdy jedliśmy – staniesz się w pełni człowiekiem. Gdy juz staniesz się w pełni człowiekiem, być moze odkryjesz co to znaczy być wojownikiem.

  88. odarty pisze:

    ‎’ – Jeśli masz wystarczającą ilość pieniędzy, aby zaspokoić swoje pragnienia, Dan, wtedy jesteś bogaty. Ale są dwa sposoby, by być bogatym: Mozesz zarobić, odziedziczyć, pozyczyć, wyzebrać lub
    ukraść tyle pieniędzy, aby zaspokoić kosztowne pragnienia. Albo mozesz prowadzić proste zycie i mieć niewielkie pragnienia – w ten sposób będziesz miał aż nadto pieniędzy. Tylko wojownik posiada
    wgląd i dyscyplinę, aby wykorzystać ten drugi sposób. Pełna uwaga w każdym momencie jest moim pragnieniem i przyjemnością. Uwaga nic nie kosztuje – jedyną inwestycją jest trening. To kolejna
    korzyść z bycia wojownikiem, Dan – to jest tańsze! Widzisz, tajemnica szczęścia nie polega na szukaniu czegoś więcej, ale na rozwinięciu zdolności cieszenia się czymś mniejszym.’

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: