Szczęście jak narkotyk.

Jestem czterolistną koniczyną.
blog_ro_4658797_7054455_tr_szczescie

Otulona endogennymi opioidami, zniewolona serotoniną i dopaminą wygrywam los na loterii życia. Upojona muskam opuszkami palców niespodziewany prezent od losu w postaci zachwytu, miłości, namiętności, spełniających się ideałów spokoju i bezpieczeństwa.
Szczęście?
Hmm…

„Czym jest bowiem szczęście? To proste jak drut. Szczęście jest to ugięcie, a więc ekstensor metaprzestrzeni, oddzielającej węzeł intencjonalnych kolineacyjnie odwzorowań od obiektu intencjonalnego, przy warunkach granicznych ustanowionych omega-korelacją w alfa-wymiarowym, więc jasne, że niemetrycznym, kontinuum agregatów subsolowych, zwanych też supergrupami moimi, to jest Kerebrona”

Stanisław Lem

Szczęście jest niezdefiniowaną abstrakcją potrzebną mi do życia.
I jeśli miłość jest pomostem do nirwany  to Ty jesteś moją siłą nabywczą szczęścia.
Jesteś moją kokainą.

Reklamy

227 Responses to Szczęście jak narkotyk.

  1. onufry69 pisze:

    możesz mnie nazywać jak zechcesz. nawet kokainą…

    Onufrzak, też może być.

  2. pstro pisze:

    weszła na bloga i nie mogła uwierzyć…nocia! nociunia!! przetarła oczy chcąc upewnić się, czy aby jakiś omam się nie przypętał w postaci fatamorgany notkowej pomna, że przed kogutem wstała, więc w tej kwestii wszystko było możliwe…ale nie!! nocia była nadal … u szczypnęła się (nie za mocno) po czym zerknęła na adres bloga czy aby weszła na właściwego…wszystko grało…no to rozsiadła się wygodnie…
    fiu fiu /zagwizdała merytorycznie/

    resztę merytoryczności jak se wyguglam endogenne epioidy, serotoninę i dopaninę
    bo tekst Lema we fragmencie: a więc ekstensor metaprzestrzeni, oddzielającej węzeł intencjonalnych kolineacyjnie odwzorowań od obiektu intencjonalnego, przy warunkach granicznych ustanowionych omega-korelacją w alfa-wymiarowym, więc jasne, że niemetrycznym, kontinuum agregatów subsolowych, zwanych też supergrupami moimi, to jest Kerebrona”…. to coś czuję, że zakumam gdzieś kole września :P:D

  3. maskana pisze:

    „to coś czuję, że zakumam gdzieś kole września”
    2047 Ci się nie wklikło:D:P

    i teraz będzie czarowała, że uwierzyć nie mogła… tiaaa… i ten sms z wczoraj „mask jak wrócę to ma być notka bo jak nie będzie to się do cię zwalę na cały miesiąc razem z rodzicami, dziadkami i sąsiadami dziadków” więc ten sms nie wpłynął na zdziwienie nic a nic:D

  4. pstro pisze:

    A PRO PO /wyartykułowała/…wieprzek się obraca na grillu? bo za jakieś /zerk na zegarek ten z komunii jeszcze/ trzy dni przyjezdżam, a po podróży to wiesz, że głodnam tak z dobę :P

  5. odarty pisze:

    szczeście jest jak…

  6. maskana pisze:

    ojej Odarty z nutkami… będzie co słuchać do północy:)

  7. odarty pisze:

    ojej, miało byc tak

    coś wam kawiarenka źle pracuje, wkleja niezbyt precyzyjnie tuby ;)

  8. odarty pisze:

    ostatnia próba

  9. Adamaszek pisze:

    Masz rację, Maskano, chyba rzeczywiście tak jest:)

    • maskana pisze:

      miód na moją duszę:)

      pees.
      lubię strzelać i trafiać:D

    • Adamaszek pisze:

      A do kogo strzelałaś?:)

      Jedno jest pewne, że każdy ma gdzieś swoją czterolistną koniczynkę, a zwłaszcza niemetryczne kontinuum agregatów subsolowych:)

    • maskana pisze:

      w próżnię, Ada:) Zimą strzelnica pod chmurką trudno dostępną jest więc wiatrówka w pokrowcu, a ja się ratuję jak mogę;)

      yhym… przy sprzyjających ekstensorach metaprzestrzeni wszystko jest w zasięgu ręki;)

    • Adamaszek pisze:

      Jeśli w próżnię, to bardzo dobrze, że trafiasz. Przynajmniej nikomu się przez przypadek nie dostanie ;P

  10. maskana pisze:

    dzień dobry… będzie jak się wyśpię;)

  11. pstro pisze:

    Odarty z racji tego, że karnawał , sypie tubami jak z rękawa ;)

    wszystkie buzie roześmiane?:> to mnie cieszy ;)

  12. pstro pisze:

    jak kąpie się? przesz dziś dopiero środa :P

  13. odarty pisze:

    a może w serotoninie błogo otulona zalega z pilotem pod ręką :P

  14. pstro pisze:

    stawiam na to, że po zagrodzie z latarką pierzaste łapie, w końcu przyjeżdżam w piątek :P:D

  15. elatroska pisze:

    Dajcie i mi jedna porcję kokainy co poczuję szczęście!:)))Ładnie napisała ta nasza Maskana

    • odarty pisze:

      tak Elu i dlatego ma tu etat do końca lutego ;)

    • elatroska pisze:

      Odarty ciekawe kto jej za ten etat zapłaci?No na pewno nie onufrzak:)))

    • odarty pisze:

      ona robi to nie dla zapłaty lecz dla satysfakcji, co jakby nie patrzeć stanowi też rodzaj samozapłaty ;) i właśnie to jest w niej piękne :)

    • maskana pisze:

      dziękuję Elu:)

      „ma tu etat do końca lutego”
      Odarty czyli od pierwszego marca wracasz na alternatywne łono z zapierającymi dech w piersiach i zmuszającymi do refleksji notkami? a nie, to nie było pytanie, stwierdzam sobie:)
      I ślicznie Ci dziękuję za odnalezienie we mnie piękna /uczepiła się tej myśli i od razu słońce wyszło zza chmur, wcale nie deptając jej przerośniętego, w tej chwili, ego/:)

    • odarty pisze:

      maskana „czyli od pierwszego marca” pewnikiem przedłużymy Ci etat w pisaniu, po tym jak zachwycisz nas jeszcze parę razy ;) a Ty się zgodzisz, bo nie jesteś taka

      odnajdywanie w ludziach piękna to moja choroba, źle rozumiana przez coponiektórych (jeśli jest takie słowo) :P

  16. pstro pisze:

    Ela ! wszelki duch! gdzie Ty łazikujesz w tym nowym roku hę? ;>

    • elatroska pisze:

      No chodzę tu i tam a kiedy juz mam czas na kompa to padam na gebusie i ide spac:))))Sciskam serdecznie!!!!
      Odarty a ja jem w piątek mieso jak mam na nie ochotę.Że niby grzech?No jakies musze miec:)))

    • odarty pisze:

      a tam grzech. Pewnie to wymyślono z braku mięsa lub z tego powodu, że mięso nie służy człowiekowi
      jedz jak masz ochotę, bo po co nam tyle świń ;) część trzeba zjeść :P

  17. odarty pisze:

    w piątek nie jada się mięsa, tylko rybę, czego nigdy nie mogłem pojąć :D, bo pewnie też można jeść dźdżownice, pasikoniki i biedronki :P

  18. elatroska pisze:

    Odarty posłuchałam sobie nutek które podałeś no i …dobre są!!!

  19. violamalecka pisze:

    Dobry wieczór…
    Dziś na tapecie mam mam Beth Hart… ;-)

  20. maskana pisze:

    zachwyciłam świat swoją obecnością po uprzednim zrobieniu się na człowieka… więc teraz z czystym sumieniem mogę zachwycić alternatywy – włala:D

  21. pstro pisze:

    ja jeszcze nie zrobiłam się na człowieka ale z czystym sumieniem mogę napisać że wstałam :P

  22. violamalecka pisze:

    Ja też zaczynam się ogarniać,
    choć ciężko mi to idzie. ;-)

  23. pstro pisze:

    viola, mi też ciężko, na razie jestem na etapie ziewania :D

    • violamalecka pisze:

      Ja muszę się sprężyć, bo w sobotę
      czeka mnie przeprowadzka.
      Teraz patrzę wokół i zastanawiam się
      po kiego diabła zgromadziłam
      tyle mało potrzebnych rzeczy. ;-)))

    • pstro pisze:

      o! a gdzie się przeprowadzasz jeśli to nie tajemnica?:> w góry?;)

    • violamalecka pisze:

      Tym razem to nie góry…
      Powiem tak, jak napisałam Caddiemu
      w swym komentarzu do postu:
      Mój dom jest tam, gdzie serce moje…
      więc teraz będę częściej oglądać
      świat z perspektywy swojej ulubionej
      ławeczki przed stajnią. ;-)))

  24. pstro pisze:

    przy takich nutkach zapewne…to aż pakowanie sprawniej idzie co? ;)

  25. maskana pisze:

    Pstro się pakuje (w endorfiny i inne takie) więc jest usprawiedliwiona ale gdzie jest reszta ja się grzecznie pytam?:>

    • pstro pisze:

      jeszcze się nie pakuje…kanapki na drogę robi, a trzy bochenki skroić i przełożyć jakąś pasztetową, to trochę zeszło :P

  26. odarty pisze:

    skoro pstruśka wzięła i rzekła karnawał, to proszę ;)

  27. onufry69 pisze:

    Marysia była lekko w szoku, dumna w pełni, całkiem zdrowa, długoterminowa i niegłupia. Do pizzerii zjeść, opanować nerwy weszła gdzieś, w okolicach śródmiejskich – północna część. Sms-a mu pisała.bo myślała, że się czuje trochę tak, jak wtedy, kiedy pierwszy raz z internetu ściągnięty referat dała na uczelni do sprawdzenia, jednak teraz poziom podniecenia większy. Dziś zdradziła Ryśka po raz pierwszy, czuła się lepsza i czuła, że należy jej się lepszy. Ryszard – taryfiarz nie zrzeszony w korporacji – i Marysia, lat temu trzy poznali się podczas wakacji. Dzisiaj prócz akcji – rogi, ta licencjatka psychologii robi jeszcze jedną bardzo ważną rzecz – magistra broni. Z podwójnych nerwów teraz je podwójną pepperoni, choć zwykle dba o linię, teraz to pierdoli. Teraz o nim: Rysio – taxi driver, zbieżność z Klanem przypadkowa całkiem, wiezie babę właśnie, na taryfie czwartej, z delikatnym wałkiem, bo powiem nienormalnie. Wkurwia go, bo wali od niej warzywniakiem, patrzy przez ramię, czy nie zostawia brudu na kanapie. Janina, bo tak na imię babie, myśli tymczasem o tym podejrzanym chamie, co prowadzi wóz, nie złapie nigdy już taksówki na ulicy. Rzadko jeździ, w zieleniaku na dzielnicy siedzi cały dzień, gdzie posadził ją zięć, ale dziś on wyjechał i znów przyszły chuligany z nożem, Janina tego dłużej znieść nie może. I chociaż zięć mówił, żeby, broń Boże, nie zgłaszać tego, bo może być gorzej, to ona – kurtkę na bęben, hajs w kopertę, gablotę halo – pędem i gna tera cierpem na komendę.

    Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn – innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani – myślą chyba, że są wybrańcami… wszyscy tu, niestety… Na takie podejście brak mi słów.

    Jakiś czas wcześniej, spod lubelskiej wsi, wyjechał do stolicy szukać lepszych dni – Grzegorz – w pizzy znał jednego z powiatu swego, robiącego już od 99-tego. Karol ma na imię, w plackach trochę robi. Grzegorz postanowił, że też spróbuje sił w gastronomii. Wysiadł na Wschodnim zadowolony, że za bilet nie zapłacił frajerowi. Chuj, że kawał drogi siedział w kiblu pociągowym, walił kloce, miał zdrętwiałe nogi trochę, ale cieszył się, że się ostały polskie złote. Proszę cię… Lekko zagubiony pytał ludzi o nazwę ulicy, wtem – salut -to patrol stołecznej policji, Grzesiu tłumaczy, że chce do Karola z pizzy. Z twarzy był podobny zupełnie do nikogo, jednak ubrany na brązowo-fioletowo. Na górze ma mieć sweter, a na dole na dresowo. Przypasował im stuprocentowo – omyłkowo do opisu kogoś. Bluźnił, przepraszał, nawijał… Jakiś czas później pani Janina drzwi zamyka od taryfy Rysia i wyklina od złodziei w myślach. Szyld Policja – wchodzi, składa zeznania. Rutynowe rozpoznania zwykle są na odpierdol, biorą tych, którzy są pod ręką. I chociaż staje kilku gości młodych, bez cienia wątpliwości ten, od spodni fioletowych, w swetrze brąz, dla Grzesia wstrząs. Pies gładzi wąs, gardzi nim oraz nią. Przecież dopiero, co przyjechałem – tłumaczy Grześ chwilę, ale zlisił się na bilet i przesiedział swe alibi w jednym z kibli. Tyle…

    Ref. Każdy ponad każdym – skurwysyn – innego traktuje jakby był niczym, wszyscy najmądrzejsi – jebani – myślą chyba, że są wybrańcami… wszyscy tu, niestety… Na takie podejście brak mi słów.

    Karol – lat dwadzieścia – w sercu Śródmieścia, nie podejrzewając nic, zrobił kilka pizz, nie wiedział nawet, że wybierał się do niego Grześ. Jak zwykle statyści przyłazili jeść i gdzieś koło czternastej – Eureka – czaderski pomysł rzucił kolega – wrzucić kwasa w pepperoni, na nieświadoce ktoś opierdoli. Kto jest kto? Rozwiązanie zagadki… Posłuchaj, tą pizzę pokroiwszy na kawałki, zżarła ta Marysia od Rysia z taxi. Jak już się domyślasz, ten egzamin, który ma napisać, ma prawo nie wypalić. Konsumując, myślała, że na nią zerkali pracownicy, bo jest najpiękniejszą w okolicy damą. Sam, jako narrator, żałuję, że personel, na czele z Karolem, nic nie wiedział, że za moment magistra obronę miała – to by się dopiero ucieszyli. Pierwsza fazę niedoszłej psycholog jednak uświadczyli, krople potu na jej czole pięknie lśniły, było wystrzałowo dla Karola z załogą, dla niej na razie też kolorowo, uwierzcie moim słowom – Marysia była w szoku zdrowo, dotarła do sedna materii, postanowiła orzec to na uczelni. Niedzielne ofiary i oprawcy niedzielni, każdy ponad każdym – wszyscy najmądrzejsi. Stara Janina w bujanym fotelu w domu przypomina sobie Grzesia i rozmyśla, czemu to zrobiła – bez pewności, ale wymierzyła palcem, dziś była górą w nierównej walce, dla niej wszyscy młodzi łysi tacy sami – ścierwo – myśli tak serio. Mniej więcej w tym czasie pod pizzerią, wychodząc po pracy Karol śmiał się jaki numer wyciął i nagle, choć nie widział Grzesia lat tysiąc – flashback – i maska zrzedła mu, mógłbym przysiąc. Wspomniał wieś rodzimą, lat temu kilka zimą – i stał tak chwilę z nietęga miną – jak to było… Pijalnia piwa pod wieczór, lokalne panny, Karol i Grzesiu i numer – coś do dzisiejszego w podobie – Grzegorz odlał się do piwa, a Karol nieświadomie łyknął sobie. Psikus, kurwa jego mać. Raz, dwa… powrót do rzeczywistości – przystanek pod pizzerią – Karol, kilku gości, śmiech i maskowany ból w tle. Tymczasem Ryszard – taryfiarz zapiekankę je z budy spod patyka, obok Neoplan na przystanku się zatrzymał, wysiadły dwie turystki, całkiem młodzieżowe. Rysiu odwrócił głowę i obcina – każda ma dobrą nogę, bufet też niczego sobie i kozackie lica – wziąłby obie na ostro… Pochłaniając ostatniego gryza spojrzał na typa, który miał na sobie bluzę Prosto i właśnie wsiadał do taryfy – Dokąd? – spytał Rychu i na tym zakończymy…

  28. pstro pisze:

    maskana pisze:
    Styczeń 29, 2013 o 4:01 pm
    aleś komcia strzeliła!
    jako że jest dłuższy niż notka to wygrywasz możliwość napisania nowej noci:P

    ufff…Onufrzak mnie bije na głowę, więc możliwość napisania przechodzi na niego :P:D

    kanapki przygotowane, jeszcze do reklamówki zapakować fartuch, podomkę i klapki jakbyśmy tak na disco szły i w drogę :P

  29. pstro pisze:

    Maskana do Filki pędź w poezji się zatopić :P co prawda strofy Ci znane od jakiegoś czasu, ale dla przypomnienia :D

    • odarty pisze:

      Poezja życia :D

      Ukryte znaczenie popularnych męskich zwrotów grzecznościowych…

      Mężczyzna mówi: Idę na ryby.
      Znaczenie: Zamierzam zalać się w pestkę i kiwać się nad strumieniem z patykiem w dłoni.

      … Mężczyzna mówi: To męska sprawa.
      Znaczenie: Nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnienia tej sprawy i nawet nie próbuj tego zrozumieć.

      Mężczyzna mówi: Czy mogę ci pomóc przy obiedzie?
      Znaczenie: Dlaczego jeszcze nie ma obiadu na stole?

      Mężczyzna mówi: – Mhm, – Tak, kochanie, lub – Oczywiście, kotku.
      Znaczy: Absolutnie nic nie znaczy.

      Mężczyzna mówi: Zbyt długo musiałbym to wyjaśniać.
      Znaczy: Nie mam pojęcia jak to działa.

      Mężczyzna mówi: Spóźnimy się!
      Znaczy: Teraz mam wymówkę, by prowadzić jak kierowca rajdowy.

      Mężczyzna mówi: Odpocznij kochanie, pracujesz zbyt ciężko.
      Znaczy: Odkurzacz zagłusza mi telewizor.

      Mężczyzna mówi: To ciekawe, kochanie.
      Znaczy: Kiedy przestaniesz gadać?

      Mężczyzna mówi: To bardzo dobry film.
      Znaczy: Jest w nim broń palna, noże, szybkie samochody i piękne kobiety.

      Mężczyzna mówi: To typowo kobiece zajęcie.
      Znaczy: To brudna, trudna i niewdzięczna praca.

      Mężczyzna mówi: Wiesz, że mam kłopoty z pamięcią.
      Znaczy: Pamiętam imiona wszystkich bohaterów „Gwiezdnych wojen”, znam adresy wszystkich dziewcząt, z którymi się kiedykolwiek całowałem, pamiętam numery rejestracyjne wszystkich samochodów jakie kiedykolwiek miałem, ale nie pamiętałem, że dziś masz urodziny.

      Mężczyzna mówi: Myślałem cały dzień o tobie i postanowiłem kupić ci kwiaty.
      Znaczy: Dziewczyna, która sprzedawała je za rogiem to niezła laska.

      Mężczyzna mówi: Wyglądasz wspaniale.
      Znaczy: Boże, nie mierz już kolejnej sukienki. Umieram z głodu!

      Mężczyzna mówi: Nie zgubiliśmy się. Doskonale wiem, gdzie jesteśmy.
      Znaczy: Już nikt nas żywych nie zobaczy.

      Mężczyzna mówi: Dzielimy się domowymi obowiązkami.
      Znaczy: Ja bałaganię, ona sprząta.

  30. Adamaszek pisze:

    Mam dla Was coś merytorycznego:)

    „Widz doświadcza obecności wykonawcy jako wcielonego umysłu, sam przy tym stwarzając się jako wcielony umysł. Przeżywa to jako moment szczęścia, którego w codziennym życiu nie da się osiągnąć. Aby ponownie go przeżyć, należy ponowić doświadczenie obecności. W ten sposób widz uzależnia się od tych krótkich chwil szczęścia, które może mu dać tylko obecność wykonawcy.” :) E. Fischer-Lichte

    I zapraszam na swój nowy, inny, niecodzienny jak nigdy, błyszczący nowością, wręcz ekscytujący blog

    http://adrianaszczesniakmajcher.wordpress.com/

  31. pstro pisze:

    /zerk na bloga czy aby srebra na miejscu stoją/ ;)

    Odarty odwrotnie też bywa szyfrem wiesz? ;)

    • odarty pisze:

      wiem, oglądałem parę filmów ;) :P

      ja lubię jeść dłońmi… i takie posiłki preferuję ;)

  32. maskana pisze:

    gość w dom, Bóg w dom.
    A teraz… cicho wszędzie, głucho wszędzie…

    Przyjmę pod dach rodzinę. Rozsmakowującą się w ginie. Dzieci mile widziane:)

    dzień dobry bardzo:)

  33. onufry69 pisze:

    szkoda, bo ja tylko spirytus niewiadomego pochodzenia.

    dzień dobry. :)

  34. pstro pisze:

    człek wstaje, musi do lodówki poczłapać bo śniadanie samo się nie zrobi, a trza się spakować, butlę ginu zabrać i w drogę ruszać :D

  35. maskana pisze:

    komu w drogę temu uprzedzić Motylową:D

  36. pstro pisze:

    trza to opisać na kartach bloga :D

  37. maskana pisze:

    oraz bramki na autostradzie:D

    jak się pospieszycie to na pizze zdążycie. Tak. Robię pizze (też jestem w szoku:P). Błażej mi wczoraj napisał co i jak po kolei… i teraz piekarnik się rozgrzewa, a ciasto już na blachach. To co, zajrzycie?:>

  38. pstro pisze:

    a podrzucałaś te krążki tak do góry ? przyznaj się, ile razy Ci spadły? :D

  39. Adamaszek pisze:

    Rany, przeczytałam krążki, pomyślałam – fajerki, i się przeraziłam. Dopiero potem zrozumiałam, że o pizzę chodzi ;P

  40. pstro pisze:

    jakie to niby towarzystwo zasłuchane w nutki :P

  41. onufry69 pisze:

    ja już się na pamięć. po angielsku! :P

  42. onufry69 pisze:

    zapoznałem rzecz jasna /faja/

  43. pstro pisze:

    Onufrzak? no niech mnie ktoś uszczypnie :P (byle nie za mocno)
    po angielski…szpaner…to że o Tobie piszą młokos z angielskim ma tyle wspólnego co ja z dietą :P …do tej pory jak coś jest wporzo to piszesz mi „haraszo” :P

  44. onufry69 pisze:

    no przecież Ci nie napiszę „ok”, bo i tak nie zrozumiesz. :P

  45. pstro pisze:

    to co ja rozumiem, to Ty jeszcze długo nie pojmiesz :P

  46. onufry69 pisze:

    a poco ja mam pojmować skoro Ty rozumiesz? no weź tak na chłopski rozum…:P

  47. pstro pisze:

    ogoliłam się, więc chłopski rozum nie przejdzie , musisz poczekać :P

  48. onufry69 pisze:

    jeden dzień nie stanowi. :P

  49. pstro pisze:

    to że mam włosy do pasa nie znaczy, że mi w takim tempie rosną :P

  50. onufry69 pisze:

    włosy do pasa? a kogoż Ty tam w statsach już wypatrzyłaś, co? :P

  51. pstro pisze:

    Ty mi zawsze taki piar zrobisz, że zatycha przy czytaniu :P

  52. onufry69 pisze:

    no odganiam złe demony, co Ty chcesz? :P

  53. pstro pisze:

    a chajtniesz się ze mną? :*

  54. onufry69 pisze:

    abo to raz???? :P:*

  55. pstro pisze:

    możemy i co tydzień, Ty to zawsze znajdziesz powód do wypitki :P:*

  56. maskana pisze:

    Dzień Babci w lutym już za mną. Przedstawienie cudnie wzruszające.
    Wróciłam.
    Teraz mogę SE zrobić dzień ginusia:)

  57. onufry69 pisze:

    a to wnuki zaprosiły jednak, fajnie miałaś.

  58. pstro pisze:

    łap, będzie Ci sie lepiej zasypiało :)

  59. pstro pisze:

    wybierałam się kimać, co też uczyniłam :> prawa ręka mnie swędzi, znaczy będę się witać…to po kolei, powitajmy się :P:D

  60. maskana pisze:

    ile pączków już wciagnęłaś?:>

  61. pstro pisze:

    jednego , teraz, z adwokatem i czekoladą :> a dlatego jednego, że dopiero teraz ktoś się ulitował i poszedł kupić :D
    a Ty? :>

  62. maskana pisze:

    póki co jednego.
    Ale jeszcze 3 czekają. I dwa hamerykańskie.
    Od jutra się odchudzam.
    Albo i nie;)

  63. pstro pisze:

    ja mam jeszcze jednego z przydziału :D ale powiem Ci, że te z adwokatem to nie dość, że czekolady na nich pół tabliczki, to jeszcze gabarytowo jak ja – duże :P:D

  64. onufry69 pisze:

    duże i słodkie /wielka żółta morda/

  65. maskana pisze:

    ciumkacie sobie? /faja/

  66. pstro pisze:

    :D:D /zakrztuszenie się napojem/

  67. onufry69 pisze:

    jestem na dole
    kiedy wejdę
    po schodach
    będę
    będę
    u góry
    bo mnie nie będzie
    na
    dole

  68. onufry69 pisze:

    Ps.
    tytuł wiersza to „Nigdy nie wrócę…na dół”

  69. maskana pisze:

    ostatnio mam poczucie, że rozumiem poezję jakby bardziej. Ot, sugestywność ma na mnie dobry wpływ:D

  70. onufry69 pisze:

    oj Mask, nie da się tego nie zrozumieć. są dwa wyjścia, iść do góry lub pozostać na dole.
    oczywiście zgadzam sie, że nie będzie to łatwe dla mieszkających w bloku, ale zdaje się na wyobraźnię czytajacych.

  71. pstro pisze:

    pniesz się po szczeblach poezji widzę, działasz na czytelnika swoimi strofami :P:D

  72. onufry69 pisze:

    wiem Beata, zapamiętam tę datę. odnalazłem się…chce mi się żyć i pisać, pisać i żyć…a jak zechce mi się żryć, to pójdę zjeść. :P:D

  73. pstro pisze:

    chce mi się żyć i pisać

    heh…zawsze tak piszesz jak mnie widzisz

  74. Adamaszek pisze:

    Poezja? Wiele wyjaśnia, ale tylko gdy się jej nie rozumie ;D

  75. onufry69 pisze:

    Ada, jesteś mądra.

  76. maskana pisze:

    wstawać śpiochy!

  77. maskana pisze:

    szukam pomysłu na bułeczki na świeżych drożdżach. Zna ktoś taki przepis, przy którym człek się nie narobi za to połaskocze podniebienie?:>

  78. pstro pisze:

    aleś się po tej pizzy w tych drożdżach rozszalała! :D
    ja nie znam, ale mogę być degustatorem :>

  79. pstro pisze:

    oczy zrobione, poopalalam się… normalnie żyć się chce!
    ostatkujecie się?:> ja jutro

  80. pstro pisze:

    sami ostatkowicze :P

  81. maskana pisze:

    ostatkowicze? a w życiu! ja, na ten przykład, pierwsza dziś jestem:)

  82. pstro pisze:

    też wstałam, co prawda jeszcze na człowieka się nie zrobiłam, ale pierwszeństwo miała kanapka, zgłodniałam przez noc :D

  83. onufry69 pisze:

    kanapka…
    znaczy leżysz dalej? :P:D

  84. pstro pisze:

    leże i jem, nie zazdraszaj :P

  85. maskana pisze:

    zagniotłam ciasto drożdżowe na kajzerki – mówi Wam to coś?:>
    a jutro będę gniotła na pieczone czekoladowe pączki – nic mi to jeszcze nie mówi, bo to będzie mój pierwszy raz:)
    a w poniedziałek zrobię sobie sobie przeszczep rąk i barków gdyż, bo, ponieważ zagniatanie łatwOM robotOM nie jest. Ałłłłłaaaa

  86. onufry69 pisze:

    lepiej byś napisała jakiegoś gniota tutaj, a nie ciastem sobie głowę zawracasz.

  87. maskana pisze:

    Onufry, nie mam weny na gniota, ani czasu – piekę kajzerki, no i na człowieka muszę się zrobić, bo wieczorem ostatki i trza jakoś wyglądać, byle jak ale wyglądać… poza tym widzę, ze aż rwiesz się, żeby nocię napisać więc Pan się nie KREMPI, Pan pisze:P

  88. onufry69 pisze:

    mogłaś upiec kilka, a nie dla całej okolicy. nikt Ci nie kazał.
    co do wieczoru, to telewizor nie widzi jak wyglądasz. :P

  89. maskana pisze:

    a Ty jesteś taki wredny bo chcesz bułkę, czy dlatego, że się taki urodziłeś?:>:P
    co do wieczoru – zazdraszczaj siedząc w robocie:P

  90. onufry69 pisze:

    nie, wredny jestem z natury, a bułkami się wypchaj. :P

  91. maskana pisze:

    się wypchałam tak bardzo, że się nachylać nie moge:-D :-P

  92. onufry69 pisze:

    nachylać…

    to na mnie nie działa. :P:D

  93. maskana pisze:

    wiem… wolisz na śpiocha:D:P

  94. pstro pisze:

    ja uwielbiam ją, ona tu jest… i cały blog ze mną …:P:D

  95. Justyna pisze:

    Jedziemy do Barcelony ;)

  96. pstro pisze:

    jedziemy! /wykrzyknęła gibając się na boki/
    wszyscy się bawili przednio? no, ja też :D
    knajpa 500 m od domu i żeby jechać taksówką, to się nazywa lenistwo nie?

  97. pstro pisze:

    o Maskana! skoro już jesteś to trzaśnij jakąś nocię co? :>
    powiem Ci, że sałatka poszła pierwszym rozdaniem, ale o tym to chyba wiesz? :D

  98. maskana pisze:

    i tanecznym krokiem po pięknej Barcelonie pytam czy wszyscy na sumie?
    ja już po, teraz czas na rosołek:)

  99. maskana pisze:

    wiem tylko, że „dziękujemy za przepis”, miedzy innymi:)
    fajnie, ze smakowała – u mnie też się rozeszła z prędkością F16:)

  100. pstro pisze:

    Ty o sumie, a teraz czuj, że Ania na szóstą wstawała , przysięgam nie wiem jak ona to zrobiła /napisała i wzięła łyka odkacowywacza/ :D
    dobrze, że się sąsiadowi na pląsy zebrało, co mi tam było wskoczyć w kieckę i popędzić :D

  101. pstro pisze:

    zauważyłaś, że Onufrzaka nie było tutaj w nocy? na bank nie miał siły zalogować się :D

    • maskana pisze:

      bidniusi taki… znów w poniedziałek będzie się zastanawiał gdzie zgubił niedzielę:D

    • pstro pisze:

      pewno kazał se przynieść wiadro wody, rurkę do spuszczania wina i teraz leży na tapczanie i gospodarkę wodną w organizmie reguluje nie wstając bo jeszcze krążowniki nad głową latają :D

    • maskana pisze:

      myślisz, że już zmartwychwstał?:>
      ojejuuu to masz wiarę:P

  102. onufry69 pisze:

    ta, leży. ja mam obowiązki. /faja/

  103. onufry69 pisze:

    fakt, hasło zna. :-P

  104. pstro pisze:

    Onufrzak, a gdzie: stęskniłem się? gdzie :*? ja się pytam :>

  105. pstro pisze:

    gość w dom to i na bloga nie ma czasu, jedynie zerknąć i dać dyla…wszyscy gości mają?:>

  106. filemonka pisze:

    No co jest? Zawsze tu tyle o miłości, a w dzień Walentynek ani słowa? :)

  107. onufry69 pisze:

    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    :****************************

  108. Justyna pisze:

    Pstrunia Maskana ile można jeść to samo ciacho ? czas na nowy wypiek ;)
    z Onufrzaka całuśny chłopak :) i ma sporo serc ;)

  109. Adamaszek pisze:

    Tak czy inaczej, blog wygląda na nieczynny :)

  110. pstro pisze:

    ja czuję się usprawiedliwiona, rano wyskakuję z siekierą i gonię kuraka po zagrodzie, bo szósta rano Maskana się przeciąga i jeść woła, inne kury już na mnie z byka patrzą tak często im jajka podbieram, bo ta do jajecznicy z mniej niż 8 nie siada, potem łapię oddech i znowu lap za siekierę bo obiad po zagrodzie łazi, o dziewiętnastej padam na wersalkę padnięta, ale światłość mnie po oczach razi i zasnąć nie daje…myslę sobie: św. Piotr bramy otworzył i chce ulżyć mi troszkę ale nie, to Maskana drzwi lodówki otworzyła, no to udaje mi się zasnąć kole północy jak ustaje mlaskanie

    Prosze o usprawiedliwienie mojej nieobecności na blogu

    AmenT :P

  111. maskana pisze:

    na chwilę z kuchni wyjść pozwoliłam i o! komć dłuższy od notki!

    co na kolację?:>

  112. pstro pisze:

    zagadka na wieczór:
    dlaczego Maskana jest jak choinka?
    …….?
    …….?
    …….?

    bo jodła

    :P:D

  113. maskana pisze:

    i jeszcze jedna:
    czym zabić człowieka-pająka?
    ……?
    ……?
    ……?
    człowiekiem-butem
    :D

  114. pstro pisze:

    nie obrażaj Włocha co? /zamachnięcie się bejsbolem/ :P

  115. onufry69 pisze:

    zagadka na dziś: dlaczego się tak zajebałem?

    bo tak.

    kotuś….ja Tobie wytłumaczę .
    stanąć na głowie? a proszę bardzo.:-*

  116. pstro pisze:

    jeszcze długo potem miałeś siłę pisać wiesz? ;D:*

    coś czuję , że dziś będzie jak w tej piosence: szumi dookoła las :P:D

  117. pstro pisze:

    kręgle, obiad zjedzony w biegu i pojechała …przeliczyłam udka kuraka i wyszło, że dwa zdążyła w kieszeń załadować zanim wyszła :P, teraz czekam aż jaki CPN po drodze będzie i zadzwoni, że dojechała /bębnienie palcami w blat biurka/
    i jutro jak wrócę z pracy to nocię widzę! się spało do południa, to się wypoczło :P człek z pracy kole południa dzwonił, a ta po pięciu minutach dopiero kojarzyła z kim rozmawia,bo dopiero oko odemkła :P:D

    Valuś!! wpuszczony w kanał, mówi Ci to coś?;>:P:D

  118. onufry69 pisze:

    domyślam się, że miałem jeszcze siłę. ;-)

  119. pstro pisze:

    za to dziś jak widzę bez sił?:D

  120. maskana pisze:

    od… odespana, odpoczęta i odferiowana wracam do rzeczywistości. A ta mnie od rana nie rozpieszcza – trzeba zakupy zrobić, obiad ugotować, dzieciem się zająć, że o zwierzu nie wspomnę… a tak mi było dobrze ostatnimi czasy, heh losie:)

  121. kowaloova pisze:

    Coby to każdy był uzależniony od takiej kokainy. Ale co ważniejsze – oby każdy miał dobrego dealera ;)

  122. kowaloova pisze:

    Jesteście kochani – witam ;)

  123. pstro pisze:

    Ty się też winduj wyżej,na ten tychmiast! :D
    i tam napisz Z KONT klikash, co Cię do nas sprowadza i czy masz jakieś morgi uprawne (czym zainteresujesz Onufrzaka):P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: