zjedz jabłko A…dam!

adam

Dlaczego mężczyźni zdradzają? I dlaczego jeden na dziesięciu, najfajniejszy, jest gejem?
Odpowiedzi znalazłam w sieci:
Dawno, bardzo dawno temu Bóg ulepił dziesięciu Adamów. Jeden z nich uprawiał ziemię, drugi pasł owce, trzeci łowił ryby, czwarty…
Po pewnym czasie przyszli wszyscy do Boga z prośbą:
– Niby wszystko mamy, ale czegoś brakuje. Nudno jakoś.
Pan dał im ciasto i rzekł:
– Niech każdy z was ulepi sobie taką kobietę, jaka mu się podoba: pulchna, chuda, wysoka, niska… A ja tchnę w nią życie.
Potem Bóg dał im cukier na talerzu i powiedział:
– Macie tu dziesięć kostek cukru. Niech każdy weźmie po jednej i da żonie, aby życie z nią było słodkie.
Tak też zrobili.
A potem Bóg się rozgniewał:
– Wśród was jest oszust, ponieważ na talerzu było jedenaście kostek cukru. Kto wziął dwie kostki?
Wszyscy milczeli.
Wtedy Bóg zabrał im żony, przemieszał i przydzielił każdemu losowo.
Od tej pory dziewięciu mężczyzn na dziesięciu sądzi, że cudza żona jest słodsza…
Dlatego, że zjadła dodatkową kostkę cukru.
I tylko jeden z Adamów wie, że wszystkie kobiety są jednakowe, gdyż dodatkową kostkę cukru zjadł on sam.

Reklamy

214 Responses to zjedz jabłko A…dam!

  1. pstro pisze:

    Wszystko co nieznane, wydaje się cudowne./ by Tacyt

    coś czuję, że moja merytoryczność kończy się w tym momencie…chociaź… :>

  2. pstro pisze:

    a co do ..A…dam!! wypada tubą co?:>

  3. odarty pisze:

    i zawsze próbujemy poznawać nieznane, chociaż przesadą jest, że jest to czyjaś szypialnia

  4. pstro pisze:

    czyjaś też bywa… czasem…pruderyjni nie bądźmy…XXI wiek ma jednak swoje wady w tym temacie ;)

  5. odarty pisze:

    można powiedzieć tylko jedno, mężczyzna sypia z kobietą i jeśli jest to ten moment, że zdradza… to robi to właśnie z kobietą, z „czyjąś” kobietą. Jakby nie patrzeć jest remis, inaczej być nie może :D Ufff… ale teoria :P

  6. pstro pisze:

    mężczyźni mają chyba mniejszy problem z tą”czyjąś” niz my z „czyimś” no ale o tym nocia nie?:P

    • odarty pisze:

      trzeba by ich o to zapytać :D ale i tak to nie ma znaczenia, bo mężczyźni sypiają własnie z kobietami… czyli one też to robią pstruśka :P

      można zawsze inną nocię napisać :P

  7. pstro pisze:

    no i oczywiście nutki które mi towarzyszą:)

  8. Kubala pisze:

    a kobiety nie zdradzaja? unikaja niewinnego flirtu jak ognia? nie klamia? statystycznie 35 procent ( proba ze stanow) partnerow, kobiet i facetow ma kogos na boku bedac w relacji. bywa ze jest to spowodowane checia do zakazanego owocu. czesto jest to jednak tchorz. malo kto powie partnerowi – kotku, potrzebuje tego i tego, jesli chcesz abym byl przy tobie szczesliwy to rob to i to, nie masz takiego obowiazku, ok, ale jestem duzym chlopcem/ dziewczynka i o siebie sam potrafie zadbac ;)

    • Kubala pisze:

      to jest uczciwe

    • pstro pisze:

      od chęci MYŚLI do chęci UCZYNKU droga wątpliwościami i pytajnikami usłana (tak mniemam) każdy z partnerów tak ma,
      ja to jestem szczera aż do bólu, więc druga strona wie, że moje pytania to nie gdybania /pomedrkowała i wszamała garść uprażonej dyni…pestek znaczy/ :P

    • odarty pisze:

      bo kochanka nie osądza, dlatego zawsze będzie miała przewagę

      u mnie pestki słonecznika :D

    • pstro pisze:

      nie dość, że nie osądza, to zawsze gotowa na spotkanie, nie przyjmuje w papilotach i umęczona…tak jak partnerka, nie znosi na co dzień humorów partnera…długo by wymieniać :P

    • odarty pisze:

      i jakby nie patrzeć wybór jest prosty, bo etyka, sprawiedliwość czy wdzięczność to raczej cechy, które w ciemności tracą swoje istnienie :P

    • pstro pisze:

      wychodzi na wierzch interesowność :P

    • odarty pisze:

      tak, bezinteresowność jako krótktrwała inwestycja. Ludzie łapią się jeszcze na to, że jak czegoś nie widać to niby na nas nie działa, niby nas nas nie ma wpływu :P

    • odarty pisze:

      oczywiście miało byc interesowność ;)

    • gaduszka pisze:

      Jeśli już mowa o interesowności, Odarty, to interesuje mnie, gdybyś mógł wybrać, czyim byś chciał być „kochankiem” – Maskany, Pstro, czy może moim, czy kogoś innego. Która Ci się wydaje najsłodsza?

    • maskana pisze:

      Ada, biorąc pod uwagę, że Odarty „mój ci on” to postawione pytanie jest… no jest. I niech tak zostanie:)

    • gaduszka pisze:

      tylko za bardzo nie popuszczaj wodzów wyobraźni, bo nie wypada

    • gaduszka pisze:

      Mask, biorąc pod uwagę, że taka osoba jak Odarty nie istnieje, taka osoba jak Mask nie istnieje, a gaduszka istnieje także tylko teoretycznie – to wiesz, równie dobrze jako gaduszka mogę powiedzieć „mój Ci on” i co mi zrobisz :) Nie widzisz, że postawione pytanie jest merytorycznie związane z notką? :)

    • maskana pisze:

      „taka osoba jak Mask nie istnieje”
      jak to nie istnieje?
      że niby mnie nie ma???
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
      /uszczypniecie się/
      ała!
      uff… jednak jestem:P
      aleś mnie wystraszyła, Ada:D

    • odarty pisze:

      A ile mam czasu na odp? :D

    • gaduszka pisze:

      Ile mam czasu na odpowiedź, to zła odpowiedź

  9. maskana pisze:

    o czym Wy tu?
    bo nie mam siły czytać:)

    • odarty pisze:

      Ciebie to nie dotyczy, bo tu o zjadaniu cukiereczków mowa :P

    • maskana pisze:

      że ja niby cukiereczków nie mogę? bo co? boM za gruba? albo że tym jednym zębem nie pogryzę? albo że co?
      a może niby że nie zasługuję? bo jestem za biedna/głupia/brzydka czy jaka, co?
      /złapanie się pod boki i łypnięcie okiem, lewym/:D:P

      no chyba że chodzi o to, że ze słodyczy to ja jedynie śledzie. To rozumiem:)

    • odarty pisze:

      pstro Ci wszystko wyjasni jak wróci ;)

    • odarty pisze:

      to umysłowa dziewczyna jest, tak Tobą zakręci jak na karuzeli :D

    • maskana pisze:

      Odarty, Ty się Pstro nie podpieraj bo ona kruchutka jest jak pokrywa lodowa na Wiśle wczesnym kwietniem:)

      nie tchórz tylko odpowiadaj:D:P

    • odarty pisze:

      no jak się podpieram skoro ona uciekła była, zwiała normalnie. I co ja mam wyjaśniać, jesli w temacie biegły nie jestem i on mnie nie dotyczy ;)

    • maskana pisze:

      zwiała ale wróci. Zawsze wraca. Jak żona. I niezapłacone rachunki:)

  10. gaduszka pisze:

    Niektórzy/niektóre nie nadają się na kochanków/i, bo… ciekawe jak uważacie? ;)

  11. gaduszka pisze:

    jest wiele możliwości;P

  12. lezja pisze:

    Ależ stukacie te komentarze, nie mogę za Wami zdążyć. :) Tracę jasny umysł na starość. :P

  13. lezja pisze:

    Mówiłam Wam, jak bardzo nie znoszę pisania w odpowiedziach? :P

  14. maskana pisze:

    wiosna panie sierżancie, wiosna:)
    Nawet pod kołdrą czuć że przyszła;)
    I niech mi ją ktoś spróbuje przegonić to… /wyciąganie bejsbola/

  15. odarty pisze:

    W tym tygodniu też będzie sobota, hm? :P

  16. maskana pisze:

    biorąc pod uwagę fakt, że od rana wydaje mi się, że jest piątek to sobota będzie jutro:)

  17. lezja pisze:

    Ja lubię piątkowe popołudnia. :)

  18. lezja pisze:

    I nie obchodzi mnie, że Was może nie interesować co lubię. :P

  19. odarty pisze:

    A kto lubi jabłka zjadać… bez robaków? :P

  20. lezja pisze:

    Bez robaków, to ja nie. Choć, piątek jutro to bez mięsa. :P

  21. maskana pisze:

    a kto zjada jabłka z ogryzkiem?:>

  22. lezja pisze:

    Gruszki zjadam z ogryzkiem. :P

  23. lezja pisze:

    Cześć Maskusia [podała bułkę z salcesonem i ogórkiem małosolnym] ;]

  24. maskana pisze:

    pamietałaś! kochana moja:)

  25. odarty pisze:

    jabłko zjadam z pestkami ;)

  26. lezja pisze:

    Maskuś, jakbym mogła zapomnieć. :):**

  27. Kubala pisze:

    A Kubala cos napisal, a Wy nie wiecie, nananana…

  28. odarty pisze:

    Miłość ma różne etapy. Na początku jest chemia; organizm pracuje wtedy jak wielkie laboratorium i można łatwo pomylić miłość z fascynacją. Jeśli jednak odczynniki przestają buzować, a tobie nie wypaliło oczu, nie poparzyło ci ręki, i mimo uspokojenia chcesz być z tym kimś nadal – to jest miłość.

    [ Veronique Wolf ]

    Dlaczego mężczyźni zdradzają? To proste przecież… boją się wypalenia oczu… przecież to wzrokowcy :P

    • gaduszka pisze:

      Każdy kto zdradza, niezależnie kobieta czy mężczyzna, jest po prostu mega świnią i mega prostakiem

    • odarty pisze:

      Dokładnie, to lochy i odyńce :D

    • odarty pisze:

      :P

      Dziekan College’u żeńskiego wprowadzała nowoprzybyłe studentki i uznała za stosowne poruszyć temat moralności seksualnej.
      „W chwilach pokusy zadajcie sobie tylko jedno pytanie: Czy godzina przyjemności jest warta wstydu na całe życie?”
      Pod koniec wykładu spytała, czy są jakieś pytania. Jedna z dziewcząt podniosła lękliwie rękę i powiedziała: „Czy mogłaby nam pani powiedzieć, jak pani to robi, że trwa ona godzinę?”.

    • gaduszka pisze:

      tylko godzinę? :P

    • odarty pisze:

      widocznie w takich momentach ludzie zatracają (się) poczucie czasu :P

    • gaduszka pisze:

      Żartowałam. Rzecz w tym, że patrzenie od strony przyjemności jest bez sensu. Przeoryszy na pewno chodziło o to, żeby okoliczności były bez zarzutu

    • odarty pisze:

      Przyjemność sama ma przyiść. Ślepa i bezmyślna pogoń za nią nie da nic.
      Przeorysza pewnie o tym mogła myśleć

    • gaduszka pisze:

      Teraz rozumiem Odarty, czemu za mną nie biegasz, ale ja jestem z tych przyjemności, które same nie przychodzą. :D

    • odarty pisze:

      Super. Ktoś ma z Ciebie radość :) Ja biegam w innym kierunku ;) Maskana wg pstro jeszcze w innym, bo za kurczakiem :P

  29. lezja pisze:

    No witam serdecznie, zostawię kilka uśmiechów… :):):):):):) Ich u mnie pod dostatkiem… I bułkę dla Maskuśki. :)

  30. Justyna pisze:

    czyli na 10 Adamów tylko jeden jest słodki ?:))
    to raczej tłumaczyłoby dlaczego kobiety są niezadowolone , bo tylko nielicznym trafia sie ten słodki;)
    a co do kobiet to wiadomo musi byc spełnona reguła 3 C jak to mówia Górale
    cysta , cycata i cudza :)
    a Góralki ripostuja 3 Ł
    Facet musi byc
    łogoniasty, łobcy i łobrzydliwie bogaty :)
    pozdrawiam:)

  31. maskana pisze:

    cudne to 3Ł Justyś:)
    to ja się zacznę rozglądać:D

  32. odarty pisze:

    przepis na dziś http://qmamkasze.pl/kocham-migdalowe-placki/

    słowo na dziś: Deszcz

  33. pstro pisze:

    deszcz? o nie nie nie! nie i basta! ;)
    no co tam miluchy? bo tu ok;)

  34. maskana pisze:

    moje niebo też płacze…
    i pewnie byłabym wściekła z tego powodu gdyby nie fakt, że umyje mi wartburga:) Wiec lej deszczu, lej:)

  35. odarty pisze:

    „Niekótrzy ludzie czują deszcz… inni tylko mokną” ;) Bob Marley

  36. mmrr pisze:

    ja się przyznaję bez bicia, nie zjadłem drugiej kostki cukru:)

    • maskana pisze:

      szczerość jest w cenie, Mmrr:)

    • odarty pisze:

      Matka: „Czy wiedziałeś, że Bóg był obecny, kiedy ukradłeś to ciastko z kuchni?”
      „Tak”.
      „I że cały czas na ciebie patrzył?”
      „Tak”.
      „I jak myślisz, co do ciebie mówił?”
      „Mówił: Nie ma tu nikogo oprócz nas dwóch — weź dwa”.

  37. maskana pisze:

    fajny kawałek, Odarty. Taki spokojny:D

  38. pstro pisze:

    a też dam nutke, a co! ;)

  39. pstro pisze:

    a może jeszcze jedną? ja pierniczę, ale nalegacie ;P

  40. Kowaloova pisze:

    Jeszcze w czasach prehistorycznych, kiedy studiowałam (a na mojej uczelni na 100 facetów było 5 dziewczyn) poznałam ciekawego chłopaka. Przystojny, elokwentny, dobrze ubrany… no mód, cud, orzeszki. I gawędziliśmy sobie w drodze na uczelnię i samo z siebie wyszło, że właśnie wrócił z Krakowa z romantycznego weekendu.
    (To mam ci peszek! Pomyślałam sobie tylko). Więc zapytałam w końcu jak miała na imię?
    „Nie chcesz wiedzieć” odparł.
    Jak to?
    „Bo to był on”.

    Miód… cud… orzeszki… Prawdziwa słodycz jednym słowem :)

  41. pstro pisze:

    jak to miedzy wierszami przemyciła wiadomość, że studiowała, a człek ledwo co gimnazjum dla pracujących eksternistycznie ciągnie :P

  42. maskana pisze:

    Oddali mi wiosnę. Kazali się rozebrać. Normalnie żyć nie umierać:)

  43. pstro pisze:

    bez związku z nocią, ale po raz setny i ciut powrócona do domu , styrana, obejrzalam „Oszukać przeznaczenie” …uwielbiam ten film na równi z „Efekt motyla” i to pozwala mi je oglądać wciąż i wciąż…

    Zrozumcie, że jesteśmy tylko myszą, którą kot trzyma za ogon.
    Każdy ruch, mały czy wielki…
    stajemy na czerwonym świetle lub nie,
    uprawiamy z kimś seks lub nie,
    lecimy samolotem lub nie,
    to część planu ….

    słyszysz i weź potem daj dyla ;) /pomędrkowała/

    • maskana pisze:

      zasmuciłaś mnie… lub nie:)

      Przypominam że dziś ostatni dzień, żeby oddać państwu co państwowe. Czy tam złodziejskie:)
      PIT-y w dłoń i do ataku!;)

  44. Kowaloova pisze:

    Oddać cesarzowi co do cesarza należy (czytaj wszystko).
    Zabrać plecowi, co doń nie należy (czytaj wszystko).

    :) :) :)

  45. Kowaloova pisze:

    Plecowi => plepsowi. Gapa ze mnie ;P

  46. maskana pisze:

    zrobiłam się na człowieka i jadę pokazać się światu.
    Niech ma odrobinę luksusu:D

    • Kowaloova pisze:

      Właśnie mi przypomniałaś, że powinnam z jaskini wyjść i się „zrobić”, bo na pieczyste, dopiero co złapane na stepach mnie zaproszono. I szaman też będzie… i wódz…. i zielarka ;)

  47. pstro pisze:

    ja dziś chyba nie będę pokazywała się światu, więc roboty jakby mniej, długie włosy mają ten plus, że wystarczy frotka i fryz w ładzie jest…no dobra, malnę SE oko żeby domowników nie wystraszyć jak się zaczną schodzić…

    APROPO schodzenia, zauważyłam, że jak się pojawiam, to reszta się nie schodzi a wychodzi i to jest proszę ja was Skandal! przez duże S :P

    • Kowaloova pisze:

      Biega, krzyczy Pani Ptro,
      Gdzie jest całe towarzystwo?!
      Szuka w spodniach i w surducie,
      W lewym bucie, w prawym bucie..

    • pstro pisze:

      co do tego wierszyka to ostatnio szukałam okularków, bo bez nich na kompie widzę NIC i prawie linoleum zdarłam, a się okazało, że mam je na nosie…. takie to przypadki chodzą po pstro :P:D

    • Kowaloova pisze:

      Godzinę kiedyś szukałam kluczy, nawet do lodówki zajrzałam.
      Ale cała pointa w tym, że miałam je ciągle w dłoni i nawet przekładałam. :)

    • pstro pisze:

      Szuka w spodniach i waciaku
      i w podomce i w gumiaku
      i w parniku gdzie się jej przysnęło
      towarzystwo diabli wcięło !

      że tak rymem zaskocze i dodam, że ja zaczęłam już majowy weekend, więc czym prędzej z notkami przybywać /zerk na Kubale/ :>

  48. pstro pisze:

    no i nie mogę wstawic obrazka i trza będzie czekać na Maskanę, bo ja to jestem techniczna noga…lewa…ona może i jest prawa, ale zna kogoś kto się zna :D

  49. Kowaloova pisze:

    Ja też chciałam wstawić obrazek, w wyszedł link na 5 chyba wierszy ;)

  50. mmrr pisze:

    ja zaczynam długi weekend od 1 maja na jachcie pływając po zatoce gdańskiej jako „załogant” z koleżeństwem z pracy i kończę 5 maja… i Tobie Pstro i Tobie Maskana i wszystkim odwiedząjcym ten blog, życzę udanego, słonecznego długiego weekendu :)

    • odarty pisze:

      Thx :)

      Ja z żeglowania w tym roku rezygnuję, bo we łbie mam co innego ;) ale Tobie życzę takich wiatrów, aby nie słyszeć uciążliwych myśli ;)

    • pstro pisze:

      ja zaczęłam dziś a do pracy wracam 9tego…udanego weekendu mmrr, ja -cierpiaca na chorobę morska i mająca lęków bez liku poczynając od wysokości, przestrzeni a kończąc na wodzie, wybieram się do Maskany /zerk na spakowany plecak i cztery siaty, w tym dwie z jedzeniem na drogę…bo to przecież całe dwie godziny/ :P

    • Kowaloova pisze:

      Więć Mmrr żegluj!

    • Kowaloova pisze:

      Uwielbiam ten kawałek!!

    • odarty pisze:

      Jest genilialny :)

    • mmrr pisze:

      Ja jedynego czego się trochę obawiam to może choroby morskiej ale powinenem być odporny bo nigdy nie miałem żednych kłopotów z błędnikiem. Chociaż usłyszałem, że są trzy grupy ludzi reagujących na chorobę morską:
      -pierwsza ok. 5% – ludzie „nienormalni” : których nic się nie ima nawet choroba morska
      -druga ok. 90%- ludzie którzy w miarę są odporni, czasami lekko chorują na chorobę morską ale potem im to przechodzi i potem jest ok
      -trzecia ok. 5%- którym nic nie pomaga i chorują już na sam widok takich miejsc… łódek, samolotów czy samochodów
      Mam nadzieję, że ja jestem z tej grupy „nienormalnych”… jakże ja bym chciał takim być i nie chorować, a jak będzie to niedługo się okaże.
      Pstro… udanego weekendowania u Maskany ci życzę :)

    • odarty pisze:

      A dlaczemu ja tak piszę… :P

    • pstro pisze:

      a dzięki komu ten kawałek ? nooo? /poprawienie podomki/ :P

    • pstro pisze:

      mmrr to pewnikiem zaśpiewasz jak mój sąsiad, kiedy do niego na karty idę, a temu się włączy spiewanie

    • mmrr pisze:

      No dobra…. gitarę też biorę… akustyka…muszę…

    • pstro pisze:

      mmrr, to może jakieś 7 dziewcząt z Albatrosa…przy: a na imię miałaś własnie Beata…to głośniej proszę, żeby do mnie doleciało :D

    • mmrr pisze:

      Pamiętam Twoje imię :) mówisz głośniej… hmmm .ok

    • pstro pisze:

      interpretacje własne mile widziane :)
      to ja u Maskany napiję się rumu, to jak na statku nie? namiastka ale…:D

    • mmrr pisze:

      Popatrz a mnie powiedzieli że whisky jest lepsze od rumu… hmm..

    • Kowaloova pisze:

      Biegam do tego nawet ;)

  51. pstro pisze:

    u mnie leci to…a u was?:>

  52. pstro pisze:

    ps. Odarty, rozleniwiłeś się z notkami tutaj wiesz?

    ps. robię naleśniki, te nie na słodko bedą z borowikami i szynka i jajkiem – postanowiłam! :>

  53. mmrr pisze:

    Odarty nie narzekaj bo wtedy masz motywację na bieg w stylu Phoebe

  54. lezja pisze:

    Zdecydowanie częściej potrzebne są Wam nowe notki. :) Dzień dobry, buziaki Robaczki moje :)

  55. pstro pisze:

    lezja o to to to, jak to piszesz, to zerkaj w stronę Odartego, bo się leni ostatnio, albo w stronę Kubali, jak już się rozkręcił :>

  56. lezja pisze:

    Odarciuch! Ja tak lubię, jak piszesz :)

  57. violamalecka pisze:

    Ja wprawdzie już na walizkach siedzę
    ale wpadłam z nutką,
    Tak naprawdę, to nie wiem dlaczego
    właśnie ta chodzi dzisiaj za mną…

  58. maskana pisze:

    wróciłam tadam:)
    nie pchać się, gęsiego proszę i tak każdego w czółko cmoknę;)

  59. Kubala pisze:

    Żona do męża:
    -Ok, mów po dobroci jak było, bo jak sama sobie wymyśle to dopiero będziesz miał przechlapane

  60. pstro pisze:

    zalało wyjazd ze wsi i na darmo czeka Maskana z rosołem… odsuwam słuchawkę od ucha jak dzwoni, bo zaczyna od: schudłam przez Ciebie 40 deko goniąc za kurakiem po zagrodzie!!! i na nic moje: przesz z golonką przyjadę…zagłusza to swoim krzykiem no… :P

  61. pstro pisze:

    no ileż można dookoła domu sołtysa z flagą maszerować? hę?

    ps. Maskana bylismy dziś w w naszym sklepie spożywczo-przemysłowym i głos megafonem poszedł i odezwał się Włoch: a mówiła, że na zakopiance w korku stoi :P:D

  62. maskana pisze:

    już nie stoi. Teraz leży. W domu. Opalona i ten no…:P
    No dobra. Zmoczona. Do sucha;)
    Ale oscypki w zasięgu ręki są. I Giewont zaliczony. I łowiecka spod samiuśkich Tater jest. A drugi długi weekend tuż tuż:)

  63. odarty pisze:

    Para poznała się przez internet i umawiają się na pierwszą randkę.
    On pyta: jak Cię rozpoznam
    – przecież wiesz, mam 165 cm, 54 kg, będę w amarantowych spodniach
    – świetnie, ja będę miał miarkę, wagę i próbnik kolorów
    :P

  64. Adam pisze:

    mam cukrzycę. Nie jem cukru.

  65. odarty pisze:

    Już niedługo sezon na poziomki ;)

    Jest taka piękna wschodnia przypowieść o mnichu. Pewnego razu goniły go dwa tygrysy, mnich uciekając znalazł się na skraju urwiska, zobaczył długą zwisającą lianę, uczepił się jej i zaczął schodzić w dół. Wisząc nad urwiskiem, mnich zobaczył, że jeden z tygrysów został na górze, a drugi zbiegł na dół i czeka na niego. Jakby tego było mało, nie wiadomo skąd pojawiła się wredna myszka i ochoczo zabrała się za przegryzanie liany. Nagle mnich dostrzegł jedną małą, dojrzałą poziomkę rosnąca na zboczu, którą był w stanie dosięgnąć. Mnich wyciągnął rękę, zerwał i zjadł najsmaczniejszą poziomkę w życiu. Koniec przypowieści.

    Wiele osób rozczarowuje ta historia, ponieważ nie jest w niej powiedziane czy mnich się uratował. Nam jednak wydaje się, że to nieważne, nie jest to bowiem wątek powieści przygodowej. Jest to przypowieść o ludziach potrafiących zrobić sobie święto. W każdym możliwym przypadku mnich pozostawił przesłanie: nie oddawaj tygrysom całej uwagi – w życiu zawsze jest miejsce dla poziomek… Prawdopodobnie jednak mnich się uratował – bo któż inny opowiedziałby tę historię?

  66. pstro pisze:

    my pstro lubimy przypowieści , mam też swoja ulubiona którą już kiedyś tutaj dawałam, dla przypomnienia:

    Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem:
    „Jestem ślepy, proszę o pomoc”
    Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego zauważył, ze jego
    kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy…
    Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał cos….
    Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał……
    Mężczyzna odpowiedział: ” nic, co nie byłoby prawdą. Przepisałem
    Twoje zdanie tylko troszkę inaczej.”* *Uśmiechnął się i oddalił….
    Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było
    napisane:
    *”dziś wszędzie dookoła jest wiosna. A ja nie mogę jej zobaczyć…”
    *
    Zmień swoją strategię, jeśli cos nie jest tak jak być powinno, a zobaczysz, że będzie lepiej…

    ;)

    czołem miluchy w ten niby poweekendowy (ale nie dla mnie)poniedziałek ;)

  67. odarty pisze:

    lubimy i rozumiemy? ;)

  68. pstro pisze:

    Odarty, dasz wiarę, że wbrew pozorom, coś tam rozumiem? ;P

    • odarty pisze:

      Dam wiarę nawet bez prób przekupstwa ;)

      Czasami jak z kimś rozmawiam i mówię „zmień taktykę”, bo szacunku nie zdobędziesz zastraszaniem, wymuszaniem… skoro to zwyczajnie nie działa i działać nie będzie ;) Podobnie mozna to rozciągnąć na miłość :)

      A teraz? :P

      W jasności dziecię się rodzi prawdziwe, lecz gdy zakłada na siebie zmierzchu szatę, czystym być przestaje, a jasność w cień się zamienia.
      – I dobrze, taki jest czas – powiedział Anioł Przemiany do tych, którzy czekali na swoją kolej.
      Kto potrafi, niech zrozumie.

    • pstro pisze:

      APROPO zrozumienia…

      Był raz sobie ludzik z soli. Człowieczek ten po długiej wędrówce przez pustynię dotarł nad brzeg morza.
      – Ktoś ty? – zapytał solny człowiek.
      – Ja jestem morze – padła odpowiedź.
      – Chciałbym cię poznać i zrozumieć, lecz nie wiem, jak to osiągnąć? – drążył solny człowiek.
      – Dotknij mnie, a będziesz wiedział – zaproponowało morze.
      Solny człowiek zdobył się na odwagę i zanurzył nogę w falach morza. Zaraz też doznał olśniewającej pewności, iż wie już co to jest morze. Gdy po pewnej chwili cofnął nogę z wody, brakowało mu u niej palców.
      – Coś ty ze mną uczyniło? – zawołał zrozpaczony.
      Morze zaś odrzekło:
      – Zawsze trzeba coś utracić, gdy chce się mnie poznać i zrozumieć.

      ;) skoro już przy przypowieściach jesteśmy ;)

    • odarty pisze:

      Mądre ;) Tylko dlaczemu tak jest, hm?

      Odnośnie morza i słonej wody (oraz jabłek) to w zapisakach arabskich przypisane Jezusowi są takie mniej więcej słowa: z pogonią za dobrami materialnymi jest tak samo jak z piciem słonej wody, im więcej pijesz, tym większe masz pragnienia… i ciągle się nie nasycasz :)

    • gaduszka pisze:

      Też mądre:)

    • odarty pisze:

      Widziałaś tu kiedyś, aby ja pisał bzdury ;) albo np pstro :P

    • pstro pisze:

      albo np pstro…

      weź Ady nie prowokuj :P:D

    • gaduszka pisze:

      Ależ skąd! :P

  69. odarty pisze:

    Z „A teraz” przypomniała mi się historyjka ;)

    Kiedyś kiedyś moja partnerka wiozła obraz olejny (niskończony). Stała w oczekiwaniu na pociąg i rozmawiała w moim wykładowcą. Wtedy podszedł do nich bezdommny. Oparł brodę o dłoń, odeszedł parę kroków dalej, zmarszczył czoło i powiedział: widzę tu jeźdźca na koniu, jeźdźca w kapturze, wyłaniajacego się z mgły… itd. Ponieważ ewidentnie przeszkadzał w rozmowie, to wykładowca przewrócił obraz do góry nogami o powiedział: a teraz k…. co widzisz? Bezdomny przybrał znów swoją postawę i rzekł: ten jeździec upadł (nie, żart :D). Bezdomny powiedział: patrzysz przez szybę zaklętych uczuć i chcesz wychwycić drobiazgi codzienności, te których nie oszlifowałeś w dobre wspomnienia…
    Nastał moment ciszy… Po chwili czlowiek, który nie oszlifował swojego życia znikał we mgle ściskając w dłoni szeleszczący banknot ;)

  70. gaduszka pisze:

    Uwielbiam poziomki, chciałabym je dostawać zawsze, gdy mam na nie ochotę:)

    • odarty pisze:

      A ja sam lubię zbierać, może dlatego że lubię wycieczki do lasu… ale kiedyś kiedyś małej dziewczynce poziomki zbierałem nadziewając je na źdźbło trawy ;)

    • gaduszka pisze:

      To dobrze, ktoś musi zbierać, to zacne zajęcie:) nie zapomnij nazbierać dla mnie:D

    • odarty pisze:

      może być niemały kłopot, ponieważ nie mam w sobie zahamowania dla ich smaku i zapachu ;)

    • pstro pisze:

      z poziomkami to jaku mnie z jagodami,jak jeździłam do babci, to tam mieszkało moje kuzynostwo, które zbierało w lesie jagody i na drogę wychodziło sprzedawać…ja też zbierałam, ale zanim doszłam do drogi, to wszystkie zjadłam :D
      w zielonogórskie do cioci jadąc też zbierałam, bo ciocia zwykła mawiać: chcecie pierogów z jagodami to do lasu nazbierać!… i na nic się zdało, że przecież skupuje jagody, że zawsze ma ciut nadwyżki…szłam z kuzynostwem i wracałam umorusana po brodę a w kubku pusto :P

    • odarty pisze:

      ;) super, fajny mają kolor. Ja wtedy się do ludków uśmiecham

      to co Ty wtedy bidulko sprzedawałas na drodze :P

    • pstro pisze:

      nie myśl, że siebie…wtedy to by samochody przyspieszały :P:D

    • odarty pisze:

      nie myślałem. Myślałem, że jeśli nie jagody to… jabłka :P

    • gaduszka pisze:

      Ja bardzo lubię ciasto z jagodami i inne potrawy z jagodami też, więc na pewno większość przyniosłabym do domu. Taka jestem. Nawet surowe najlepiej smakują z jagodami i cukrem:)

    • pstro pisze:

      ja do sprzedaży sie nie nadaję, logistycznie i owszem w tym temacie,ale na sprzedaż to ja za mięTka jestem, połowę bym rozdała :D

    • odarty pisze:

      to może mi chcesz coś sprzedać? :P

    • pstro pisze:

      moja ciocia ciasto drożdżowe z jagodami robiła tak szybko jak ja przypalam jajka na twardo, to jeden ze smaków dzieciństwa który się nie zapomina, tak jak smak kompotu z czereśni mojej babci,kompoty stały na szafie i czekały na mnie, bo tylko ja lubiłam, pierwsza wnusia najmlodszego jej syna więc najulubieńsza… /powspominała pstro zajadając truskawkę/ ;)

    • pstro pisze:

      a co chcesz? tak z pięć pierwszych z brzegu rzeczy :P bo moim optymizmem, pogodą ducha się podzielę a nerwa oddam zupełnie gratis :D

    • odarty pisze:

      ponieważ pazerny i chciwy nie jestem, to biorę wszytko do „nerwa” ;)

    • pstro pisze:

      nawet nerwa mam udomowionego (Maskana świadkiem) więc bierz :D

    • odarty pisze:

      maskana była wielokrotnie karana za świadczenie…. :P

    • pstro pisze:

      wydało się,że za fałszywe zeznania ma prace społeczne, a ja jej alibii w Zakopanym załatwiłam komciem, ale niedaleko pada zakopane od przewalone co? więc jakby nie rozminęłam sie z prawdą:P:D

  71. odarty pisze:

    ~ 06 maja 11.30 pstro: odarty fajniutka ta przypowieść :)
    ~ 06 maja 11.34 odarty: wiesz, że tak lubię :)
    ~ 06 maja 11.39 pstro: podeślij mi coś gitesowego na chaberka, to potem ja wkleję ją jako my pstro :P
    ~ 06 maja 11.47 odarty: eee…. no nie wiem
    ~ 06 maja 11.49 pstro: uspokój się, czyj to blog, wysyłaj i nie marudź. Moje muszą być najzacniejsze wpisy
    ~ 06 maja 11.53 odarty: zwęszą nas, mówię Ci
    ~ 06 maja 11.57 pstro: no z jakim jak leniem rozmawiam, notki NIE, na chabarka NIE, Nie… n i e… Wysyłaj chłopaku!!! Już!

  72. pstro pisze:

    Moje muszą być najzacniejsze wpisy

    przeczytałam „najzacniejsze” i aż głupio mi się zrobiło zerkając na swoją podomke krzywo zapiętą :P:D

  73. gaduszka pisze:

    Odarty, nazbieraj mi koszyczek to Cię poczęstuję :D

  74. pstro pisze:

    lubicie Lanę…no ja też ;)

  75. anythinglady pisze:

    w życiu widziałam tyle zdrad,że w życie wierzyć przestałam dawno. do dziś moja miłość nie miała odwagi by powiedzieć mi,że mnie zostawia dla blondyn i alkoholu.

  76. pstro pisze:

    tutaj lubią brunetki więc spokojnie ;) no i większość (znaczy ja, ale z racji nadwagi mogę być jako większość)wierzy, że nic nie jest dziełem przypadku, musi jak zostawił, ktoś wartościowszy czeka za rogiem /pomędrkowałam bo kto mi zabroni?/ ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: