Remedium.

cisza

Zburzony mur. Stłuczona skorupka.
Ciepły powiew zainteresowania.
Słowa, które dają oddech nieprzemijalności.
Uczucia, które dotykają nieba.
Plany, które zachwycają bogactwem obdarowywania.

Cisza.

Pustka, która zaciera kontury rzeczywistości.
Bezradne próby wskrzeszenia (nie)możliwego.
Nadzieja, która obumiera.
Ból samotności warunkiem istnienia.
Jesień życia w kwiecie wieku.

Kochał nie ją, lecz jej miłość do niego.
Była antidotum na jego samotność.
Nakarmiona uzgodnionym zestawem łgarstw – uwierzyła.
Naiwność wzięła górę nad podświadomością.
Kłamstwo doskonałe.

Reklamy

123 Responses to Remedium.

  1. pstro pisze:

    jak to szło? każda miłość trwa tak długo na ile zasługuje…

    można się buntować i być rozczarowanym i psioczyć na los, ale tak widać miało być, a że się angażujemy i wierzymy…no to już inna inszość /pomędrkowała/
    jako, że realnie tkwię przy pierwszej zwrotce, przy innych mogę sobie pomędrkować nie? ;)

  2. maskana pisze:

    każde kłamstwo ma krótkie nogi…
    nawet to idealne:)

    aleś Ty merytoryczna. Choraś?:>

    • pstro pisze:

      W miłości irytujące jest to, że jest ona zbrodnią wymagającą wspólnika. /by ktoś tam

      w rezultacie nie jest się złym na druga stronę, a na siebie …

      no! żeby nie bylo, że zmądrzałam albo COŚ to takim merytorycznym akcentem zakończę swoje mędrkowanie :P:D

  3. pstro pisze:

    na szczęście nie, ale merytoryczność mam za sobą, więc warto było na momĘcik się skupić co nie? :P

  4. pstro pisze:

    człek od święta napisze cos merytorycznego i od razu wszystkich zawstydzi :P a weŚcie!

  5. maskana pisze:

    o! Angie znów przeleciała jak przeciąg!
    żeby tak usiadła, przy winie, czy co tam się nawinie, to nie… wpadła i wypadła… i ino tylko zapach perfum po niej pozostał:D

  6. gaduszka pisze:

    Szczerze mówiąc, nie raz się zastanawiałam, czy to z nudów, czy dla zabawy, czy z ciekawości. Ale taka perfidia chyba nigdy nie przyszłaby mi do głowy

    • maskana pisze:

      nie każdy ludź jest człowiekiem, Ada…

    • gaduszka pisze:

      Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że brałam to za takie przyjacielskie „końskie zaloty”. Wiem, jestem głupiutka

    • gaduszka pisze:

      Bardzo jest mi miło i dziękuję za te wszystkie wiadomości na tlenie, typu że „Ada, no coś Ty, jesteś najmądrzejszą istotą pod słońcem”, „No gdzie, Ty? Chciałbym być taki mądry jak Ty!” i tym podobne :D

    • maskana pisze:

      Ada, nie zabrałam głosu w w/w sprawie gdyż czytając Twój komentarz zgubiłam się przy „na swoje usprawiedliwienie…” i nie wiedziałam do czego/jak/w związku z czym się odnieść.
      A poza tym Cię nie mam na liście:P:D

  7. Jak można nie kochać pani ze zdjęcia, no jak?

  8. mmrr pisze:

    Miłość jest piękna i takiej miłości Ci życzę Maskana. Witam Pstro.

  9. maskana pisze:

    Tak, Mmrr… miłość cierpliwa jest, łaskawa jest… Nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości lecz współweseli się z prawdą… Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma… Miłość nigdy nie ustaje… I takiej to ja też sobie życzę. I Tobie. I każdemu (a co!)
    Ale nie wszyscy potrafią kochać. Za to często potrafią mówić.
    Orator złotousty w środku całkiem pusty.
    /rym prosty, regionalny/:D

  10. maskana pisze:

    dzień dobry bardzo, a nawet bardziej:)

  11. odarty pisze:

    „Słowa, które dają oddech nieprzemijalności.”
    Mitologia Słowian mówiła, bacz na słowa, bo one pozostaną jeszcze na długo po tym, jak Ty przeminiesz.
    Słowa sobie krążą i dotykają ludzkich umysłów.

    „Pustka, która zaciera kontury rzeczywistości.”
    Wszechświat nie zna pustki, jest tylko nieznane (dla nas)

    „Kochał nie ją, lecz jej miłość do niego.”
    Trafny strzał ;)

    „Była antidotum na jego samotność.”
    Jaki pasożyt :P

    „Nakarmiona uzgodnionym zestawem łgarstw – uwierzyła”
    „Kłamstwo doskonałe.”
    Na to właśnie była gotowa… i to otrzymała.

    Swietna notka. Dużo głębokich myśli, ciekawe kompozycje słowne Gratulacje :)

  12. maskana pisze:

    Mitologia Słowian mówiła, bacz na słowa, bo one pozostaną jeszcze na długo po tym, jak Ty przeminiesz.
    mądra mitologia… szkoda, że nie jest jednym z przedmiotów obowiązkowych, może wtedy pozbawieni uczuć (jakichkolwiek) zastanowiliby się zanim paszcze otworzą:)

    Na to właśnie była gotowa… i to otrzymała.
    no tutaj to sobie polemizować będę, a co! bo i owszem, zgadzam się, że zazwyczaj dostajemy to czego oczekujemy, ale też jest dokładnie tak jak myślimy, a jak zaczniemy myśleć inaczej, to będzie inaczej?:>
    Podmiot(ka) z notki myślał(a) to i oczekiwał(a) to, stało się tamto i dostał(a) tamto. Gotowy(a) była na zupełnie inną rzeczywistość niż dostał(a). Paradoks czy wyższy stopień wtajemniczenia?
    I dla przykładu – jeśli jestem gotowa na ziemniaki bez soli to czy Ty je ze mną ugotujesz?:>:D:P
    Taaa, wiem, pojechałam ale nie mogłam się oprzeć:D

  13. pstro pisze:

    „myślenie” w parze z „uwierzyła” ….nie zawsze im po drodze /pomędrkowała po mędrkującej/ :P

  14. pstro pisze:

    zauważyłam, że jak pomędrkuje, to wszystkich zatycha i nie wiecie co napisać, a wystarczy zwyczajne: jak tam pstro? ;P

  15. Kowaloova pisze:

    „Kochał nie ją, lecz jej miłość do niego.
    Była antidotum na jego samotność.
    Nakarmiona uzgodnionym zestawem łgarstw – uwierzyła.
    Naiwność wzięła górę nad podświadomością.
    Kłamstwo doskonałe.”

    Zastanawiam się czy bym tak mogła? Byle głodną nie chodzić.

    • odarty pisze:

      A ja się zastanawiam czy nie jest to rodzaj pułapki. Hm? I zastanawiam się, że jeżeli wszyscy w niej siedzą, to czy lepiej być z nimi, czy poza, w zupełnej samotności. Hm?

    • Kowaloova pisze:

      To trudne pytanie i nie mam na nie odpowiedzi.
      Bo pułapką to z pewnością jest – klatka, w której się tłoczą oszukane i oszukiwane serca oraz przestrzeń poza nią – szara i odbijająca w z wielkim echem samotność. Wszystko jest tylko pozorne i względne.
      Jedni nienawidzą głodu i grzeszą obżarstwem. Inni głodują i z tego głodu umierają.
      Wydaje mi się, że trzeba brać tylko tyle ile się potrzebuje. A jeśli człowiek niczego nie pożąda i za niczym nie tęskni, wówczas pozostaje błoga samotność.
      Chyba…

    • odarty pisze:

      Znam dużo trudnych pytań ;)
      Wszystko jest pozorne i względne – tu wielka zgoda ;) Pewne jest też to, że dopóki jesteś w klatce nie wiesz jak jest poza nią i czy tam ci się spodoba, czy nie.
      „A jeśli człowiek niczego nie pożąda i za niczym nie tęskni, wówczas pozostaje błoga samotność.
      Chyba…”
      Kto nas tak skonstruował/stworzył, że mamy taką niefortunną sytuację w rzeczywitości/matrixie, w którym się poruszamy. Brak alternatywy… zupełny. Chyba, że… alternatywna kawiarenka ;)
      Ps. Dobrze wyczuwasz wiele aspektów – chwalę Cię :)

    • Kowaloova pisze:

      Została pochwalona i rumieniec na twarz jej wystąpił
      :)

    • odarty pisze:

      Widzisz jak elegancko. Pomyślisz o czymś… i nagle trafiasz na coś ciekawego ;)
      „Zostaliśmy storzeni,by być kochanymi. Wiedzieliśmy o tym już jako dzieci i dziecko nie chce przeciez więcej … ale z czasem nasza pewność stała się niewyraźna,zamglona. Patrzac w lustro widzimy jedynie wady, które czynią nas całkowicie zobojetnialymi na wlasna zdolnosc do milosci … lustro, w którym musimy koniecznie zaistnieć w społeczeństwie zamiast byc soba.Nazywamy wadami nasze blizny i rany- trofea zgromadzone w trakcie naszego życia.Czas nie może wymazać naszej niewinności, ale świat chce sprawić,bysmy o niej zapomnieli, stajac sie niewolnikami pozoròw i powierzchownosci.”

    • Kowaloova pisze:

      Patrzę w to lustro i mimo że zaparowane, widzę w nim szczęśliwą osobę, z ‚trofeami’ życia. Doceniam to, ale czasem potrzebuję policzka, aby przetrzeć tą parę na szybie i znowu widzieć wyraźnie.
      Tak w skrócie :)

    • odarty pisze:

      policzek = całus
      czy
      policzek = klaps

  16. maskana pisze:

    jak to się Państwo merytorycznie rozpisało, fiufiu:)
    aż miło poczytać

    piątek weekendu początek – hurra;)

    • Kowaloova pisze:

      Piątek… trzymaj za mnie kciuki Maskano, bo jak głowy z w realizacji tego co zaplanowałam na te 3 dni nie stracę, to wtedy z radości pofiufam… fiufiu ;) :)

    • maskana pisze:

      ale że aż trzy dni mam trzymać?:>
      no dobra… to trzymam!
      i niech Ci się uda!

      a czwartego dnia zaprosisz mnie na obiad. I nie jakiś tam jednogarnkowy! dwa dania chcę. I pofiufiufam razem z Tobą:D

    • odarty pisze:

      Nawet nie zauważyłem, że dziś piątek :P
      Mi to pstro kazała merytorycznie pstrykać :D
      Trzymamy kciuki za zaklinanie rzeczywistości ;)

    • Kowaloova pisze:

      Trzymajcie – bardzo mi się przyda :)
      Klik… klik… :)

  17. odarty pisze:

    Takie historie… się dzieją się :D

    „Na początku było Słowo”.
    A potem już tylko lawina zdarzeń: niekoniecznie budujących wiarę i zaufanie w drugiego człowieka.
    Ale zacznijmy po kolei:
    Pasożyt zalągł się gdzieś w poczcie. Udając Kobietę, potem Mężczyznę. Musiał się nieżle bawić opowiadając jak bardzo mu pomagają Jej słowa. Nie wiedział , że i Ona z czasem nauczyła się z politowaniem kiwać głową .

    Oceniali się wzajemnie, patrząc ze swojej perspektywy. Bo niby dlaczego nie? Maska okazała się być pierwszym genialnym Nauczycielem Życia z Pasożytem… Rozpoczęła Intensywny Trening.
    Póżniej pojawili się Inteligentni i rozpoczęli śledztwo.
    Dzięki Pięknej ze Słońcem na szyi. A może Tej , która realizując siebie zapomniała, że dała Życie i warto pokazać mu czym żywi się świat? W każdym razie Inteligentni zaabsorbowani „torebką” pławili się w słowach wysyłanych przez osaczoną do innych. Ba! Jedna Inteligentna, przy pomocy Inteligentnego, tak bardzo się zaangażowała, że rozesłała wszystkim rozmowy nie należące do niej. Zapomniała jednak, że „czym wojujesz-od tego giniesz”… I świat ogląda obecnie jej półnagie zdjęcia sprzed kamerki… Zemsty tu jednak nie było. To Świat dobył miecza, aby sprawiedliwie wynagrodzić…
    Dalej Krewni zaczęli wbijać szpilki. Prawie jak Voo-Doo. Tyle , że lala nie okazała się szmacianką, ani woskową kulą.
    Przyjęła ukłucia w ciszy- w końcu każdy grzeszy, nawet Święci. Chwile słabości do kolegi męża czy wrodzone plotkarstwo maja i swoje dobre strony: pozwalają nieopatrznie rzucać kamieniem, który wraca jak bumerang do właściciela. Taka Magia Wszechświata. Lubi przypomnieć, że Więzów Krwi się nie nasącza jadem zazdrości.Krewni jak widać pozlepiali się już od jego mocy…Bo ucichli pokornie liżąc własne rany…
    Świń było wiele.
    Zamiast rozmowy- półsłówka.
    Zadawane pytania nie doczekały się odpowiedzi w imię Własnej Nieomylności.
    Cóż, Inteligentny nie znaczy Mądry. Niestety….
    c.d.n. :)”

  18. pstro pisze:

    Onufrzak?? /przetarcie ócz/ nie może być ! /zerknęła na browara stojącego obok/ przesz to zwyczajne i dopiero napoczęte, niemożliwe żeby wywołało zwidy :P

    no cho się przywitaj ze swoją ulubioną pstro, się nie wstydź :P

  19. pstro pisze:

    przede mną trzy sałatki, nie, nie zrobione, czekają na zrobienie :P, jutro impra, za tydzień impra….essentiale forte kupione, bo bez tego ani rusz ;P

    • pstro pisze:

      taka muzyka jedynie na imprezach, a że impreza za pasem, a że normalnie się cieszę, że Cię tu widzę, to w Twoim klimacie…. (my z Maskaną pogibamy się tak za tydzień :P)

  20. odarty pisze:

    Przesłanie na weekend :P
    „24 godz ma doba, 24 piwa ma skrzynka.Przypadek? Nie sądzę” Paul Newman

  21. pstro pisze:

    że niby jedno na godzinę? /rozkaszlenie się/ :P

  22. pstro pisze:

    zobacz Maskana jaką ja dam teraz merytoryczną tubę, bądź ze mnie dumna i w piątek nie dalej zaszalej w kuchni…mojej :P:D

  23. pstro pisze:

    Now you’re just somebody that I used to know /zanucenie/… i niech mi ktoś zarzuci nie merytoryczność.., tej to już zużyłam, na trzy nocie do przodu :P.

  24. gaduszka pisze:

    Przepraszam. Czasem nawet takim szczerym i naiwnym osobom jak ja wyczerpują się pokłady ufności. I teraz właśnie mam naprawdę poważny deficyt

  25. pstro pisze:

    ja mam deficyt na wilgoć w ustach, ale mineralka jest pod ręką, tableta od bólu głowy na szczęście zaczęła działać bo jak tu balowac za parę chwil? no jak?

    cześć miluchy! /krzyknęła pstro bezdźwięcznie/:D

  26. maskana pisze:

    to jak już się tak chwalimy niedostatkami to ja chwilowo cierpiałam na niedobór właściwiej oceny sytuacji, który to deficyt ciągiem prostym logicznym zamienił się w moralniaka.
    Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i z całej sytuacji urodził się imperatyw, który od dziś będzie mnie trzymał w pionie- hura.

    i witam się szeptem albowiem nie chcę aby turbulencje neuronów w czaszce koleżanki odebrały jej to niewątpliwe szczęście jakim jest przyjaźni z mask. Takam dobra:D
    (Państwo SE wstawią przecinki)

  27. gaduszka pisze:

    A ja od dziś poświęcam się tylko i wyłącznie wychowywaniu dzieci i szczęśliwemu życiu rodzinnemu, to mi najlepiej wychodzi. Szarpanie się z rzeczywistością i innymi oczywistościami nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Tak że życzę Wam szczęścia

    • maskana pisze:

      Ada, my bywamy szczęśliwi. My mask:)
      bo szczęście to nie stan permanentny a jedynie/aż małe radości… wystarczy się schylić i o!:)

  28. odarty pisze:

    Słowo na niedzielę

    Jesteśmy chorobliwie uzależnienie od technologii. Nie musisz sobie akurat dzisiaj poradzić z życiem, bo przecież załadowałaś nowe piosenki, właśnie ściągasz dwa odcinki swojego ulubionego serialu i wymieniasz się SMS- sami z przyjaciółką. SMS- y są jak papierosy, Internet – jak kofeina. To nie jest życie. To nędzna narracja na jego temat. Życie nie polega na konsumowaniu i używaniu elektronicznych produktów. To wszystko hałas. (…) Ten technologiczny konsumpcjonizm jest dobry, żeby zaspokoić chwilowe poczucie pustki, ale nie pomaga poradzić sobie z prawdziwą samotnością i izolacją.

    [ Jonathan Franzen – /wysokie obcasy nr 15/ ]

    Ciekaw jestem waszych spostrzeżeń

    • Kowaloova pisze:

      A jednak… jesteśmy wszyscy w tej blogosferze. Bezpiecznie, sterylnie, nawet bez głosu… a mimo to tyle słów.
      Czy to tylko biały szum, kilobajty bzdur?
      Nie. Nie sądzę. Nie jestem samotna, a mimo to jestem tutaj. Lubię ten świat. I pewnie znajdą się rzesze, które zaraz zaatakują, że tak tłumaczy się każdy samotnik, że to mój mechanizm obronny na poczucie opuszczenia i izolacji.
      Nie. Po prostu.

    • odarty pisze:

      Można by rzecz to miejsce jak każde inne. Resztę tworzymy my sami

      „I pewnie znajdą się rzesze, które zaraz zaatakują…”
      Mieliśmy rzucać w Ciebie śnieżkami, ale…

    • Królowa Bona pisze:

      A lepiej mówić, czy nie?

    • maskana pisze:

      Ada, zmieniasz sukienki jak rękawiczki:D

  29. pstro pisze:

    no i zatchłeś wszystkich, ciekawski taki :P

    • odarty pisze:

      Pani Koleżanko, Pani to zupełnie nie wie o co tutaj chodzi. Ja zwyczajnie muszę się wypstrykać SIĘ merytorycznie, ażeby ktoś pierdyknął nową nocię, ktoś kto to obiecał… Pani Koleżanko :P

    • pstro pisze:

      a nie no! jak obiecał to MUSI! :P

  30. pstro pisze:

    i co tu tak cicho ja się pytam? ;>

  31. pstro pisze:

    Maskana milczy bo pakuje toboły na przyjazd do mnie, wczorajsza cisza mnie przeraziła, bo myslałam, że reszta też się pakuje, a gdzie ja wszystkich bym ulokowała? no gdzie? ;P

    • odarty pisze:

      Odkąd maskana odkryła, że Ziemia jest okrągła jak pączek, ma większy apetyt na życie… i na pewno się zjawi :P
      Mozna zrobić tak, że każdy śpi tam gdzie pije, czyli większość pod stołem lub pod sklepem :D

    • maskana pisze:

      podomka dopięta, warkoczyki zaplecione, walizy na wóz załadowane – mogę ruszać w drogę!

      no to się zjawiłam;)
      SE posiedzę przed podróżą:)

    • martindelest pisze:

      Pstro lepiej rygluj drzwi, zabijaj okna dechami i uciekaj, albo udawaj, że Cie nie ma, bo jak Ci się tam Maskana zwali to będziesz mieć przechlapane

    • maskana pisze:

      Martin, ja mam klucze:P

      i skąd wiedziałeś, że zawsze jak przyjeżdżam Pstro musi spać w piwnicy? Pożaliła się?:>

    • martindelest pisze:

      Klucze, klucze… dlatego właśnie mówię żeby drzwi dodatkowo zaryglowała – wielką metalową sztabą- wtedy nie wejdziesz.
      Nie, nie żaliła się – przeniosłem po prostu własne doświadczenia na nią :D

    • maskana pisze:

      „dlatego właśnie mówię żeby drzwi dodatkowo zaryglowała – wielką metalową sztabą- wtedy nie wejdziesz.”
      no i po co te kombinacje?
      wystarczyło powiedzieć – nie jedź bo będę tęsknił.
      zastanowiłabym się… może nawet wezmę Cię ze sobą:D

      „Nie, nie żaliła się – przeniosłem po prostu własne doświadczenia na nią :D”
      spokojnie, wdech-wydech, no już, już… nie rozpaczaj tak bardzo.
      i nie obawiaj się – Pstro mi się nie oświadczy więc wrócę i znów będziesz mnie miał tylko dla siebie:P

    • martindelest pisze:

      „może nawet wezmę Cię ze sobą”
      Pstro! szykuj się na 1 osobę więcej

      „Pstro mi się nie oświadczy więc wrócę i znów będziesz mnie miał tylko dla siebie”
      ufff….

    • pstro pisze:

      /dmuchanie materaca/ (dla Włocha) śpisz Marcin ze mną :P:D

    • martindelest pisze:

      ja to się jednak potrafię ustawić w życiu… z jednej strony Pstro, z drugiej Maskana… oj dziewczyny chyba nie pośpimy za dużo :D

    • pstro pisze:

      Co robić w taka noc kiedy się nie chce się spać./zanucenie/

      Marcin, ale u mnie się nie śpi, pierwsza noc powitanie, druga noc impreza, trzecia łykasz essentiale forte więc też ze spania nici :P

    • martindelest pisze:

      Trochę kręcisz w zeznaniach – sama przed chwilą napisałaś, że śpię z Tobą, ale ok niech Ci będzie – (nie)śpimy w trójkę z Mask u Ciebie w łóżku :D

    • pstro pisze:

      tam zaraz kręcisz, z emocji tak mi się wszystko myli :P

    • maskana pisze:

      ja śpię od ściany!

    • martindelest pisze:

      no tak, rozumiem- wpuścić na raz i mnie i Mask do łóżka i to na raz.. to może pobudzić :D

    • pstro pisze:

      no to w środku Marcin, chociaż nie wiem jak zareaguje Włoch, ale przynajmniej ekonomiczny Marcin będzie na imprezie, za wiele bez zębów nie pogryzie :P blender wezmę w razie WU, zmiksuje się co tam, żeby nam się nie usunął z głodu pod stół :P

    • martindelest pisze:

      No ja myślę, że w środku. Mask od ścian bo inaczej jest niespokojna (przetestowane) więc Tobie Pstro zostaje miejsce tylko od brzegu :D

    • pstro pisze:

      ja od brzegu to zawsze, Ci z klaustrofobia tam mają :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: