O Pstro.

mła (2)

Zostałem niejako moralnie zobowiązany napisać o moich refleksjach odnośnie Pstro. Pewnie nie będę pierwszym facetem, który to popełni no bo jak kurka (Ci co tego nie popełnili z automatu kwalifikują się do miękkosisioryzmu), ale postaram się zrobić to z pewna nutką dekadencji (w tym miejscu przypomina mi się reklama kawy… kupa lat temu… laska pije kawę i mówi ze przeżywa kawę z nutka dekadencji… google było wtedy w powijakach… internet z modemu… dzisiaj bym wygooglowal: co to jest wibrator nescafee?)… Więc piszęe… próbuję właściwie.
A więc… od lat oddawałem się powolnej destrukcji moralnej na czacie, gdzie po decyzji o pozostaniu zdrajcą ojczyzny i nieudacznikiem wedle ówczesnych „elit” wybrałem się na zieloną wyspę, gdzie uisce beatha i „having craick” nie oznacza bicie Bachy i walenie kraku a po prostu milą zabawę i spędzanie miło czasu (dla tych co oglądali mecze na euro 2012 i słyszeli zielonych nachlanych ludkach śpiewających „Fields of Athenry” (to dziura, w której częsnę), niech moje ciary będą oznaką prawdy)… Brakowało mi ojczyzny, a raczej ojczyzny polszczyzny… a raczej ojczyżnianek polek. Cóż, widziałem tu tabuny wykwintnych niewiast ze słowiańskim pochodzeniem prezentujących niezliczone formy tępodzidzinizmu ale nigdy nie zastawiałem się dlaczego? Łżę strasznie…
Jak wiec już wspomniałem, zielona wyspa, destrukcja moralna na czacie, tęsknota za ojczyzną i jej przedstawicielkami, praca, która nigdy nie czyniła wolnym i różne cosie doprowadzające wątrobę do
eutanazji i morale do upadku… I tak lata leciały i nagle któregoś dnia… (panie wybaczą, jestem facetem wiec dat nie pamiętam) ujrzałem JĄ na czacie…i właściwie nie pamiętam jak to się stało (moje wieczorne ucieczki w nicość a później rano w nienawiść do siebie). Pamiętam jednak jej słowa… jej tajemniczość i oczekiwanie na odzew. Nie pamiętam jak zagadaliśmy do siebie, tradycyjnie kiedyś wnukom jak dożyje nie powtórzę jak poznałem koleżankę babci :) ale ujęła mnie… nie jako faceta bo się nim nie czuje… nie te lata… ale jako człowieka, który rozumie te literki… ujęła mnie.. i napisała chyba… „i co się kurna cieszysz” i wtedy… taka eksplozja.. taka emocja we mnie strzeliła… że skończyliśmy rozmawiać i poszedłem spać… Sen trudny, pełno emocji, pełno planów na przyszłość. Co się dziwicie? Szedłem rano do pracy, a że w dzień nie zaplanowałem to musiałem w nocy.
Jednak JĄ poznałem… PSTRO.gdy okazało się że prowadzi blog, ten blog, o tu… o bardzo HEY-lata 90te-słuchaczkowej nazwie: kawulec i szlugasy. Sprawdziłem, pisownia prawidłowa :)
I porozmawialiśmy sobie nie raz, nie dwa, będzie z 10.. i popisaliśmy tu… macie wgląd. I co?
I teraz to jestem pozamiatany. Bo pisze o NIEJ a ONA poszła spać. Pewnie zasypia z cichą nadzieją, że ta łysa pała nie napisze żadnych świństw, a jedynie wyrazi swoje uwielbienie nad jej umysłem, skąd inąd pięknym i tym jak apart się poślizgnął na sofie. I nie zawiedzie się bo właśnie o tym napisze… chociaż teraz to koryguję i wyobrażam sobie JĄ śpiącą, jak jej ślina cieknie i chrapie i śni… mam nadzieje ze nie o mnie bo obudzi się spocona i zaniechana w śnie…
Mam swoje lata. Tak, słyszałem że zawyżam średnią wiekowa. Mam tez wyrobione zdanie, nie pytajcie jakie bo nie pamiętam. Wieczór… zastanowienia itp. Mam tez jedno do napisania… zaiste istotnego… skoro już pozwala mi się tutaj bazgrolić z pozorną elokwencją i luźnym słowem. Otóż mam ochotę poświecić Pstro cały akapit. Bo przecież to cel mojej obecności. Spodziewam się wnerwienia bo przecież rzekomo się nie foszy…

Słuchaj to jęknął świat… jak chory pies u Pana stóp… Pewnie po tym co przeczyta to mnie będą kopać grób.
A wiec… nazwę to Manifestem do Pstrowatości:
– niech mnie Lucyfer
– niech cokolwiek mnie świśnie
– niech pieczarki obrodzą mi w przedpokoju jeśli kłamię
– niech pypeć wyskoczy na jezyku
– niech mnie telepnie rower górski
– niech ja pierdziu nastanie jasność
– niech śpi sobie dobrze kiedy to piszę
– niech będę jak kret przywalony szpadlem

ale

– czytajcie to z przejęciem
– czytajcie i komentujcie
– czytajcie i nie skąpcie słowa
– czytajcie i myślcie
– czytajcie by dziękować
– za każdy dzień bycia
– za bycie dla dnia
– za dzień dla siebie
– za siebie dla NIEJ
– za JĄ dla innych

nawołujcie się!
trzymajcie się za ręce!
wierzcie w siebie!
manifestujcie byt!

bo jeśli PSTRO ma takie oblicze to ja chcę być PSTRO, chcę to by była wyjątkowa potwarz dla niej.
Mógłbym teraz się rozklejać, łkać w jaśka, opluć sobie rękaw ale wiem, że jutro oczekuje tego słowa, wiec oto ono. Takie trochę nie PSTRE bo nie jej a moje. Nie potrafię pisać o kimś kogo nie znam, ale umiem o kimś kogo poznaję.
I generalnie poznajemy siebie, nie znacie mnie, no już trochę poznaliście… fascynuje mnie poznawanie… byt mentalny… byt niespokojny, a senny… byt taki… byt PSTRY

Reklamy

221 Responses to O Pstro.

  1. pstro pisze:

    byt pstry jest całkiem całkiem muszę to przyznać z całą świadomością, biorąc Maskanę na świadka :P:D

    manifest jest rzecz jasna do wykucia na blachę, będę przepytywać po kolei ;P

  2. dareheard pisze:

    skladam oficjalny protest przeciwko cenzurze tego tekstu i wtracania wlasnych slow.. a temu kto to napisal wisze butle kpt morgana.. ahoi

  3. pstro pisze:

    jejciu!! zdanie wtrąciłam od siebie, a cenzury nie było – rzekłam, ale zdanie wykasuję bo bedziesz marudził do następnych wakacji, nie wspomne o wypominaniu jak to mają w zwyczaju skorpiony :P

  4. dareheard pisze:

    zostaw.. nic nie zmieniaj.. zartowalem :) teraz oczekuje jawnej krytyki mojej postawy wzgledem nastolatki :)

  5. pstro pisze:

    za późno, wymazałam /pokazanie gumki myszki/ :P

    mojej postawy wzgledem nastolatki

    hahahahahahahahha,

    Maskanie wyjaśnię, że odkąd przeczytał tytuł notki urodzinowej z czerwca, to bierze mnie za młokosa, to że człek kończy gimnazjum eksternistycznie nie robi z niego nastolatki ;P

  6. dareheard pisze:

    to nie myszka choc gumka i pachnie truskawkami.. nie wiem co mi pokazujesz ale pamietaj ze jestem w pracy.. a czepial sie bede do momentu az poznam krawa prawde :p

  7. maskana pisze:

    zatchło mnie już wczoraj i mam wrażenie, że to stan permanentny. Autorowi szczerze gratuluję płynności, spostrzegawczości i jawności wypowiedzi oraz zaznaczam, że korygując tekst wpadłam w kompleksy głębokie niczym Rów Mariański co sprawia, że Autor będzie mi MUSIAŁ (to nie podlega dyskusji!) jakoś te niedogodności zrekompensować:P

    i dodam jeszcze, że mi się podoba. Tak po luCku:)

  8. violamalecka pisze:

    To ja łapkę podaję i nutkę oczywiście też…

  9. dareheard pisze:

    Autor będzie mi MUSIAŁ (to nie podlega dyskusji!) jakoś te niedogodności zrekompensować:P niech no sie dowiem o co chodzi bo sam jak row marianski zacząlem sie zaglebiac….

    • maskana pisze:

      jak już będę wiedziała co mnie w tej materii może uszczęśliwić będziesz pierwszą osobą, która się dowie:)
      ale myśl, Chłopaku, myśl… może mnie zaskoczysz:D

  10. dareheard pisze:

    wiem co Dziewczyno wiem… 100% trafienia.. uszczesliwic Cie moze jedynie cos wiecej niz zrozumienie, troche mniej niz spokoj i tysiace nie zmaconych chwil bytu lekkiego i przyjemnego… oraz weszac ambicje i twardosc umyslu rowniez wyzwania, ktore motywuja dzien do zachodu

    • maskana pisze:

      te PoŁeta… Ty masz jakąś misję, żeby mnie zatychać, czy cUś?:>
      a teraz meritum – 100% trafienia… no, i opisałeś moją teraźniejszość. Ty weź mnie zaskocz bez przyznawania się do podglądactwa:P

  11. kadarka pisze:

    Niech będzie pozdrowiona PSTRO z swym blogowym przypychem :).
    Blacha się wygina od kucia tego tekstu ;).

  12. kadarka pisze:

    Maskana, dzięki Ci, na dzisiejszą pogodę w dwójnasób trzeba to ciepełko wykrzesać ;).

  13. dareheard pisze:

    zaden poleta… absoulutnie.. .nie podlgadam.. mam ludzi na miescie :P teraz to Ty mnie zaskocz :P

    • maskana pisze:

      „mam ludzi na mieście”
      ale ja wsiowa jestem:P

      „teraz to Ty mnie zaskocz”
      hmmm…
      trzy najsłynniejsze piramidy nie były zbudowane ani za ani dla Cheopsa i istniały już przed cywilizacją egipską, wiedziałeś? a że nie zostały zbudowane przez niewolników (i runął mit o wyprowadzeniu przez Mojżesza ludzi z ziemi egipskiej z domu niewoli) wiedziałeś? a że każda piramida ma osiem scian, a nie cztery wiedziałeś?
      no to teraz już wiesz:)
      (właśnie oglądam film Mumia Legenda – wiec się zasugerowałam;))
      tak wiem, wcale nie jesteś zaskoczony:P

  14. pstro pisze:

    a mnie też się podoba, wspominałam? nie? przeoczenie – zapewniam ….i możemy coś na te okazję w toaście wołając:

    za dzień dla siebie
    za siebie dla NIEJ !

    :P

  15. pstro pisze:

    o kurde, ziemniaków nie mam…wracam za momĘcik! skoczę szybciorem z motyką …nie, nie na księżyc, na pole :P

    • dareheard pisze:

      ciekawy widok Ciebie kopiacej ziemniaki w czerwonej sukience z piesnia na ustach i koszykiem pelnym ziemniakow. niczym diva tchnelabys w rolnikow wiare, ze kazdy ziemniak jest stworzony by ulzyc Ci w glodzie :) hehe

    • pstro pisze:

      nie ubrałam czerwonej sukienki bo po pierwsze primo jej nie mam, a po drugie primo nawet gdybym miała, to nie pasuje do gumiaków (teraz już wiem, bo jak tak przyszłam ubrana na zabawę w remizie, to mnie uświadomili) :P

      ta Twoja wyobraźnia, aż dziw , że sobie mnie w sukience wyobrażasz :P:D

  16. dareheard pisze:

    @Maskana: nie wiedzialem (*kiedys mi wypomni ze ja oklamalem) i fascynujaca wiedze mi tu przytaczasz. Zaskakuje mnie Twoj temperament do odpisywania.. wiec Ci sie udalo :)

    • maskana pisze:

      no ba! pewnie, że wypomni! w końcu jest kobietą i pewne cechy ma wpisane w kod genetyczny:D

      „zaskakuje mnie Twój temperament do odpisywania”
      /urwanie czterolistnej koniczyny/
      nabija się ze mnie, nie nabija, nabija się ze mnie, nie nabija… no i brakło mi listków:P

    • pstro pisze:

      tak to już bywa w czterolistnej koniczynie, że listków jak na lekarstwo :P

  17. dareheard pisze:

    cechy wpisane w kod genetyczny.. .odawaj konieczyne bo sobie pecha przyniesiesz Kobieto.. kod genetyczny hmmm… cechy wpisane w kod genetyczny Pstro widzialem.. zastanawiam sie jakie sa Twoje cechy… :p

  18. maskana pisze:

    Pstro ukopałaś?
    co na obiad?
    tak pytam, bez ciśnienia
    /skrzyżowanie paluszków/

  19. dareheard pisze:

    @Maskana: mysl i mysl.. a moze mi sie po prostu juz nie chce myslec.. wyzbywam sie uniesien chwilowych i nie mysle… moge sobie wyobrazac o ;P
    @Pstro: bedziesz na obiedzie goscic kaczynskiego?

  20. dareheard pisze:

    @Pstro: temat jest taki ze on lubi koty i schaboszczaki.. wiec nie wiem.. czuje sie mentalnie zazdrosny
    @Maskana: wyobraznie mam rozwinieta do granic schizofrenistyznych ale spiesz sie z korzystaniem z niej bo jak juz Pstro zdarzyla nadmienic zawyzam srednia wiekowa tutaj znaczy sie starzeje sie :)

    • maskana pisze:

      znaczy, że co? śpieszmy się kochać ludzi… zanim na geriatrię trafią?:>
      /napisała mask po czym zerknęła na pierwsze cyfry swojego numeru pesel, westchnęła, wsparła się na balkoniku i usilnie starając się przypomnieć sobie o co jej chodziło, przegoniła jedyne nazwisko, które wiło sie w zakamarkach jej psyche – Alzheimer/
      :P

    • pstro pisze:

      ale ja kotów nie znoszę wręcz, a schaboszczak stał wczoraj w chlewiku, zerknął się na mnie spod byka no i ma, się doigrał :P

  21. dareheard pisze:

    ten niemiec tez mi tabletki podkrada :p

  22. dareheard pisze:

    @Pstro: zawiodlas jaroslawa zawsze dziewice… bedziesz sie smazyc w piekle pod moim przewodnictwem ;P

    • pstro pisze:

      ale, że co ? będziesz podkładał do pieca, dolewał smoły czy w ramach znajomości jakiegoś napoju dla ochłody dostarczysz? tak pytam ;P

  23. pstro pisze:

    z dwojga złego to lepiej jednak Parkinson… bo lepiej to wypić polowe, niż zapomnieć, że się piło :P

  24. dareheard pisze:

    @Pstro: bede Cie kusil tak dlugo az przeprosisz za swoje doczesne winy, wybuchniesz emocjonalnie, tupniesz szpilkami i przyznasz mi racje… i tak do nieskonczonosci hahahahahahaha a Parkinson nie jest zly.. troche sie rozlewa ale od czego sa slomki i tabletki odpodniecajace :P

  25. pstro pisze:

    kiedy ja jestem (nie)winna, Maskana świadkiem, że ja wina nawet lampki ;P … ja jestem neispotykanie spokojny człowiek w chwilach kiedy nie jestem i mojego wybuchu emocjonalnego lepiej nie wywoływać :P

  26. Pani za gazetą to na pewno brunetka.

  27. pstro pisze:

    a to pod to pieklo

  28. dareheard pisze:

    pieklo nie pieklo ale fajnie bylo :p

  29. pstro pisze:

    wspomniałam o obiedzie i Maskanę wcięło, a mlaskanie Tamiza niesie :P:D

  30. maskana pisze:

    szykowałam się do wbicia na Twój ale mi kajak rąbnęli:)

    zjedz spaghetti bez mlaskania mONdralo. Mówię Ci niedasie;)

  31. pstro pisze:

    mandoliniarz to wypisz wymaluj Onufrzak nie? :P:D

    napisałam, że przepytam z manifestu i się czai, więc wspomnę, że dwa EnPe można mieć :P

  32. pstro pisze:

    aż strach zapytać jaki makaron zaserwowałaś, mając w pamięci, że do rosołu był ten do tagliatelle :P:D

  33. maskana pisze:

    rety! jak pytam kiedy mi oddasz piątaka to zdziwiona pytasz czy pożyczałaś… a o tagliatelle to do śmierci pamiętać będziesz:P

    a makaron też nie był typowy bo linguine – taki ze mnie kĄbinator;)

  34. pstro pisze:

    pewnikiem obejrzałaś bajkę „Ratatuj” spodobał Ci bohater Linguini i stąd danie co?… strach pomyśleć co ugotujesz przy „Epic_u” na bank ślimaki :P

  35. maskana pisze:

    fujfujfuj
    mięczaków nie tykam pod żadną postacią. Nawet tych z domkiem (maybachem od padre Tadeo czy rolexem od ministra Nowaka):P

  36. pstro pisze:

    Ty się powoli robisz taka światowa z tymi wyrażeniami, że ja nie wiem czy mój komp da radę z guglaniem na czas, tak żeby coś sensownego odpowiedzieć ;P

  37. maskana pisze:

    zaraz sensownego:P
    pisz co Ci nerwy na palce przyniosą, nas i tak nikt nie czyta:D

  38. odarty pisze:

    co ja miałem napisać, hm?

  39. maskana pisze:

    wydaje mi się, że – jeee ale sie za Wami stęskniłem:)
    choć mogę sie mylić
    cześć Odarty:)

  40. dareheard pisze:

    jak obiecalem autorowi stawiam ktp morgana.. cyk.. ktos reflektuje?

  41. pstro pisze:

    ja!!! z cola :P /wie co lubie…pod nosem powiedziała/

  42. maskana pisze:

    tak się berbeluchą zachłysnęli, że głosu z siebie wydobyć nie mogą:P

  43. dareheard pisze:

    nie berbelucha.. rumem :P

    • dareheard pisze:

      wogole swinia jestem ze sie nie czestuje.. czy ktos reflektuje?

    • dareheard pisze:

      tak mnie morgan natchnal ze stwierzilem ze tez tak umiem

    • maskana pisze:

      wszystko co nie jest czerwonym wytrawnym, ginusiem i southern comfort(em) jest berbeluchą. Tak twierdzi moje wyrafinowane podniebienie i ja mu wierzę:P

    • dareheard pisze:

      oj biedne dziewcze… musialbym Cie zabrac na wycieczke po arkanach smaku … wtedy siuski komfortowne wyrzucilabys z siebie i znienawidzila mnie za ze mialem racje :P

    • maskana pisze:

      filmik…ała…
      kakato geri to to nie jest ale daje radę:)

    • maskana pisze:

      arkana smaku mówisz?
      nie kuś:P
      a SC&lemonade ma mistrza w upalne dni. I się nie sprzeczaj. Bo nie:P

      nie możesz mieć racji kiedy nie zgadzasz się ze mną:D

    • dareheard pisze:

      ja wiem zes zadziorna i nie popuscisz komus, kto uzalezoniony jest od testosteronu ale wierz mi… mialem niecna praktyke na barze.. potrafie mieszac trunki by wzbudzac ciary, uczucia zwrotne i bylem swiadkiem gdy slepy odzyskal wzrok po to by zamowic kolejnego browara ;p a poza tym.. jaki jest Twoj nr buta? ;p

    • maskana pisze:

      fiu…fiu… to ile się należy za analizę?:D
      /drżenie ze strachu, że mnie w skarpetach zostawi/
      to teraz po kolei:
      zadziorna i owszem. Bo tak:)
      popuszczam każdemu, kto nie wart dokręcania:)
      z barem to możemy sobie piątkę przybić – mimo, że było to w czasach kiedy po ziemi chodziły dinozaury to do dziś potrafię zrobić koniczynkę na guinnessie /pochwalenie się/;)
      numer buta? a co? chcesz mi kupić klapki w Tesco?:D

    • dareheard pisze:

      jesli potrafisz zrobic konieczynke w guinessie to zostan moja muza.. nr buta nie.. pierwsze dwie cyfry peselu poprosze w zamian ;p

    • maskana pisze:

      nie będzie klapek z Tesco???
      /w bek/

      „to zostań moją muzą”
      a którą?
      bo ich trochę było a ja za stara już jestem zeby na 9 etatów robić:P

    • dareheard pisze:

      ich troche bylo.. hahahahahahahahahahaahahahahah teraz smieje sie przez lzy ;p hahaha bieżaca ;p

    • maskana pisze:

      bieżąca to jest woda w kranie. WIem, bo mam:P
      Ja to mogę tylko i aż po urnę. Dopóki śmierć i takie tam. Więc w sprawie wakatu raczej nie dojdziemy do porozumienia:P
      Z drugiej strony – bierzcie i czerpcie… do grobu tego nie zabiorę. No i rozczuliła mnie moja własna dobroć /łza na rzęsie/:D

    • dareheard pisze:

      dziwi mnie ta skrajnosc.. absolutnie bezpodstawna.. ale doceniam intencje i chyle czola ;p

    • maskana pisze:

      „dziwi mnie ta skrajność”
      kobietą jestem. HeloU:P

    • dareheard pisze:

      narazie to dowodow nie mam ;p heloU ;P

    • maskana pisze:

      hahahahaha
      punkt dla Ciebie.
      Szacun:D

    • dareheard pisze:

      moze sie to zmienic wzgledem Twojej odwagi i determinacji zwyciestwa.. mam nadzieje, ze masz w sobie na tyle silnej woli by walczyc.. inaczej wsiadam na rower i jezdze wokol mojego wypierdziewa celem oceny o co mi kaman o ;p

    • maskana pisze:

      parafrazując klasyka – przegrałam bitwę, wojna jeszcze trwa:P

      „wsiadam na rower…”
      ubierz się ciepło:D:P

    • dareheard pisze:

      parafrazujac totalnego amatora: nic nie syci bardziej po bitwie z niewiasta niz miska cieplej wody i rozmowa o sensie zycia wedle monthy pytona.. oska gotowa.. zabieram na rame ;p

    • maskana pisze:

      „…z miską wody”
      będziem nogi myć?:>

      „zabieram na ramę”
      /zerk na swoje gabaryty/
      a rower masz zbrojony?:P

    • dareheard pisze:

      kiedys moczenie kulasow w misce bylo rownomierne i porownywalne z seksem tantrycznym przy uzyciu pora.. jesli chodzi o rower to przy moich gabarytach wzmocnienie wskazane ;p

    • maskana pisze:

      pora czy pióra bo się zgubiłam i nie wiem jak się ustosunkować:D:P

    • dareheard pisze:

      por… warzywko ;p wybacz polskich znakow nie mam ;p

  44. dareheard pisze:

    oddac sie muzie i moczyc usta w uisce beatha

  45. dareheard pisze:

    panie pozwola ze zaintonuje riffa:

  46. pstro pisze:

    panie pozwola gdyż ponieważ albowiem, lubią nutki ;)

  47. pstro pisze:

    myślisz, że jak mi odpisałeś wyżej to tego nie wyłapię? bystra jestem :P

    • dareheard pisze:

      hola hola.. jestem w miejscu gdzie wizualizuja sie inteligentne i nieprzecietne bystre niewiasty wiec najmniejszego zamiaru nie mialem.. tak na marginesie proponuje metaxe dzwiekowa rodem z aten

  48. maskana pisze:

    Pstro… Pstro! Pstroooo!!!
    /gdzie ta dziewucha polazła?/

  49. dareheard pisze:

    bondziorno.. kpt morgan to szuja… ehhhhh… .zaczynamy dzien :)

  50. maskana pisze:

    od świtu zauważam stopniowe obniżenie temperatury i teraz nie wiem – będę zdrowa czy trup?
    tak czy inaczej dzień dobry bardzo:)

    • dareheard pisze:

      z autopsji wiem ze kobiety maja zawsze zimne dlonie i stopy wiec sadze, ze to przeziebienie a nie jesienna deprecha :P

    • maskana pisze:

      jesienna deprecha? a co to jest?:>
      życie jest piękne w ogóle i w szczególe więc szkoda czasu na celebrowanie zachowań, które sprawiają, że człowiek zapomina o uśmiechu:)

      zapalenie oskrzeli mam.

    • dareheard pisze:

      nic nie leczy dzielnej blogowiczki lepiej nizli goraca whiskey aplikowana 3 razy dziennie.. wykazuje sie powaga i znajomoscia tematu i jesli wyrazasz ochote moge podac przepis.. zadne swinstwa testowane na chomikach ….

    • maskana pisze:

      bardzo dziękuję za chęci ale whiskey pachnie mi bimbrem… wiem, wiem grzeszę! ale biorąc pod uwagę fakt, że cytując za Talmudem „cierpienie wymazuje grzechy człowieka” a ja cierpię od niedzieli to jestem czysta jak – pozostając w temacie % – wyborowa:)

      ktoś kiedyś chciał mnie leczyć gorącym mlekiem(brr) z miodem (brr) i czosnkiem. Już go nie lubię:D

    • dareheard pisze:

      szkoda.. to co natura daje z torfu i jeczmienia jest lepsze nizli pierwiastki testowane na chomikach ale wedle wlasnej woli nie moge sie wiecej afiszowac ze swoja pomocnoscia.. mimo tego zycze rychlego powrotu do zdrowia :P

    • maskana pisze:

      bardzo dziękuję i oświadczam, że nie zawiode:D

      „nie mogę się więcej afiszować ze swoją pomocnością”
      jak nie możesz? możesz! co więcej – powinieneś:)
      byłoby słabo gdyby za przepisem przyleciała do mnie FV z krótkim terminem płatności… nie pokusiłeś się o… wiec… przywracasz wiarę w ludzkość:)

    • dareheard pisze:

      to ze nosze okulary to nie znak ze jestem materialista. jest we mnie wiecej empatii i checi pomocy drugiej istocie niz w calym zakonie elzbietanek.. i dodam jedno.. nie mam az tak obrosnietych nog jak one hehe :P

    • maskana pisze:

      wiem, wiem… też noszę:P
      /zerk na nogi/
      ufff jednak nie jak sarenka:D

    • dareheard pisze:

      hmm… tez nosze.. hmmm… tez nosze.. .hmmm… nie sarenka… hmmm… hmmm…hmmmm… ehhhh :P

    • maskana pisze:

      o rety! dusi się!
      /poklepanie go po plecach/
      już? lepiej?
      a mówiłam nie napychaj się jedzeniem bez popijania:P

    • dareheard pisze:

      nie jadlem.. wystarczajaco dobrze wygladam.. okulary mi spadly na podloge i musialem sie schylic.. w takich chwilach zapowietrzam sie i efekty widzialas ;p

    • maskana pisze:

      heh… jeszcze dziesięc kilo temu też tak miałam. Teraz już się nie schylam więc kłopot z głowy:D

    • dareheard pisze:

      schylac tez sie schylam ale zapowietrzam sie jak przedszkolak stojacy na apelu.. coz.. .kolejne z postanowien.. do realizacji :P

  51. filemonka pisze:

    :)
    O Pstro, to i pstro ;) Podoba mi się, bez względu kto pomagał wenie, czy kpt Morgan, czy Jasio Wędrowniczek ;)

  52. filemonka pisze:

    Maskana, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :) Mam nadzieję, że leżysz w łóżku, a nie udajesz bohaterki, chodząc pilnie do pracy…;))

    • maskana pisze:

      Ślicznie dziękuję Fil:)
      Jak mnie dopada zaraz to rzucam wszystko i oddaję się błogiemu umieraniu. Jeszcze parę dni i odleżyn dostanę;)

    • filemonka pisze:

      Maskano, od paru dni odleżyn nie dostaniesz, spokojnie, leż i ciesz się z błogiego ZDROWIENIA ;))

    • maskana pisze:

      Fil, gdyby taki stan rzeczy przytrafiał mi się od czasu do czasu to taki „urlop” byłby błogosławieństwem… w przypadku dość systematycznej przerwy w normalnym funkcjonowaniu taka wyrwa irytuje do granic szaleństwa… no ale fingers_krosd, alleluja, uśmiech po szóstki, pierś do przodu i wypatruję oznak normalności:D

    • filemonka pisze:

      Oj, to niedobrze, trzeba coś brać na odporność, każde takie przeziębienie zostawia ślad w organizmie, niestety. No, ale masz rację, optymizm przyspiesza zdrowienie. Uśmiech po szóstki :D

  53. Królowa Bona pisze:

    Co to ja miałam… Może mi ktoś podpowie?

  54. Królowa Bona pisze:

    cześć Mask:)
    Trudne pytanie, nie wiem od czego zacząć. Pozmieniało się tu u Was

    • maskana pisze:

      Ada, zacznij od początku:)

      co się pozmieniało? stara ja, stara Pstro, stare otoczenie:)
      no chyba, że masz na myśli, że Pstro kilka kilo ubyło co odbiło się na moim bilansie – aż tak widać?:>

  55. Królowa Bona pisze:

    Zauważyłam, że dominuje zjawa z kosą i zrobiło się trochę strasznie. Podpowiedz, co myśleć o tej notce?

  56. pstro pisze:

    Ada a musisz myśleć? Od kiedy to na alternatywnie trza się rozwodzić nad nocią hę?:>

    • maskana pisze:

      o! podmiot(ka) liryczna wróciła:P

      weź sie dotleń co? bo taka blada jesteś…:>

    • pstro pisze:

      się dotleniłam w sensie, że na poczcie bylam to odczytałam, wedle rozkazu szefowo!! fajnie :> może Enuś wróci na łono alternatywnie co? co nie znaczy, że z tej radości nie wypomnę mu, że ja nic nie dostałam, nic a nic :P:D

    • Królowa Bona pisze:

      Pstro, a bo chciałam się merytorycznie odnieść. Lecz jeśli nie jest to obowiązkowe, passuję:)

  57. pstro pisze:

    wróciłam, z jęzorem do kolan prawie, urzędy są czynne stanowczo za krotko, przesz człek z siatami nie może pędzić ile sił w płucach, bo z siatami to jak spacer farmera :P

    człek tu całe popołudnie tira rozładowywal a tutaj proszę, sielaneczka! kawusia, rozmowy… luksus wam widzę nie przeszkadza co?:P

    • maskana pisze:

      taaa sielaneczka…
      ja ciężko pracowałam palcami!
      a kaszląc też idzie się zmęczyć, wiesz? więc mi tu nie imputuj!:P:D

    • dareheard pisze:

      jesli sama tira rozklepalas dzisiaj to musisz byc pod silnym wplywem pudziana i az dech mi zaparlo jakie umiesnienie posiadac mozesz :p ja tez ciezko pracowalem.. ale nie palcami bo to raczej relaks ;p

    • maskana pisze:

      Dare, moje palce notki strzeliły. Całe dwie. A ze pisać nie umiem i nie lubię to się spociłam jak wczasowiczka w Juracie:P

    • pstro pisze:

      o moich uniesieniach to można godzinami /napisala i zerknęla na swoje bicepsy :P

    • dareheard pisze:

      wczasowiczka w Juracie.. mam nadzieje ze nie jestes 70letnia niemiecka naturystka ktora dziwnym sposobem najszczerzej oblizuje sie wlasnie na plazy ;p

    • maskana pisze:

      gdybyś napisał „siedemdziesięciolenią niemiecką BYŁĄ SPRINTERKĄ naturystką” to byłoby wypisz wymaluj o mnie. A tak to tylko pseudo „autoportret z kochanką”:D:P

    • dareheard pisze:

      jesli wypowiesz sie negatywnie na temat aspektow wizualnych glownej bohaterki to narazisz sie na moja dozytownia niechec.. uhh.. ile ja razy sie nie moglem przez nia wyspac :P

    • maskana pisze:

      „jeśli wypowiesz się negatywnie…”
      yyyyyy
      teraz to jestem w kropce. Bo jak mogłabym wypowiedzieć się negatywnie na temat wizualności bohaterki, skoro bohaterkę nie raz i nie dwa miałam 3 cm przed nosem. Lajf:P
      I wiem, że jest śliczna, zgrabna i powabna więc skąd podejrzenie o negatyw?
      /podrapała się po głowie i zasępiła nieco/:P

    • dareheard pisze:

      3cm przed nosem.. ehhh… szacun.. chcialem tylko wyprzedzic ewentualna krytyke :P

    • pstro pisze:

      no i teraz zachodzę w głowę co ja Maskanie obiecałam za takie słowa, a mam prawo nie pamiętać, ponieważ każde spotkanie o nocny zostaje zahaczony :P:D

    • dareheard pisze:

      cokolwiek bylo obiecane.. winno byc wywiazane :P

    • pstro pisze:

      żebym ja Ci listy nie zrobiła co mi obiecałeś po Morganie, kiedy Ty nie będziesz pamiętał, że ze mną rozmawiałeś :P

    • dareheard pisze:

      po co masz robic skoro pamietam.. a ze masazu nie lubisz no to co ja moge :P

    • maskana pisze:

      „3 centymetry przed nosem”
      yhym obie byłyśmy w lateksowych majciochach wyszczuplających więc z wciągnieciem brzucha nie miałyśmy większego problemu:P

      Pstro, Ty mi się tu teraz amnezją nie zastawiaj tylko przelew rób:P

    • dareheard pisze:

      lateksowe majciochy..jeden +, 3cm od nosa.. wnioskuje ze biusty musialyscie miec poobwiazywane skoro tak dalo sie: P

    • pstro pisze:

      lateksowe majciochy i zgięte do przodu na ile tylko stare kości pozwalają :P

      przehuśtałam oszczędności życia? ;P:D /zerk na konto…ufff debet :P/

    • dareheard pisze:

      moze ja sobie pojde bo polaczenie slabej woli z wyobraznia powoduje u mnie brak morale jakiegokolwiek :P

    • pstro pisze:

      z biustem patrz mój komć :P

    • maskana pisze:

      biusty?
      eee nieee
      Pstro miała majciochy z golfem a ja biustu nie mam:P

    • dareheard pisze:

      aha.. wiem juz wszystko… doslownie ;p

  58. maskana pisze:

    Onufrzak – ja za Tobą tęsknie, wiesz? no!:P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: