W mojej głowie.

pomiedzy

Czas nieubłaganie gna do przodu zostawiając to co ważne lub mniej za nami. Nie odwracam się. Za zakrętem nic już nie zobaczę prócz horyzontu. Wystarczy mi ten uśmiech minionego lata który noszę w sobie. Nic więcej nie trzeba. Znajomy układ cyfr i kilometry nie mają znaczenia. Wszystko rozpoczyna się od nowa w mojej głowie.

Reklamy

210 Responses to W mojej głowie.

  1. Królowa Bona pisze:

    Jeśli, być może się mylę, ktoś tu chciałby wzbudzić moją zazdrość, to z góry mówię, że cenię sobie bezpośredniość, a nie cenię zimnego, odpychającego sposobu traktowania ludzi i kłamstw

  2. maskana pisze:

    uwielbiam takie Twoje emocjonalne notki…

  3. maskana pisze:

    napisałam – wrócę i wszyscy z Morfeuszem ściskać się będą. I proszę… Wróżka czy co? /podreptała po tarota/;)

  4. odarty pisze:

    „trzeba wstawać, dzień sam z siebie się nie spier….” :P

  5. Justyna pisze:

    są momenty kiedy czas ciągnie się niemiłosiernie:((( np. na fotelu stomatologicznym ,ze sobie rzucę taką uwagą ;))

  6. pstro pisze:

    Justyś co prawda to prawda, minuty zamieniają się tam w wieczność :)

  7. pstro pisze:

    Odarty o 9 z minutami napisałeś „trzeba wstawać….” złosliwiec :P człek razem z kogutem , ramie w ramie maszerował skoro świt na PKS :P

  8. odarty pisze:

    złośliwości od zawsze najlepiej mi wychodzą… Królewno ;)

  9. pstro pisze:

    Archive, dobry wybór ;)

  10. onufry69 pisze:

    trzeba patrzeć przed siebie żeby się nie potknąć i kolanek nie zedrzeć.;-)

  11. pstro pisze:

    wujek dobra rada zajrzał… jakie masz kolanka? bo moje cudne jak zwykle, bez uszczerbku :P

  12. onufry69 pisze:

    dobra idę, bo zaległym spotkaniom teraz nie ma końca….ale wrócę! :-)

  13. pstro pisze:

    wracaj cześciej :) ;*

  14. maskana pisze:

    znów wszyscy śpią?:>

  15. odarty pisze:

    słowo na niedzielę ;) (niedziela to taki dzień po sobocie :P )

    .”.. Popraw to co możesz zmienić, nie przejmuj się tym na co nie masz wpływu i odróżniaj jedno od drugiego…. I relaksuj się ile wlezie…”

  16. pstro pisze:

    wstałam skoro świt, patrzę, ja wstałam, głowa leży niczym trup, dowlokłam się do kuchni, herbata, dwie piguły i modlitwa żeby zasnąć …no! i jestem już na chodzie! z uśmiechem można przywitać niedzielę, masując przy okazji stopy…wysoki obcas kiedy się idzie w tany, to średnio dobry pomysł ;D

    • odarty pisze:

      Ty nie wstawaj więcej skoro świat, bo staniesz się rosołem :D

    • pstro pisze:

      rosołu to bym zjadła, pewnikiem Maskana robi, ale to myślisz, że wsiądzie w łódkę i dowiosłuje do mnie? jasssne…:P

    • odarty pisze:

      wiosłować to Ona może jedynie łyżką w talerzu :P

    • maskana pisze:

      jak to wiedzą co gotuję i co ja mogę:P

      że niedziela to wiadomo, że na pierwsze rosół. A wiosłować to ja będę po obiedzie – na festyn dla tutejszych tutaj. Walize jedzenia zawiozłam to teraz pojadę to wszystko zjeść:)

      a tak w ogóle to dzień dobry bardzo;)

  17. odarty pisze:

    dzień dobry? Zły nie jest :) Na festynach zawsze można zjeść smalec z ogórkiem. Mniam ;)

  18. odarty pisze:

    z 4ma opcjami bym sobie pstruśka nie poradził i byś musiała sięgnąć po swoją niedzielną miłosierność

  19. pstro pisze:

    ja jestem pozytywnie nastawiona do ludzkości nawet w dni powszednie , sie zatem nie obawiaj :D

  20. odarty pisze:

    ludzkości powiadasz? To git, znaczy się, że nie jestem żadnym odyńcem czy innym hipopotamem :P

  21. Królowa Bona pisze:

    te! macie. odemnie dlawas. niedzielno-merytorycznie

  22. maskana pisze:

    ależ taki festyn potrafi zmęczyć… a ile przyjemności dać…:)

    jak Wam niedziela mija/nęła? tez cudnie? no to się cieszę;)

  23. pstro pisze:

    o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny …
    czołem miluchy :) wstaliście? no, ja też :)

    człek się połozył latem i obudził jesienią, spanie na całego! :P:D

  24. maskana pisze:

    dzień dobry.
    chyba dobry.
    oby dobry.

    wstawanie przed kogutem nie jest tym co mask lubi najbardziej;)

  25. pstro pisze:

    ja jak się kładlam, to widziałam jak kogut zwleka się z grzędy i maszeruje w stronę płotu, musi chwilę potem zapiał, ale ja już tego nie słyszałam… zasnęłam w momĘcik :P

  26. pstro pisze:

    nie no, miałam kilka drzemek za dnia, ale sama wiesz, że bez widoku lodówki długo nie mogę :P
    kalarepkę zajadam :>

  27. odarty pisze:

    Taka zabawa „w mojej głowie” ;)

    powiedzieli ci

    że się mylę
    że nie mam racji

    uznałaś wtedy
    że wiesz więcej

    i że właściwie nie mam nic do dodania-

    a przecież pijesz ze mną kawę, aby słuchać moich myśli

  28. pstro pisze:

    kategorię zrobimy „w mojej głowie” ;)

    • odarty pisze:

      wszyscy powtarzają, aby być Tu i Teraz, a ja wciąż mam z tym problem. Tak samo jak skupianie się na tej i tylko tej rzeczy/sprawie, którą aktualnie wykonujesz

      maskana, udzielasz korpetycji?

    • maskana pisze:

      z być_tu_i_teraz?
      płynąc na fali epikureizmu, z flagowym carpe diem i przekonaniem, że suma doznanych przyjemności MUSI być większa od sumy doznanego cierpienia, a także braku szklanej kuli, tudzież fusów, z których mogłabym odczytać co przyniesie jutro to tak… zdecydowanie tu i teraz w ujęciu jedynego postrzegania rzeczywistości i bycia na „nie” wobec wszelkich lęków egzystencjonalnych (o których, niczym Scarlett O’Hara, pomyślę jutro:P)
      To co Odarty? mały seansik? wyciągać kanapę? :)

    • odarty pisze:

      jakiś mędrzec mówił, że sens to skupianie się dokładnie na tym co teraz robisz, bo jest jak medytacja i wtedy nie jestes rozproszony, wtedy odbierasz wszystko w sposób pełny.

      dawaj tą kanapę, chociaż seansiki mnie bardziej bawią, niż mogą leczyć ;)

    • maskana pisze:

      jesteś bodaj ostatnią ze znanych mi osób, która potrzebuje „leczenia”… kanapa to dla przyjemności, nie obowiązku!;)

    • Królowa Bona pisze:

      ja też zrozumiałam że macie na tej kanapie prześwietlać wnętrzności, a teraz wychodzi, że wy zupełnie nie o tym. Więc o czym?

    • odarty pisze:

      maskana, to jakby 2 dobre informacje dostałem ;)

    • maskana pisze:

      o życiu… wielkim szczęściu i małych radościach Ada:)

      Odarty, jakby się z Tobą zgadzam:)

    • Królowa Bona pisze:

      skoro tak,Mask, być może nie doczytałam. Mi się kanapa kojarzy z relaksem. Najlepiej żeby była taka duża na pół pokoju :P

    • odarty pisze:

      maskana przecież mieliśmy kiedyś napić się kawy i nasze szlaki górskie miałby się przeciąć… i nic, nie podstawiłas mi nogi ;) I tak bez chodzenia ze sobą (po górach) odrazu kanapa i relaksik :P

    • maskana pisze:

      Ada duża i mięciutka… i jeszcze z dużą ilością poduszek… i z miejscem na kubek gorącego kakao:)

      Odarty wszystko przed nami… nie zawsze musi być wg planu, czasem to co za rogiem, mimo że zaskakujące, daje więcej uśmiechu niż działanie punkt po punkcie:)
      i jeszcze – jeśli współgramy przy relaksie to K2 będzie na nas czekać z otwartymi ramionami:D

    • odarty pisze:

      pewnie :) Sam nie cierpię planować, obiecywać i przepowiadac przyszłości. Wystarczy mi, że wiem co prawdopodobnie będzie jutro ;)

      K2 = kanapa dwójka, hm?

    • maskana pisze:

      „K2 = kanapa dwójka, hm?”
      mierzyłam w ośmiotysięcznik ale podoba mi sie Twoja interpretacja, zwłaszcza, że Kaszmir ładnie mi się z kanapą koreluje, tak mięciutko jakoś:D

    • odarty pisze:

      na kanapie też można szczyty zdobywać, bo gdzieś o tym czytałem :P

    • maskana pisze:

      szczyty? znaczy, że wielokrotne?:>:P
      a gdzie czytałeś? /pobiegła do biblioteki/:D

    • odarty pisze:

      pstro to pisała, chyba właśnie tutaj

  29. maskana pisze:

    dzień dobry, choć mglisty póki co:)

  30. pstro pisze:

    człek tylko dłużej się drzemnie a tu proszę, seansiki, naprawianie świata…/złapała za saperke i linę/ kogo z doła wyciągnąć albo co? :P:>

  31. odarty pisze:

    jakby pstro przybyła, to… przypowiastkę mam ;)

    Pewien człowiek podróżował i nieoczekiwanie trafił do raju. W raju rosło drzewo spełnienia pragnień.
    Kiedy tylko usiadł pod tym drzewem, każde pragnienie natychmiast się spełniało – bez jakiegokolwiek opóźnienia, bez jakiegokolwiek odstępu czasowego między pragnieniem i jego urzeczywistnieniem się.
    Człowiek ów był zmęczony i położył się spać pod tym drzewem. Kiedy się obudził, poczuł silny głód i pomyślał:
    – Poczułem głód. Chciałbym zdobyć skądś nieco pożywienia.
    Natychmiast znikąd pojawił się niezwykle smaczny pokarm. Człowiek był tak głodny, że nie myślał nawet, skąd się to wzięło. Przecież kiedy jesteś głodny, nie zastanawiasz się zbyt wiele. Od razu przystąpił do posiłku, który był niezwykle smaczny.
    Kiedy zaspokoił głód, rozejrzał się dookoła. Teraz czuł sytość. Pojawiła się w jego głowie nowa myśl:
    – Warto byłoby coś wypić…
    W raju brak zakazów i natychmiast pojawiło się wspaniałe wino. Leżąc w cieniu drzewa i spokojnie popijając wino, owiewany chłodnym wiatrem raju, zaczął się dziwić:
    – Co się dzieje? Co się wyprawia? Może jeszcze śpię? A może jest tutaj kilka duchów, które robią sobie ze mnie żarty?
    Pojawiły się więc duchy. Były upiorne, brutalne i wstrętne – właśnie takie, jakie sobie wyobraził. Zadrżał i pomyślał:
    – Teraz pewnie mnie zabiją.
    No i zabiły go.

    • Królowa Bona pisze:

      Z tym że w życiu, Odarty, jest zupełnie na odwrót. człowiek myśli: no, już to mam, jest dobrze – i dokładnie w tej samej chwili zaczyna być źle

      dziędobry.

    • odarty pisze:

      chyba nie zawsze Królowo ;) Raczej częściej jest tak jakie są jego myśli. Tak ja uważam i takie mam doświadczenia

    • maskana pisze:

      prawda stara jak świat – uważaj czego sobie życzysz bo mozesz nie udźwignąć…:)

    • odarty pisze:

      właśnie… i to jest to co człwieka powstrzymuje przed czarami ;) :P

    • maskana pisze:

      Ada nie bądź fatalistyczna:)

    • Królowa Bona pisze:

      Nie zmyślam, może to fatalizm, ale potwierdzony empirycznie. nie tylko przeze mnie. Trzeba cały czas się napinać, moment odpuścisz bo myślisz, że dasz radę, i po tobie, pozamiatane

    • odarty pisze:

      Ada a czy nie jest tak, że zwątpienie jest tym stanem myśli, który nie daje sukcesu? Napinanie się podświadomie też oznacza brak wiary w finalny sukces… inaczej jest luz ;)

    • maskana pisze:

      mój „empiryzm” podpowiada mi, że takie napinanie do niczego nie prowadzi, no może poza wylewem w oku:)
      lubię łagodne stany i harmonię myśli…

      sekret tkwi w podejsciu. Jeśli za dużo chcesz to najdrobniejszy kamyk w bucie urasta do miana syzyfowego kamienia. Nie, to nie minimalizm… raczej swoboda i radość z drobiazgów.
      Zakładam oczywiście, ze mogę się mylić. Aczkolwiek wcale nie muszę:D

    • odarty pisze:

      lubię łagodne stany i harmonię myśli – to też i ja :)

      jak za dużo chcesz, to pojawia się napięcie, a życie, ani nikt inny nie pozwoli trzymać się za gardło… i dlatego wszystko nagle się wyślizguje. Tak to widzę… podobnie jak maskana :)

    • Królowa Bona pisze:

      Odarty, jesteśmy tak krańcowo różnymi ludźmi, że naprawdę nie dziwi mnie zanadto, że mamy odmienne doświadczenie życiowe. Dla mnie napinanie się to aktywność, praca nad sobą, życie po prostu

    • odarty pisze:

      Rozumiem Cię Królowo i zgadzam się co do odmienności, bo mam podobne przeświadczenie :) Dlatego pewnie lubimy ze sobą podyskutować i wymienić poglądy

    • Królowa Bona pisze:

      Akurat. Tak się składa, że wiem, że na ten temat nie mówisz prawdy

    • odarty pisze:

      Widocznie masz inne zdanie Królowo ;)

    • Królowa Bona pisze:

      Odarty, bo mi nie chodzi o tutaj tylko o prawdziwy świat. Gdzieś słyszałam, ktoś mi mówił, czy coś, że w realu jesteś dla mnie dużo bardziej mniej miły, nieomalże, a być może przekonałabym się o tym na własne oczy i uszy, a tego to mi chyba nie życzysz, nie mylę się?

    • odarty pisze:

      Nikt z tych ludzi nie poznał mnie w realu Krolowo.
      Nie mam takich planów tzn nie dążę do tego, ale jak będę gdzieś w okolicy to z każdym z Was chętnie napiję się kawy i porozmawiam… i jak ktoś zawita w moje strony chętnie go ugoszczę :)

    • Królowa Bona pisze:

      Więc: bardzo słusznie

  32. maskana pisze:

    Pstro! wyłaź z lodówki!:P

  33. słup_ogłoszeniowy pisze:

    pamiętajcie o dokarmianiu ptaków

  34. pstro pisze:

    jedno wytarganie z kosza w zupełności wystarczy, dalszych nie będzie…wytarganie żeby napisać, że znamy, zazdraszczamy wszystkiego począwszy od urody, poprzez polot po karierę :D

    dzień dobry,! krzyknę śmiało, zawstydzając słońce, które nieśmiało jakoś tak od rana, jakby chciało a nie mogło ;P

  35. pstro pisze:

    Maskana pojechała nad morze, coś wspominała, że zapisała się do klubu morsa….ale myślałam, że to ze względu na wagę…te moje myślenie :P

  36. maskana pisze:

    jak to tęsknią, jak się martwią, jak doczekać powrotu nie mogą…:P
    człek się do świata wyrwie mewy podziwiać, szumu fal posłuchać, jodu powdychać a tu już, że greenpeace do morza zepchną, że w kontener zapakują w sosie własnym, że rybacy na srodku oceanu wyrzucą i znów powodzie będą bo się poziom wód podniesie…

    sorry – wróciła(m):P

    dzień dobry wieczór:) u mnie dziś lato było, koszulka na ramiączkach i krótkie spodenki… no i jak nie kochać tego miejsca? no jak? no nie da się:)

  37. pstro pisze:

    człek ubrany w spodnie polarowe z podpinką, a ta szpanuje tutaj spodenkami, że niby na Bahama była :P

  38. odarty pisze:

    człek ubrany w moro i koszulkę i też sobie radzi ;)

  39. dareheard pisze:

    przywitam sie tak z wieczora :)

  40. pstro pisze:

    przywitaj się…całuje rąsie napisz i takie tam ;P

  41. odarty pisze:

    bądź pozdrowiony wieczorową porą :)

    • dareheard pisze:

      AVE dobry parafianinie :)

    • odarty pisze:

      Na to nie licz ;) Nawet nie wiem gdzie jest moja parafia

    • dareheard pisze:

      wedle tego co je i chowa… jest wszedzie.. albo nigdzie.. a wtedy padre tadeo ma na Ciebie haka itp

    • odarty pisze:

      spoko wieczorny pielgrzymie ;) jestem dość odporny na wszelkie struktury

    • dareheard pisze:

      jedynie co religia zrobila dobrego dla ludzkosci to dala uisce beatha / wode zycia / whiskey.. a reszta to brak slow

    • odarty pisze:

      coś w tym jest co prawisz przybyszu ;) jednak jeśli człowiek chce być ponad tym… nie powinien krytykować… chociaż sam nie raz sobie z tego żartuję

    • dareheard pisze:

      masz racje.. dlatego zamiast oddawac sie bezpodstawnej krytyce po prostu chyle czola nad ich dokonaniem.. a zart jest zawsze potrzebny

    • odarty pisze:

      najlepiej odciąć to jednoznacznie, bo pławienie się w takiej historii ani chluby, ani radości nie da. Nie ma już tych chwil. Jest dziś. Dziś najlepsze jest radosne, bez krytyki…Uff ;)

    • dareheard pisze:

      slowem carpe diem, dżijajdżo tajna bron i przodem :) popieram i polewam do szklanki pustej w nadziei ze zareflektujesz

    • odarty pisze:

      wszystko wychlam, aby szklankę pustą uczynić :P

  42. Anonim pisze:

    bondziorno :)

  43. maskana pisze:

    wstałam /ziew/ świat sobą zaszczyciłam /ziew/ odwzajemnił się mglistym porankiem… a jak jest u Was?:>

    dzień dobry bardzo:)

  44. pstro pisze:

    u mnie leje psia kostka, a ja muszę wyjść….aaa pójdę się wykąpać /zaszpanowanie bo to przecież czwartek dziś/ :P

  45. maskana pisze:

    jak mi następnym razem przyjdzie do głowy lepić pierogi to niech mnie ktoś powstrzyma… zamknie w komórce, ogłuszy, zabije. Cokolwiek. Poproszę.

  46. madziula pisze:

    z serdecznymi pozdowieniami:)

  47. maskana pisze:

    wstałam przed kogutem. Zgroza!
    Postuluję o ustawowy zakaz wychodzenie z łóżka przed południem:)

  48. pstro pisze:

    skoro zakaz to zakaz, taka posłuszna jestem! /ziew/ ;)
    no co tam miluchy?

  49. Królowa Bona pisze:

    Dziędobry. Pstro, czy to możliwe że dwie godziny temu zmaterializowałaś mi się na mieście? Byłaś może po zakupy? :>

  50. pstro pisze:

    dwie godziny temu robiłam zapiekankę ziemniaczaną z kiełbasą, nosa z domu nie wysciubilam, a co? przechodziła jakaś i powiedziała: cześć Ada?:>:P

  51. maskana pisze:

    zachwycanie sobą świata jest potwornie męczące… wróciłam z tarczą… i bez chęci na cokolwiek. W sumie jest piątek – weekendu początek więc lenistwo może być zrozumiałe:)

    • pstro pisze:

      dla kogo nicnierobienie, dla tego nicnierobienie…:P , chociaż po wcześniejszych moich pracach ZPT prawie, dziś mam luz…projekt z muzyki zaliczony na +5 , pozazdraszczaj co?:D

    • maskana pisze:

      zazdroszczę ciut bardziej niż gratuluję:D
      SIę ma zdolną psiapsiółke, nie?:P
      Jak kiedyś będę musiała coś zbudować to się do Ciebie zgłoszę… i żadne „mask ja nie umiem” Ci nie pomoże:P

    • pstro pisze:

      ale pamiętaj, że to ma być zakres ZPT , nie willa z basenem :P:D

    • maskana pisze:

      „nie willa z basenem”
      na willę to trza mieć wygląd, a na basen niewielkie rozmiary… więc nie, nie kwalifikuję się:D

  52. Królowa Bona pisze:

    W takim razie chwilkę wcześniej? Od razu powiem, że mnie nie widziałaś, inaczej bym Ci się ukłoniła:P A jeżeli to był Twój osobisty sobowtór, to… No po prostu strach z domu wyjść

  53. pstro pisze:

    nie wiem czy to był sobowtór, albowiem nie wiem kogo widziałaś, a że mnie nie widziałaś nigdy /ku swojej radości, bo kompleksow przynajmniej nie masz :P/ no to nie wiem kto to był…musi z twarzy podobny zupełnie do nikogo :P:D

  54. pstro pisze:

    Maskana łyknij tlena :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: