Dzień jak niecodzień.

jutro

Jutro wstaję z zamiarem posiadania dnia spełnionego. Dnia, w którym będę mógł ucieszyć się spadającym deszczem. Dnia, w którym ogarnie mnie euforia mijającego czasu. Dzień dający ulgę.

Jutro wstaję z bezwzględnym postanowieniem, że jest dobrze i nie ma co sobie wiercić palcem dziurę w tyłku.

Jutro też mimo bezwietrznej atmosfery w mojej głowie wywołam mała burzę przy kawie by móc na chwile przestać dryfować w nicość.

Jutro zamierzam również zacząć kochać. Dać się ponieść chwili i dać się zwariować emocjom.
Ba. Jutro paradoksalnie zapominam o szarzyźnie i pokrętności i szczery do bólu wchodzę w nowe życie.
Od jutra też przestaje próbować a zaczynam działać tak jak wymagam tego od siebie.
Jutro to taki przełomowy moment, taki, w którym z niczego stworzę wszystko.
Następny dzień myślę sobie, tak na 100% to byłby ostry hardkor, taki dla mnie ode mnie.
Jutro.. kurna.. dopiero jutro.. dlaczego nie dzisiaj?
Właśnie dlaczego nie?
Dlaczego nie oddawać się chwili, nie pozwalać rozdrabniać samemu sobie?
Dlaczego też ukrywać to co się widzi by nie krzywdzić innych?
Dlaczego ważyć słowa by nie móc je mówić głośno a tylko cedzić przez zęby?
Dlaczego też do jasnej cholery należy zwracać uwagę na innych?
Po co to wszystko?
Po co myśli, zastanowienia, potrzeby, ochota, namiętność i nienawiść?
Po co umiar, niedosyt i niechęć do samego siebie.
Po to by móc przeżywać dzień takim jaki jest.. takim indywidualnym zależnym ode mnie.

Dlatego jutro…

Dareheard

Reklamy

213 Responses to Dzień jak niecodzień.

  1. pstro pisze:

    dlatego jutro się wyśpię, koguta uciszę strzałem z procy i się wyśpię… i będę oddawać się chwili….ciszy i nicnierobienia, możecie zazdraszczać, al.e to dopiero jutro :) chociaż jak wiadomo, jutro to dziś, tyle że jutro :)

  2. maskana pisze:

    ponoć dzieciństwo jest cudowne dlatego, ze każdy dzień zaczyna życie na nowo… na szczęście wciąż jesteśmy dziećmi, nawet jeśli ukrywamy ten fakt pod maską ignorancji więc jest szansa, że jutro przeżyjemy dzień absolutnie tak jak tego chcemy. I będzie to początek końca…

    dziękuję za nocię Dareheard:)

  3. pstro pisze:

    nawet nie musimy ukrywać tego faktu , że jesteśmy dziećmi, nasi rodzice wciąż nam o tym przypominają.. nasi czyli pstro mówiąc : dorośnij :P

  4. dareheard pisze:

    ehem skladam oficjalny protest za wklejenie paszczeki tego gogusia ktory ma glany pieszczoche koreanska apazke i wprowadzil mnie wlasnie w kompleksy bo nie ma zakoli :P

  5. pstro pisze:

    czułam, że pretekstu Ci dostarczę ;P

  6. kadarka pisze:

    Jutro? Obietnica niespełniona :P
    Jutro trzeba wstać do pracy, o 6-ej ;).
    Jutro zapowiada się ciekawy dzień. U Was pewnie też. Kolejny dzień z życia :).
    Jutro to już dziś :D

  7. dareheard pisze:

    bondziorno z upowaznienia;)

  8. maskana pisze:

    wróciłam ze spotkania matematycznego z rodzicami, w szkole. Nauczyli mnie jak szybko podzielić np. 972 przez 18 bez pomocy liczydła, kalkulatora, czy tabliczki mnożenia. Mogę teraz zabłysnąć w moim eksternistycznym gimnazjum:D

    dzień dobry bardzo!
    podpisano – mONdra mask:P

  9. pstro pisze:

    powiem wam, że pospałam, /napisała pstro przeciągając się/

    ja wczoraj wykułam biblizmy, więc tez mogę się pochwalic, że trochę wiedzy łyknełam ;P

  10. dareheard pisze:

    arbeit macht frei… napisal patrzac w sufit :)

  11. pstro pisze:

    ktoś musi pracować, żeby spać mógł ktoś :P

  12. Królowa Bona pisze:

    A mi się zrobiło przykro po przeczytaniu tego tekstu, Dareheard. Zabrzmiało jakbyś mówił, że jutra nie będzie :(

  13. Królowa Bona pisze:

    a dzień jak niecodzień to chyba niedziela… Mówi się przecież „niecodzień jest niedziela” ;P

  14. maskana pisze:

    ajl bi jor klaun bihaind de glas… maj lajf is e sirkus sirkus randing cyrkls… lalala /gibanie się/

  15. odarty pisze:

    Gdzie jest to jutro, nigdy go nie widziałem? ;) :P

  16. pstro pisze:

    bo jutro to dziś Odarty, tyle, że kilka godzin później, musi się ujednoliciło :P

  17. odarty pisze:

    Dzwoni do mnie szef z pracy. Odbieram:
    – halo, kto tam? :P
    – to ja…. czy możesz rozmawiać, czy smażysz jajecznicę, czy może nadal nie jesz? :P
    – nie, jestem w banku, ale moge rozmawiać
    – jak masz pończochę na twarzy i ciężko Ci rozmawiać to powiedz :P
    – będziemy razem siedzieć, bo ten biling obciąży pana za współudział :P
    – zmieniam Ci dzień pracy, także masz dłuższy urlop
    – jakoś to uniosę :P
    – aaa… pamiętaj, bierz w małych banknotach, bo na jakims filmie to widziałem :P

    Mój szef jest wymagający wymaga tekstów Monty Pythona i Moralnego Niepokoju. No lekko nie jest :D ale jakoś w tym się odnajduję :P

  18. dareheard pisze:

    niejako z automatu: bondziorno… i dolaczam do rzeszy niewyspanych

  19. odarty pisze:

    Dzień dobry :) Wyspani, bo ja jeszcze dochodzę do siebie?

  20. maskana pisze:

    dzień dobry o świcie:)
    idę zachwycić sobą świat, a co, niech ma coś z życia:P

  21. dareheard pisze:

    a tak mnie wzielo z zaziewania i nadmiaru mysli

  22. onufry69 pisze:

    farfalle ze szpinakiem i boczkiem w sosie gorgonzola na bazie śmietany i białego wina. (czytaj ziemniaki w mundurkach, do tego zsiadłe mleko)

    dobry.:-)

  23. pstro pisze:

    ile kapeluszy! :P

    czołem miluchy! wszystkie buzie roześmiane? no…i tak trzymać!! przebrałam się z waciaka, teraz moge iść sobie oczy zrobić, bo spadają mi na oczy :P

  24. Królowa Bona pisze:

    To chyba jest dobry moment, żeby się pożegnać. Po co miałabym Was dłużej zadręczać swoimi emocjami. Pa pa

    • maskana pisze:

      uuu Ada, złaź z tej huśtawki emocjonalnej/hormonalnej* natentychmiast!
      *niepotrzebne skreślić

      nie czujemy się zadręczeni, my mask się nie czujemy, co więcej, lubimy emocje bo całe jesteśmy emocją:)
      więc nie szalej tylko wracaj:P

    • Królowa Bona pisze:

      Wiem, Mask, głupio zabrzmiało, jakbym i tak na Was te emocje wywaliła. A powinnam po prostu cicho siedzieć

    • Królowa Bona pisze:

      Poza tym, Mask, Twoja odpowiedź jest naprawdę miła, ale już wcześniej pisałam, że w kwestii relacji towarzyskich zamierzam trzymać się faktów i nie mogę pozwolić, żeby świat wirtualny różnił się choćby w najmniejszym stopniu od realnego. Będę czasem do Was zaglądać, ale przecież się nie przyjaźnimy

    • maskana pisze:

      Ada, przyjaźń to proces długotrwały… popatrz na mnie i Pstro – razem smarkałyśmy z jednego powodu, jadłyśmy z jednej miski, spałyśmy z jednym facetem (w jednym pokoju – żeby nie było), podnosiłyśmy kielichy w tym samym czasie, a nawet umówiłyśmy się, że jakby co to mamy drugą nerkę ale jakbyś ją zapytała czy mnie lubi to Ci odpowie, że nie:D

      nie wiem do czego zmierzałam ale wiem, że lubię jak jesteś.

  25. ponury pisze:

    wieczor dobry.. kpt morgan ja i czas…

  26. ponury pisze:

    bondziorning.. piatek.. ufffff

  27. maskana pisze:

    zimno… mokro i wietrznie… nie ma już nadziei… umarła wraz z doniesieniami o pierwszych płatkach śniegu…

    jak żyć (…)? no jak?

    dzień dobry;)

  28. Kowaloova pisze:

    Ze względu na to, że życie dało mi przedwczoraj w policzek, popluło mnie i zaszydziło ze mnie… z tego względu znowu wypiłam kawę aby wywołać burzę w zniszczonych myślach. Burzę z deszczem i piorunami, które rozjaśnią i zjonizują mnie na nowo.
    Bo ja chcę być ku*** szczęśliwa i nie planuję na jutro. Działam dzisiaj.

    …że też tak z rana człowiekowi przypominają, że za mało kawy się dzisiaj napił.

    Poważnie. Poważnie.

  29. pstro pisze:

    obecna! ktoś tęsknił oprócz ponurego? :P:>

  30. Królowa Bona pisze:

    A między nami, Pstro, wszystko jest już skończone, tak że swobodnie możesz zacząć dziękować Bogu za kres Twych cierpień

    • maskana pisze:

      Ada pamiętaj, że nadinterpretacje wyprowadzają na manowce. I ciężko potem odnaleźć drogę do domu…

    • Królowa Bona pisze:

      Mask, jeśli mówisz do mnie zagadkami, nie oczekuj że zrozumiem. Nie mam pojęcia, co niby Twoim zdaniem nadinterpretowuję

    • maskana pisze:

      Ada sądziłam, że jestem czytelna… wiec raz jeszcze:
      Pstro ani nie napisała, że Cię nie lubi, ani że chce żebyś zniknęła, ani że Twoja obecność jest jej solą w oku.
      Nadinterpretowałaś.

      Ja rozumiem, że jesteś emocją, sama tak często mam… ale nie przekraczam tej cieńkiej czerwonej linii, za którą łatwo można „chlapnąć” coś co sprawi smutek drugiej osobie. Nie uważasz, że pisząc o manipulacji przekroczyłaś „granicę”? Przychodzimy tutaj żeby w miłej atmosferze spedzić czas, oderwać się od codzienności, pożartować, ewentualnie wymienić poglądy na błahe tematy. Tylko tyle. I aż tyle. Ja lubię tu być. A Ty?

      Starałam się prosto i bez zagadek. Udało mi się?:)

    • Królowa Bona pisze:

      To teraz ja opiszę, o co mi chodziło w miarę prosto. Przeżyłam ostatnio sytuację, w której miałam okazję być bardzo źle potraktowana przez osobę, co do której na podstawie Waszego bloga, mogłabym wnosić że nie miałaby nic przeciwko poznaniu mnie. Nigdy bym nie pomyślała, żeby zaczepiac biednego, boguduchawinnego człowieka, gdyby nie Wasz blog. A tak przeżyłam bardzo przykrą dla mnie wymianę zdań. To trwa nadal, wciąż mi się wydaje jakby ktoś próbował mi na nowo wmówić pewne rzeczy, np że ktoś chce mnie poznać i lubi mnie, podczas gdy wiem, że nie odezwałaby się do mnie nawet gdybym była jedyną osoba na świecie, tak bardzo jestem jej obojętna a poza tym mną gardzo. To chyba wystarczający powód, żeby zaprzestać bywania na tym blogu
      Chociaż zawsze lubiłam tutejsze wymiany zdań, to niejednokrotnie przez Was wypowiadane opinie że nie zamierzacie przenosić znajomości do rzeczywistości, też mi dały do myślenia. Bardzo

      Pstro, tak mi się zdawało, że jednak mimo wszystko mnie lubisz

      pstro pisze:
      Październik 11, 2013 o 3:56 pm
      a co ma lubienie do mojej odpowiedzi?
      zapytałaś to odpowiedziałam

      powyższa wymiana zdań dla mnie jest oczywista w wyrazie. Może Pstro nie powiedziała, że mnie nie toleruje, ale zaprzeczyła mojej sugestii

    • pstro pisze:

      Ada, jesteś na tym blogu od ho ho, nikt Ci nigdy nie ubliżył, chociaż dopatrywałaś się tego co kwartał, a to że ktoś potraktował Cię tak czy inaczej…no nie szukaj korzeni w tym blogu, internet jest pełen sprzeczności, byś zobaczyła taką co kreowała się nad wyraz a okazała się smokiem, to byś urosła w swoich oczach, nabrała odwagi i wyzbyła się kompleksów bo musi w Tobie siedzą z tego co czytam …pomędrkowałam? no :P

    • maskana pisze:

      Ada przykro mi, że ktos Cię źle potraktował.

      Co do reszty się nie wypowiem bo nie nadążam. Przykro mi.

    • maskana pisze:

      o! a ten kawałek mnie zaintrygował:
      „Chociaż zawsze lubiłam tutejsze wymiany zdań, to niejednokrotnie przez Was wypowiadane opinie że nie zamierzacie przenosić znajomości do rzeczywistości, też mi dały do myślenia. Bardzo”

      Ada podzielisz się wnioskami?

    • pstro pisze:

      mi też, bo ja przenioslam, zapakowałam waciak w reklamowkę i przyjechałam do Mask udając , że mi po drodze i pamiętaj Ada, że jak mi będzie do Ciebie po drodze to się bój :P

    • Królowa Bona pisze:

      Pstro, z całym szacunkiem, ale nie wydaje mi się, żeby chodziło o kompleksy. Po prostu chcę zaprzestać robienia sobie wody z mózgu i wplątywania się w dziwne sytuacje

    • maskana pisze:

      oj bój się, bój!
      do mnie miała wpaść na jeden wieczór… i została zameldowana przez zasiedzenie:D:P

    • Królowa Bona pisze:

      Moje wnioski są takie, że jak ktoś nie chce się poznawać w rzeczywistości, to znaczy że nie ma czystych zamiarów

    • maskana pisze:

      chciałyśmy się poznać z Pstro. Poznałyśmy się.
      Wnioskuję Ada, że się mylisz:)

    • Królowa Bona pisze:

      A co do wizyty, pisałam już wcześniej, że najlepiej i najsłuszniej jest we wszystkim opierać się na faktach. Czyli – jak spotkam, którąś z Was pod drzwiami z walizką w ręce (a naprawdę chciałabym to zobaczyć), wtedy się wypowiem

    • pstro pisze:

      jakie baba względem drugiej baby /poprawienie SE chustki na głowie/ może mieć nieczyste zamiary? Se pytam pod nosem więc nie trza odpowiadać :P

    • Królowa Bona pisze:

      Dobrze. Więc chcecie przez to powiedzieć, że jakaś osoba naprawdę chce mnie poznać, że nie świruję?

    • pstro pisze:

      jak tylko bedę w pobliżu to czemu nie ?

    • maskana pisze:

      Ada ja Cię oficjalnie zapraszam. Jak będziesz kiedyś w Londku to daj znać. Czym chata bogata… a czego zjeść nie dam rady:D

    • Królowa Bona pisze:

      W pobliżu to pojęcie bardzo ogólne. A ja wyznaję zasadę, że ” jak ktoś Cię kopnął boleśnie dwa razy, to nie wystawiaj tyłka, bo wielka jest szansa, że trzecie kopnięcie przewyższy mocą dwa poprzednie”

    • Królowa Bona pisze:

      w jakim londku?

    • maskana pisze:

      „nie ma takiego miasta jak Londyn. Jest Lądek. Lądek Zdrój…”
      no to właśnie w tym, którego nie ma:D

    • Królowa Bona pisze:

      Jeżeli rzeczywiście tak jest, czemu niby po prostu nie zadzwonisz? Podaj adres

  31. pstro pisze:

    Pstro, szkoda, że Ty się nie zawstydzisz, jak wprost mówisz komuś, że go nie lubisz

    że Ty się nei zawstydzisz pisząc takie bzdury to dopiero coś!

  32. pstro pisze:

    o! Maskana wróciła, na całe szczęście, ma więcej empatii ode mnie :) czasem :P:D

  33. odarty pisze:

    dziś jest jakiś mecz, hm?

  34. maskana pisze:

    jakiś kilka nawet:D
    Polska-Ukraina i Anglia z Czarnogórą. I jeszcze budmed Pcim z watachą Brzękowice;)

  35. pstro pisze:

    wszystko tupie i szeleści i boli, a znajomi mieli zajrzeć jedynie na momĘcik :D

  36. ponury pisze:

    chcialem sie tylko pochwalic tym ze ufff zyje.. przezylem ten dzien… dobrej nocy :)

  37. Królowa Bona pisze:

    Kochani, widzę, że jestem niewidzialna.

  38. pstro pisze:

    pewno mnie tez widzi :P

  39. ponury pisze:

    ladna biba musiala byc wczoraj skoro wszyscy pocichli :)

  40. ponury pisze:

    poniedzialek, za wczesnie, bondziorno

  41. maskana pisze:

    odpoczywam po weekendzie… a Wy?

    i jeszcze chciałam się pochwalić, że pojeździłam na siwku i nikt postronny nie ucierpiał. Tak, przyjmuję gratulacje:P

    • ponury pisze:

      gratulejszons zlozone.. chociaz na http://www.londonmoveurcararound.co.uk znalazlem informacje ze siwek podjechal do sklepu po mlego i czarnowlosa zapomniala wylaczyc kierunku wprowadzajac w blad kierowce czerwonej fiesty ktory zaplul sobie brode kebabem :)

    • maskana pisze:

      hahahahaha

      jaki doszukliwy*, no!:P
      *neologizm powstały pod presją

      a że właściciele czerwonych fiest nie powinni faszerować się niezdrową żywnością, bo są znacznie bardziej narażeni na miażdżycę niż właściciele innych pojazdów, to już nie doczytałeś, he?
      powinnam dostać kwiaty. I kebaba:P

    • ponury pisze:

      powszechnie wiadomo, ze przecietny kierowca czerwonej fiesty z reguly malo mowi po hamerynaksu, je kekaby i kocha owce.. wiec nie ma co doszukiwac sie w jego postawie zlych nawykow oprocz recznika na glowie :P

    • maskana pisze:

      „oprócz ręcznika na głowie”
      się spieszył i włosów nie wysuszył:P:D

    • ponury pisze:

      no to moglby uchylic okno w fiescie (odblokowac zapadke z kolkiem) celem suszenia wlosow ale nie bo wtedy zbior tygodniowych snackow w brodzie wywialby wiatr i ptaki by skorzystaly a kozy nie :)

  42. Królowa Bona pisze:

    myślałam, miałam nadzieję, że uda się Wam dołączyć raczej do tych osób, które mnie znają, a nie do tych, którym się tak tylko wydaje i którzy zamiast chcieć mnie poznać i zrozumieć,sprzedają tylko swoje domorosłe teorie, a nie obchodzi ich jaką jestem naprawdę

    • maskana pisze:

      Ada przecież tutaj wszyscy się powoli poznajemy…

    • Królowa Bona pisze:

      Wcale się nie poznajemy. To co tu jest, to sam fałsz bez najmniejszego związku zz rzeczywistoscia.

    • Kowaloova pisze:

      Królowo Bono… a czy fałsz nie jest naszą rzeczywistością?
      A czy rzeczywistość nie fałszuje prawdy?
      Wystarczy otworzyć książki z historii – te prawdziwe i rzeczywiste, zacząć czytać wnikliwiej i… fałsz przeplata się z rzeczywistością.

      Owszem… owszem… poznajemy się tutaj. Większość się skrywa za awatarem, za nickiem o wymyślnym brzmieniu. Ale tylko po to, aby w tym sterylnym świecie internetu móc wylać z siebie prawdę, bez konsekwencji oceny przez innych. Aby móc się wyżalić światu ze swoich rzeczywistych lęków i radości.
      Większość – owszem.

      Pzdr,
      Kowaloova Anna K.

    • Kowaloova pisze:

      Królowa Bona – ładny ten nick, doprawdy zacny :)

    • maskana pisze:

      jesteś niesamowita Ada:)

    • Królowa Bona pisze:

      Być może masz rację, Kovaloova, być może rzeczywiście fałszu w świecie jest niemniej niż tutaj. Ale to nie świadczy na korzyść dla świata,tylko na niekorzyść tutaj. Bo itd.

    • Królowa Bona pisze:

      Jeżeli ktoś, nieważne tutaj, czy w świecie nie chce być sobą, to jest jego/jej wybór i to nie jest na pewno mój problem

    • pstro pisze:

      miałam coś napisać ale się powstrzymam, bo to nie ma sĘsu,

    • Kowaloova pisze:

      „Jeżeli ktoś, nieważne tutaj, czy w świecie nie chce być sobą, to jest jego/jej wybór i to nie jest na pewno mój problem”

      Święta prawda.
      Amen :)

    • Kowaloova pisze:

      A secondo:

      „“Jeżeli ktoś, nieważne tutaj, czy w świecie nie chce być sobą, to jest jego/jej wybór i to nie jest na pewno mój problem”

      To tutaj czasami właśnie znajduje jego rozwiązanie – i wtedy to już nawet jego/jej problemem przestaje być.

    • Kowaloova pisze:

      No i tertio:

      “Jeżeli ktoś, nieważne tutaj, czy w świecie nie chce być sobą, to jest jego/jej wybór i to nie jest na pewno mój problem”
      +
      „nie obchodzi ich jaką jestem naprawdę”

      Pokrywa się, prawda?

      Krolowo Bono – podsumuję, bo nie chcę się ani kłócić, ani stawiać domorosłych teorii.
      ” uda się Wam dołączyć raczej do tych osób, które mnie znają”

      …Tak, uda się. Ale ty też musisz chcieć, a nie jedynie rościć prawa do poznania.

    • Kowaloova pisze:

      Tymczasem miłego dnia!! :) :)

    • Królowa Bona pisze:

      Wierz mi, Kovaloova, bardzo chętnie wyszłabym naprzeciw Twoim oczekiwaniom, ale niestety chyba niezbyt dobrze zrozumiałam, co Twoim zdaniem powinnam zrobić lepiej

  43. mmrr pisze:

    a u mnie jest już jutro :) pozdrawiam Cię Pstro :) pozdrawiam Cię Maskana :)

  44. mmrr pisze:

    inna szerokość geograficzna bierze w tym udział :) ale ja nie zmieniłem szerokości geograficznej :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s